Janusz Wojciechowski pisze do prezydenta Nawrockiego. „Czarny plan” większym zagrożeniem niż Zielony Ład
Janusz Wojciechowski, były unijny komisarz ds. rolnictwa, skierował list otwarty do prezydenta Karola Nawrockiego. Ostrzega w nim przed planowanymi zmianami we Wspólnej Polityce Rolnej po 2027 roku. Jego zdaniem największym zagrożeniem dla rolników nie jest dziś Zielony Ład, lecz „czarny plan”, jak nazywa propozycje dotyczące przyszłego budżetu UE i WPR.
Wojciechowski odpowiada na słowa Nawrockiego z Jasnej Góry
Janusz Wojciechowski skierował list do prezydenta po jego wystąpieniu podczas Dożynek Jasnogórskich 6 września i odniósł się do Zielonego Ładu. Jego zdaniem po kilku latach funkcjonowania części rozwiązań wprowadzonych w rolnictwie ich ocena nie jest już tak jednoznacznie negatywna.
– Budził ten „rolniczy zielony ład” wiele obaw, był przyczyną szerokich protestów rolniczych w Polsce i w wielu krajach Europy – ale dziś, w czwartym już roku jego wdrażania (od 2023 roku), można powiedzieć, parafrazując znane powiedzenie, że nie okazał się ten „zielony diabeł” taki straszny, jak go niektórzy malowali – napisał Wojciechowski.
Wojciechowski broni części ekoschematów i wsparcia dobrostanu
Były komisarz wskazuje m.in. na płatności związane z dobrostanem zwierząt. Według podanych przez niego danych korzysta z nich prawie 130 tys. gospodarstw hodowlanych.
Pozytywnie ocenia również ekoschematy powierzchniowe, w tym wsparcie za stosowanie obornika, wymieszanie słomy z glebą, międzyplony czy zróżnicowanie upraw. Zwraca też uwagę na płatność dla małych gospodarstw.
– Uproszczone wsparcie ryczałtowe dla małych gospodarstw pozwala dziś bez biurokratycznych barier i procedur przekazywać wsparcie unijne do ponad 500 tysięcy gospodarstw, czyli prawie połowy gospodarstw rolnych w Polsce – podkreślił.
Wojciechowski przypomniał również, że od 2023 roku poziom dopłat bezpośrednich w Polsce, uwzględniając wykorzystywane przez rolników instrumenty WPR, wynosi według niego 102 proc. średniej unijnej.
„Dziś polscy rolnicy stoją w obliczu znacznie większego zagrożenia”
Zdaniem Wojciechowskiego dyskusja o Zielonym Ładzie nie powinna przesłaniać tego, co może wydarzyć się ze Wspólną Polityką Rolną po 2027 roku. Były komisarz określa proponowane zmiany mianem „czarnego planu”.
– Dziś polscy rolnicy, i nie tylko polscy bo dotyczy to całej UE, stoją w obliczu znacznie większego zagrożenia niż jakkolwiek oceniany zielony ład. Tym zagrożeniem jest „czarny plan” – napisał.
Jak wyjaśnia, chodzi mu o planowane zmiany w konstrukcji WPR i jej finansowaniu.
– Mam tu na myśli plan demontażu Wspólnej Polityki Rolnej i obcięcia jej funduszy, plan przedstawiony już i forsowany w Unii Europejskiej, przy milczącej akceptacji obecnego polskiego rządu – stwierdził Wojciechowski.
Wojciechowski: fundusze rolne mają spaść o 30 proc.
Największe obawy byłego komisarza dotyczą pieniędzy dla rolnictwa. Według przedstawionych przez niego wyliczeń fundusze rolne UE miałyby zostać zmniejszone o 30 proc. W przypadku Polski miałoby to oznaczać spadek finansowania z około 5 mld euro do 3,5 mld euro rocznie.
Wojciechowski zwraca też uwagę na planowane zmiany dotyczące II filaru WPR.
– Zlikwidowany ma być całkowicie II filar Wspólnej Polityki Rolnej, który służył rozwojowi rolnictwa i którego Polska, obok Francji i Włoch, była jednym z największych beneficjentów – napisał.
Jego zdaniem problemem może być również połączenie pieniędzy przeznaczonych na rolnictwo z funduszami spójności w ramach większego wspólnego budżetu. Obawia się, że w takiej sytuacji rolnikom trudniej będzie uzyskać dostęp do środków.
„Nie będzie więcej, będzie drastycznie mniej”
Wojciechowski wylicza, że łączne finansowanie rolnictwa i obszarów wiejskich w Polsce mogłoby zmniejszyć się z około 10 mld euro do około 6 mld euro rocznie. Bardzo ostro ocenia przy tym stanowisko polskiego rządu.
– Nie będzie więcej, będzie drastycznie mniej – napisał.
Krytykuje także zapowiedź przeznaczenia na rozwój obszarów wiejskich 10 proc. funduszy spójności. Zwraca uwagę, że na wsi mieszka około 40 proc. ludności Polski. Według byłego komisarza zmiany mogą więc uderzyć nie tylko bezpośrednio w gospodarstwa rolne, ale również w inwestycje i rozwój obszarów wiejskich.
Wojciechowski ostrzega przed uzależnieniem pieniędzy dla rolników od innych warunków
Kolejna obawa dotyczy zasad wypłacania środków. Wojciechowski zaznacza, że w przyszłym budżecie UE pieniądze przeznaczone dla rolników mogą zostać powiązane z warunkami dotyczącymi m.in. praworządności.
Jego zdaniem może to sprawić, że wypłaty dla gospodarstw będą zależały od sporów politycznych, na które sami rolnicy nie mają wpływu.
– Wszystko to sprawia, że fundusze rolne dla polskich rolników i fundusze spójności dla polskiej wsi będą mniejsze, trudniej dostępne i w dodatku niegwarantowane i niepewne – ocenił.
„To jest Panie Prezydencie ten czarny plan”
Na zakończenie Wojciechowski zaapelował do prezydenta o aktywność w sprawie przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej.
– I to jest Panie Prezydencie ten „czarny plan”, o wiele bardziej dla polskiej wsi niebezpieczny niż „zielony ład”, jakkolwiek by ten ład nie oceniać – napisał.
Zdaniem byłego komisarza najbliższe miesiące będą kluczowe dla przyszłości europejskiej polityki rolnej. Jak ocenia, ostateczne decyzje na szczeblu Unii Europejskiej mogą zapaść wiosną 2027 roku. Wojciechowski uważa więc, że potrzebna jest teraz aktywność polityczna, która pozwoli zatrzymać proponowane zmiany albo przynajmniej ograniczyć ich skutki dla rolników i obszarów wiejskich.
Przyszłość WPR po 2027 roku od dawna budzi emocje
Przyszłość Wspólnej Polityki Rolnej po 2027 roku już od dłuższego czasu budzi duże emocje wśród rolników i organizacji rolniczych. O planowanych zmianach dyskutowano m.in. podczas majowego posiedzenia sejmowej podkomisji ds. WPR. Wiceminister rolnictwa Jacek Czerniak informował wtedy, że propozycje Komisji Europejskiej zakładają gruntowną przebudowę obecnego systemu.
– Komisja proponuje połączenie dwóch filarów WPR i innych polityk w jeden mechanizm finansowy – mówił Czerniak.
Polski resort rolnictwa sprzeciwia się takiemu kierunkowi zmian i opowiada się za zachowaniem obecnej konstrukcji Wspólnej Polityki Rolnej.
– Jesteśmy za dwufilarową polityką rolną i odpowiednim budżetem dla rolników – podkreślał wiceminister.
Według przedstawionych podczas posiedzenia założeń po 2027 roku zamiast obecnego pojęcia płatności bezpośrednich ma pojawić się szersze „wsparcie dochodów”. Średnie obszarowe wsparcie dochodów miałoby mieścić się w przedziale 130–240 euro/ha, a osobno miałyby funkcjonować m.in. płatności dla małych gospodarstw, wsparcie związane z produkcją oraz płatności środowiskowo-klimatyczne. Ostateczne decyzje dotyczące WPR po 2027 roku jeszcze nie zapadły.
Kamila Szałaj
