Cudny miesiąc, maj zielony! Pełen słońca, pól kwieconych. Co nam jeszcze maju dasz? Piękny Ty miesiącu nasz! Maj pachnący i kwiatowy! Maj Mercosurowy.
Do Unii przyjedzie o 50 tysięcy ton wołowiny z Mercosur więcej
Dowiedzieliśmy się bowiem, że Mercosur może do nas bez cła przywieźć około 50 tys. ton wołowiny wysokiej jakości. To tak zwana „kwota Hilton”. Pochodzi z lat, kiedy ówczesna Europejska Wspólnota Gospodarcza, poprzedniczka UE, negocjowała Układ Ogólny w sprawie Taryf Celnych i Handlu (tzw. GATT), który później przekształcił się w Światową Organizację Handlu (WTO). To wtedy wprowadzono tę kwotę nazwaną Hilton, bo rozmowy toczyły się w hotelu „Hilton”. Ale wróćmy do tematu. Okazuje się, że do 99 tys. ton wołowiny, która będzie mogła przyjechać zza oceanu na preferencyjnych warunkach dochodzi kolejnych 50 tys. ton. Mamy więc 150 tys. ton, tylko na podstawie jednego porozumienia. A Bruksela prowadziła lub prowadzi rozmowy w sprawie umów o wolnym handlu z kolejnymi dużymi producentami żywności, także wołowiny.
Z Australii i Nowej Zelandii sprowadzimy łącznie 45 tysięcy ton wołowiny
Na przykład, z Australii sprowadzać będziemy 35 tys. ton wołowiny, a z Nowej Zelandii 10 tys. ton. Z tych trzech porozumień będzie około 200 tys. ton wołowiny na unijnym rynku. Nawiasem mówiąc, Nowa Zelandia bardzo sobie chwali układ z 2024 roku, bo dzięki niemu jej eksport do UE w ub.r. wyniósł 8,8 mld dolarów, rosnąc w ciągu dwóch lat o 3 mld. Samego masła z wysp odległych o 19 tys. km trafiło do Europy za 276 mln dolarów (wzrost o 121%) a sera za 51 mln (400% w górę).
Ekspert jednego z banków w Polsce, mówiąc na temat porozumienia z Mercosur stwierdził, że obawy środowiska rolniczego są mocno przesadzone, a kraje, które były przeciw umowie (Włochy i Francja) szukają swoich przewag. Włosi np. wpisali swoje sery na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Francuzi natomiast, chcą sprzedawać do Ameryki Południowej to, czego nie da się upchnąć w Stanach Zjednoczonych. Tylko co my dziś mamy wpisać na listę UNESCO, skoro nawet nasza narodowa wódka „Wyborowa” należy do francuskiego koncernu. Moglibyśmy tamte rynki zarzucić nabiałem, ale nie mamy np. z Brazylią uzgodnionych świadectw weterynaryjnych. I tu Bruksela rozłoży bezradnie ręce, wskazując na nas, choć doskonale wiadomo, że to nie dzieje się przez przypadek. Przez całe lata 90., aż do 2004 roku najpierw EWG, a następnie UE ćwiczyła nas w stosowaniu barier pozataryfowych, kiedy wstrzymywała import np. nabiału z jakichś wyimaginowanych powodów. A dziś zderzamy się z Brazylijczykami. Prawda jest taka, że tam nikt na żywność z Europy nie czeka.
Jak Francuzi wykorzystują kryzys na Bliskim Wschodzie do wzmocnienia swojego rolnictwa
W takiej sytuacji obecny kryzys związany z blokadą Cieśniny Ormuz jest idealną okazją do wzmocnienia własnego rolnictwa i przetwórstwa. Jest to bowiem pretekst, niezawiniony przez nas. W Polsce rząd wprowadził CPN (Ceny Paliw Niskie) dla wszystkich i na tym się skończyło. A we Francji, rolnicy korzystają z czterech narzędzi. To szybkie pożyczki na paliwo, od 5 tys. do 50 tys. euro, na dwa lata (12-miesięczny okres karencji) oprocentowane na 3,8%. Francuska Rolnicza Kasa Chorych może pokryć część składek na ubezpieczenie społeczne rolników. Rolnicy mogą także wnioskować o odroczenie płatności składek i opłat socjalnych za rok 2026 na sześć miesięcy. Oprócz zwrotu akcyzy (3,86 centa/l) rząd oferuje także dopłatę (15 centów) do litra paliwa. I nikt z tego powodu w Brukseli Francuzom wyrzutów nie będzie czynił, bo przecież cały ten kryzys sprokurował jakże nielubiany w Unii Donald Trump.
Referendum w sprawie Zielonego Ładu nie będzie, ale problem pozostanie
Prezydent Karol Nawrocki skierował do senatu wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie Zielonego Ładu, w którym chce zapytać: Czy jest pan/pani za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej? Senat wniosek odrzucił.
O tym, jak bardzo mylna jest polityka klimatyczna pisałem w tej rubryce wielokrotnie. Dziś dodam jeszcze jedną informację. IPCC (Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu), czyli powołane przez Organizację Narodów Zjednoczonych ciało doradcze gromadzące przedstawicieli rządów, przyznało niedawno, że apokaliptyczne scenariusze skutków zmiany klimatu są nieprawdopodobne. Wcześniej przyznali to nawet amerykańscy miliarderzy z zapałem przez lata finansujący walkę z globalnym ociepleniem.
Paweł Kuroczycki
redaktor naczelny Tygodnika Poradnika Rolniczego
fot. AHM
