Rolnicy nie wytrzymują. „Sezon zamknięty”, a Bruksela czeka do 19 maja
Rolnicza „Solidarność” nie kryje wściekłości. W momencie, gdy wielu gospodarzy już liczy straty, Komisja Europejska zapowiada, że plan dla rynku nawozów pokaże dopiero 19 maja. Dla rolników to brzmi jak wyrok, bo od końca lutego ceny nawozów poszybowały w górę. Saletra kosztuje powyżej 2000 zł za tonę, mocznik ponad 3000 zł, a dostępność np. RSM-u jest mocno ograniczona. Trzeba czekać nawet miesiąc na dostawę.
Jak mówi Adrian Wawrzyniak z NSZZ RI Solidarność, przez opieszałość urzędników, rolników dotknie jeszcze większy kryzys.
– Ten sezon dla rolników na pewno jest przegrany, na pewno jest zamknięty – mówi.
Spotkanie w Brukseli. Rolnicy pytają, odpowiedzi brak
W czwartek przedstawiciele Copa-Cogeca rozmawiali w Brukseli z urzędnikami odpowiedzialnymi za rolnictwo. Temat dotyczył m.in. cen nawozów i braku reakcji KE.
– Na pytania organizacji rolniczych, co z cenami nawozów i jakie są pomysły na interwencję, dowiadujemy się tak naprawdę, że dopiero 19 maja będą propozycje – mówi Wawrzyniak.
Jak relacjonuje, na razie pojawiają się jedynie ogólne kierunki.
– Dzisiaj się mówi o szukaniu alternatywnych źródeł nawozów naturalnych czy jakichś innych zastępujących nawozy mineralne – mówi.
„Co robią urzędnicy w Brukseli?”
Najwięcej emocji budzi jednak nie sam plan, ale czas jego przygotowania. Od końca lutego sytuacja na rynku jest napięta, a rolnicy zostali sami.
– Pytanie zasadnicze, co robią ci wszyscy urzędnicy, co robi 40 tys. urzędników w Brukseli, skoro od 28 lutego nie ma żadnych interwencji – podkreśla Wawrzyniak.
– Do tej pory nie ma żadnych działań na rynku rolniczym, by pomagać gospodarstwom, pomagać rolnikom – dodaje.
„Rolnicy zostawieni sami sobie”
W jego ocenie sytuacja wygląda znajomo. Otóż kryzys narasta, a reakcja Brukseli przychodzi za późno.
– Jak widać wszystko w Brukseli żyje normalnie. Urzędnicy mają na wszystko czas, jak zwykle rolnicy zostawieni sami sobie – mówi Wawrzyniak.
Jak podkreśla, organizacje rolnicze oczekują konkretnych decyzji łagodzących kryzy nawozowy, a nie zapowiedzi.
– Stoimy na stanowisku, że zarówno system CBAM, jak i system ETS w branży nawozowej, chemicznej powinny być zniesione lub zawieszone – mówi.
Wawrzyniak zwraca uwagę, że koszty regulacyjne mają dziś ogromny wpływ na ceny nawozów.
– Około 30% kosztów w cenie nawozu to jest system ETS – zaznacza.
Rolnicy nie wykluczają ostrych działań wobec Brukseli.
– Komisja Europejska powinna otrzymać czerwoną kartkę jako sygnał ostrzegawczy, że dalsze odciąganie decyzji nie powinno mieć miejsca – podkreśla Wawrzyniak.
Jak dodaje, w czasie kryzysu potrzebne są szybkie i zdecydowane ruchy.
– Jesteśmy w czasie kryzysu i na ten kryzys musimy odpowiadać drastycznymi działaniami, żeby gospodarstwa w Europie nie upadały – mówi.
Jak chcesz, mogę to jeszcze bardziej „zagęścić” albo dopasować pod lead Discover.
KE zapowiada plan
Faktycznie, z komunikatu Komisji Europejskiej wynika, że strategia nawozowa ma zostać przedstawiona dopiero 19 maja. Ma dotyczyć m.in. zwiększenia produkcji w UE, dywersyfikacji dostaw i ograniczenia zależności od importu.
W tle są skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie, który podbił koszty energii i surowców, a tym samym ceny nawozów.
Dopłaty do nawozów i paliwa: kiedy?
Jednocześnie Komisja Europejska przygotowuje odrębne rozwiązania pomocowe. Chodzi o tymczasowe ramy pomocy państwa, które mają umożliwić wypłatę dopłat dla rolników. Jeśli KE da zielone światło, to państwa członkowskie będą mogły udzielać rekompensat za nawozy i paliwo.
KE twierdzi, że decyzja w tej sprawie ma zapaść jeszcze do końca kwietnia. Ale czas ucieka, i nie wiadomo czy KE się wyrobi w tym terminie. Zresztą rolnicy nie mają złudzeń. Bo nawet jeśli będzie zgoda na dopłaty, to one od razu nie ruszą. I wielu strat nie da się już odrobić.
Kamila Szałaj
