Kukurydziane żniwa zaczęły się na dobre rozkręcać, ale na skupach powstaje chaos. Przyjęcia do punktów skupów są mocno ograniczane, a niektóre magazyny zamykają się na dobre. Bezpośrednią przyczyną ograniczeń jest brak dostępności dostaw gazu do suszarni. Suszący kukurydzę nie wiedzą, po ile będzie kolejna dostawa i czy ona w ogóle nastąpi. Nawet tam, gdzie ten gaz cudem da się zorganizować, problemy z przyjęciami w okolicznych skupach powodują spadki cen.
Skup kukurydzy wstrzymany. Gazu do suszarni zostało na dobę, a cena spadła o 50 zł/t
Firmy handlowe skupujące kukurydzę do suszenia coraz częściej informują o wstrzymaniu skupu ze względu na niedobory gazu przeznaczonego do suszenia kukurydzy.
– Zapas gazu do suszarni mamy jeszcze na 24 godziny. Zamówiliśmy gaz w 4 firmach, ale żadna z nich nie jest w stanie nam powiedzieć, czy przywiozą, kiedy to nastąpi i ile ten gaz będzie kosztował. Teraz w sprzedaży gazu obowiązuje cena z dnia dostawy, to dodatkowo utrudnia umówienie się także na dostawy kukurydzy do naszego magazynu, bo nie wiemy, ile kosztować nas będzie suszenie – mówi Krzysztof Dziamski, rolnik z okolicy Dusznik Wlkp.
– Własnej kukurydzy mamy 3,5–4 tys. t do tego dochodzi zwykle ok. 6 tys. t kukurydzy z naszych zakupów. To wszystko trzeba wysuszyć. Przerobiliśmy dopiero połowę, a tu takie problemy z gazem. Na razie wstrzymaliśmy przyjęcia, bo priorytetem jest nasza własna kukurydza. Obniżyliśmy też cenę zakupu kukurydzy mokrej z 650 na 600 zł/t, ale czekamy na gaz – opisuje rolnik zajmujący się także skupem.
Gaz jest, ale jego cena niepewna. Skupy kukurydzy nie nadążają za żniwami
Tam, gdzie lokalizacja pozwalała na wpięcie suszarni do sieci gazowej handlowcy mają tylko trochę korzystniejszą sytuację, bo gazu jak na razie im nie brakuje. – Działamy na gazie sieciowym, z dostępnością nie mamy problemu, ale dziś dostałem informację, że cena się zmieniła, tylko nie podano na jaką i jak tu planować skup? – retorycznie pyta skupujący z okolic Tarnowa Podgórnego (woj. wielkopolskie).
Zwraca on jednocześnie uwagę na pojawiające się napięcia wynikające ze wzomożonej akcji żniwnej. – Żniwa się zintensyfikowały i mnóstwo rolników chce teraz dostarczać towar dosłownie na już. Tak dużych ilości na raz nie da się obsłużyć, co powoduje spore napięcia, zwłaszcza, że ceny spadają – dodaje skupujący kukurydzę od okolicznych rolników.
Ceny gazu do suszenia kukurydzy wzrosły o ponad 100 proc. Niektóre skupy mają dostawy zabezpieczone
Okazuje się, że niektórzy długoletni skupujący potrafią znaleźć ścieżki do wyjścia nawet z tak głębokiego kryzysu. – My aktualnie mamy zapas gazu na dwie doby. Od lat mamy stałego dostawcę i teraz również dostawy gazu mamy zapewnione. Wiem, że nie jest to temat łatwy, ale nasz partner dokonując cudu zaopatruje nas na bieżąco. Problemem są natomiast ceny tego paliwa – mówi Tomasz Friske, kierujący skupem i handlem zbożami w firmie Czej-Dag z okolic Inowrocławia.
Ceny gazu zmieniają sie jak w kalejdoskopie i podwyżki dochodzą już do ponad 100%. – Na tydzień przed startem żniw gaz kupowałem po 1,81 zł/l, a i tak się zagapiłem, bo jeszcze w czerwcu był po 1,43 zł/l. Dzisiejsza cena na kolejną dostawę gazu, to już 3,25 zł/l – wylicza doświadczony handlowiec. Ewentualne problemy z zaopatrzeniem w gaz buforuje także model skupu, w którym skupowana w ogromnych ilościach przez tę firmę kukurydza magazynowana jest w rękawach, dzięki czemu proces suszenia rozłożony jest w zdecydowanie dłuższym czasie.
Problemu z dostępnością paliwa do suszarni nie mają także firmy, które gaz zakontraktowały wcześniej. – My dostawy gazu mamy zapewnione, gdyż zakontraktowaliśmy gaz wcześniej. Cenę gazu także mamy w kontrakcie zawartą i dla wszystkich dostaw wynosi ona 2,08 zł/l – mówi Karol Putz z firmy Agri Putz w Wielkopolsce.
Zapobiegliwość i stałe partnerstwo w takich relacjach handlowych procentuje także dla okolicznych rolników. – Naszych stałych klientów na pewno obsłużymy. Dodatkowo ci, z którymi mamy już ustalone terminy będą mieli ceny zgodne z aktualnymi na dzień zgłoszenia. Pozostałym dostawcom będziemy na bieżąco proponować ceny rynkowe – informuje Karol Putz, kierujący kontraktacją i skupem kukurydzy w rodzinnej firmie z Marianowa Brodowskiego.
Większa podaż i spadek cen suchego ziarna obniżają stawki za mokrą kukurydzę
Z naszych rozmów wynika, że emocje w skupach powoduje nie tylko gaz, a przede wszystkim mogące spaść ceny samej kukurydzy. Dzieje się tak zwykle przy rosnacych dostawach, szczególnie gdy liczba zainteresowanych zakupami podmiotów z dnia na dzień się kurczy.
– Skup kukurydzy mokrej zaczynaliśmy z ceną 650 zł/t, potem cena wzrosła nawet do 690 zł/t, a teraz w związku z sytuacją z gazem, ale i pod ciśnieniem napływu towaru ceny pospadały do 600 zł/t. Przyczynia się do tego cena kukurydzy suchej, która w szczycie kosztowała nawet 1020 zł/t, a teraz spadła do 940 zł/t. My na szczęście większość naszych umów skupu mamy już zrealizowane i zabezpieczone odpowiednimi kontraktami sprzedaży, ale z wolnego rynku zakupy muszą być już sporo tańsze – uzupełnia opis sytuacji handlowiec z Wielkopolski.
Ceny mokrej kukurydzy spadają. W ofertach pojawia się już 550 zł/t przy wilgotności 30%
Pojawiające się w naszych rozmowach dość często aktualne ceny 600 zł/t kukurydzy z wilgotnością 30% nie są jeszcze takimi najniższymi. Drożejący z dnia na dzień gaz i ograniczona przez jego niedobory konkurencja, w połączeniu z niższymi cenami i mniejszym zainteresowaniem na kukurydzę suchą powodują, że coraz częściej w ofertach skupowców i firm paszowych lokalnie na Wielkopolsce i Kujawach pojawiają się już oferty 560–580 zł/t. A i ta cena może nie być ostatnią, bowiem na północy kraju żniwa dopiero się rozkręcają, a dochodzą nas informacje, że w centrum kraju firma paszowa (4.11.26 r.) w południe ma zmienić cenę na 550 zł/t kukurydzy o wilgotności 30%.
Nadpodaż i mniej skupujących mogą sprowadzić ceny mokrej kukurydzy jeszcze niżej
Większa podaż wraz z kurczącą się paletą skupujących, których zakupy przerosły wcześniejsze oczekiwania może doprowadzić do kolejnych obniżek cen kukurydzy skupowanej na mokro. Zapobiegliwi handlowcy przygotowują już place do składowania kukurydzy zmagazynowanej w rękawach.
Juliusz Urban
