Komentarz naczelnego Pawła KuroczyckiegoMaciej Siwiński, archiwum PWR/Canva
StoryEditorKomentarz naczelnego

Przez Zielony Ład będziemy ściągać żywność z Brazylii. A tam zużycie pestycydów jest 3 razy większe

21.02.2024., 18:00h
No i mamy pierwszy efekt Nowego Ładu i wszystkich innych klimatycznych pomysłów. Takiej jedności wśród europejskich rolników nie było chyba nigdy. Protestuje w zasadzie cała Unia Europejska, każdy na swój sposób. Zapewne nie o to chodziło autorom tych planów, ale jednak jakiś cel (co prawda nie klimatyczny) już osiągnęli. Przebrzmiałe hasło Karola Marksa „proletariusze wszystkich krajów łączcie się” dziś zyskało nową treść: „rolnicy wszystkich krajów łączcie się”. I w odróżnieniu od oryginału, nowe hasło funkcjonuje bez stosowania przemocy.

Co zrobi Komisja Europejska?

Bruksela pod wpływem protestów zrobiła krok w tył. Z Komisji Europejskiej odszedł także w styczniu niejaki Diederik Samsom, faktyczny architekt Zielonego Ładu i prawa ręka Fransa Timmermansa, wiceszefa KE, który politycznie firmował te projekty. Nie znaczy jednak, że to koniec walki. Wręcz przeciwnie! Komisja weźmie na przetrzymanie, coś ustąpiła (zrezygnowała z ugorowania i odpuściła z pestycydami), ale niebawem wróci do forsowania szalonego planu. Podobnie było w Holandii, która chciała kilka lat temu nakazami administracyjnymi ograniczyć pogłowie bydła, świń i drobiu o połowę. Kiedy na drogi wyjechało 1000 ciągników, rząd zarzucił radykalny pomysł, ale niebawem powrócił do niego proponując dobrowolny wykup zwierząt, a przede wszystkim wprowadzając drakońskie normy emisji azotu, limitujące wywóz gnojowicy. I znów 1000 ciągników wyjechało na drogi. Rolnicy nie nabiorą się na piękne słowa i obietnice bez pokrycia.

A jak się będzie odbywało kruszenie oporu?

Jest już przykład. Do redakcji TPR przyszedł list nadesłany przez Koalicję Klimatyczną. Jego autorzy przekonują, że to nie Zielony Ład jest winny obecnemu kryzysowi w rolnictwie, że przecież rolnictwo trawią strukturalne problemy i wieloletnie zaniedbania. Są też w tym liście wypowiedzi właścicieli gospodarstw ekologicznych, którzy przekonują, że unijni decydenci nie przygotowali odpowiednio rolników do Zielonego Ładu, i wy drodzy Czytelnicy po prostu nie rozumiecie, jakie to dobro. Mamy też, a jakże, profesora od ochrony środowiska, który przekonuje jak groźne jest „postępujące uprzemysłowienie rolnictwa, będące źródłem zysków dla coraz mniej licznych i coraz bogatszych koncernów biochemicznych i spożywczych”. Jest prawniczka specjalizująca się m.in. w ochronie środowiska w rolnictwie, której zdaniem „Zielony Ład najbardziej przeraża tych, którzy zbijają kokosy na dopłatach do hektara i innych powiązanych płatnościach”. Mówiąc wprost: wszystkiemu winien jest ciemny chłop, pazerne koncerny i chciwi obszarnicy. I nikt z tych ekspertów nie zająknął się, że kiedy wygasimy produkcję żywności w Europie, będziemy zdani głównie na Amerykę Południową. Tylko Brazylia zużywa rocznie ponad 680 tys. ton pestycydów na 61 mln ha użytków rolnych. Wychodzi ponad 11 kg/ha. Europejscy rekordziści (Holendrzy) osiągają 3,5 kg/ha.

PFHBiP marginalizuje się

Od czasu do czasu w tej rubryce piszę o sprawach marginalizującej się Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka. Marginalizującej się, bo po wyrzuceniu dwóch największych związków (mazowieckiego i podlaskiego) Federacja znacznie się skurczyła. Warto odnotować, że organ Federacji („Hodowla i Chów Bydła”) wyrzuconych związków nie pozostawił w spokoju. Atakował m.in. Karola Faszczewskiego (wiceprezesa Podlaskiego Związku Hodowców Bydła i Producentów Mleka), za to, że rzekomo nie należy do tego związku. A przecież Faszczewski wygrał w sądzie proces przeciw poprzedniemu zarządowi PZHBiPM, który chciał go ze związku usunąć, bo hodowca odważył się mieć własne zdanie, które było inne niż ówczesnego zarządu.

Czy nie wynika to z faktu, że Federacja istnienie poza swoimi strukturami dużych i prężnych związków uznaje za zagrożenie? Kiedy okazało się, że bydgoska Stacja Hodowli i Unasienniania Zwierząt zaproponowała współpracę obu wyrzuconym związkom przy tworzeniu własnej struktury na wzór Federacji, strach musiał zajrzeć w oczy federacyjnym notablom, czego wyraz dał jej organ dowodząc, jaki ten SHiUZ zły i w hodowli słaby.

A co będzie, jeśli powstanie konkurencyjna organizacja i zaoferuje swoje usługi hodowcom?

Konkurencja w ocenie użytkowości mlecznej krów funkcjonuje w wielu europejskich krajach. Tak jest m.in. w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Francji, Niemczech. W tych krajach funkcjonuje po kilka lub nawet kilkanaście organizacji świadczących usługi dla hodowców. I korzystają na tym przede wszystkim rolnicy, bo te usługi są tam po prostu znacznie tańsze. Czy tego obawiają się federacyjni notable, że stracą monopol? Jeśli dodamy do tego postulaty zgłaszane przez związki zawodowe funkcjonujące w Federacji, to widać, że sytuacja w tej organizacji robi się naprawdę nieciekawa.

Paweł Kuroczycki

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
17. kwiecień 2024 12:09