Gostyń. Dym odciął drogę ucieczki. Padły maciory i kilkadziesiąt prosiąt
Zdarzenie rozegrało się wczesnym rankiem w jednym z gospodarstw w miejscowości Koszkowo (woj. Wielkopolskie). Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o pojawieniu się ognia w budynku inwentarskim około godziny 6:20.
Choć zarzewie ognia nie rozprzestrzeniło się na całą konstrukcję, warunki wewnątrz budynku okazały się zabójcze dla bezbronnych zwierząt. Płonący wewnątrz chlewni balot słomy wydzielił ogromne ilości toksycznego, gęstego dymu. Zanim obiekt udało się przewietrzyć, zaczadzeniu uległa część stada. Bilans porannego zdarzenia jest tragiczny dla hodowcy: padło 8 dorosłych macior oraz aż 45 prosiąt.
Pożar szybko opanowano
Do walki z żywiołem zadysponowano zastępy strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Gostyniu oraz okolicznych jednostek ochotniczych: OSP Borek Wielkopolski, OSP Karolew i OSP Zalesie.
Pierwsze kroki w celu ratowania dobytku podjął sam rolnik, który podjął skuteczną próbę tłumienia płomieni jeszcze przed przyjazdem jednostek ratowniczych. Ogień został częściowo stłumiony przez gospodarza. Działania przybyłych strażaków skupiły się na dogaszeniu tlącego się balotu oraz natychmiastowym oddymieniu i przewietrzeniu pomieszczeń.
100 tys. zł strat
Wstępne ustalenia wskazują, że najbardziej prawdopodobną przyczyną pojawienia się ognia było zwarcie w instalacji elektrycznej. Jak podaje straż pożarna w Gostyniu, straty materialne wynikające ze zniszczeń w budynku oraz przede wszystkim utraty tak licznego inwentarza hodowlanego oszacowano wstępnie na około 100 tysięcy złotych.
oprac. M. Czubak
fot. ilustrująca
