Niedługo Wiesław Skop nie będzie mógł uprawiać ziemi, którą posiada. A podatki trzeba płacićArtur Kowalczyk
StoryEditorInterwencja TPR

Ma pole, ale nie dojedzie. Każą mu płacić 2000 zł za przejazd do własnej ziemi

26.04.2026., 18:00h
Artur KowalczykArtur Kowalczyk

Bezprecedensowe, dziwne, niedorzeczne, a może po prostu realne – rolnik ma bowiem pole, ale żeby mógł je uprawiać, będzie musiał zostać kolejarzem. Kolejarzem, który będzie zajmował się przejazdem kolejowym przez tory, jakie remontują teraz PKP Polskie Linie Kolejowe SA.

W przeciwnym razie Wiesław Skop, rolnik z Jerzmanic-Zdroju będzie gospodarzem, który ma pole, ale nie może do niego dojechać. A wszystko dzięki PKP Polskim Liniom Kolejowym. Za sprawą remontowanej i modernizowanej przez firmę linii kolejowej nr 284 Legnica – Jerzmanice-Zdrój. Na niej właśnie od bardzo, bardzo dawna rolnicy wykorzystywali feralny przejazd. „Feralny”, gdyż ma zniknąć, jeśli go ktoś nie weźmie na utrzymanie.

image
Interwencja

PKP odcina rolnikom dojazd do pola. „Kto za to zapłaci?”

Remont linii kolejowej oznacza likwidację przejazdów przez tory

Informacje, jakie udało mi się uzyskać z Zakładu Linii Kolejowych we Wrocławiu, są dla mnie szokujące – opowiada rolnik. – W miejscu zlikwidowanego przejazdu kategorii D możliwa jest bowiem budowa przejazdu kategorii F, ale ktoś musi go zbudować, a następnie dzierżawić. Osoba, która będzie tym zainteresowana, powinna się zgłosić z formalnym wnioskiem o budowę oraz dzierżawę takiego przejazdu do Zakładu Linii Kolejowych we Wrocławiu.

Żeby dojechać do swojego pola rolnik musiałby wydzierżawić przejazd kolejowy za 2000-3000 złotych miesięcznie

Dzierżawa takiego przejazdu jest obarczona koniecznością podpisania umowy w tej sprawie oraz opłaty za możliwość korzystania z tego przejazdu. To szacunkowo około 2–3 tys. zł miesięcznie – taką informację uzyskałem podczas rozmowy telefonicznej z PKP. Co więcej, najemca takiego przejazdu zobowiązany jest między innymi do jego prawidłowego utrzymywania. Na tym jednak nie koniec, gdyż z tego, co wiem, jeśli PKP uzna, że ktoś, kto będzie się zajmował przejazdem, zrobi to w niewłaściwy sposób, może być dodatkowo obciążony karą, zaś umowa z nim może zostać rozwiązana.

W tak trudnej, niemal beznadziejnej sytuacji rolnik zaczął szukać rozwiązania. Jednak nie jest to banalne zadanie jak na polu, gdzie wystarczy posiać i czekać, aż urośnie. Żeby zawalczyć o swoje pole i plony, musiał wynająć prawnika, który pisze listy, prosi o pomoc, domaga się interwencji.

Najpierw skierował pismo do PKP Polskich Linii Kolejowych we Wrocławiu, gdzie znajduje się Centrum Realizacji Inwestycji Region Śląski. W dokumencie przedstawia ważne, proste i rzeczowe argumenty:

„Dotyczy: zapewnienia dostępu do nieruchomości położonych w mieście Złotoryja, Obręb 2, o numerach 173, 174, 188, 189, 190, (przy ul. Jerzmanickiej) w związku z modernizacją linii kolejowej nr 284 Legnica – Jerzmanice-Zdrój.

Rolnik wystąpił z wnioskiem o urządzenie przejazdu kolejowego

Wniosek o urządzenie przejazdu kolejowego w ciągu linii kolejowej Jerzmanice-Zdrój – Legnica: zapewnienie trwałego, realnego i nieodpłatnego dostępu do wskazanych nieruchomości poprzez zaprojektowanie i wykonanie w ramach realizowanej inwestycji przejazdu kolejowego w dotychczasowej lokalizacji albo innego równoważnego rozwiązania komunikacyjnego umożliwiającego dojazd do gruntów rolnych”.

Natomiast w uzasadnieniu stwierdza, że: „Przedmiotowe nieruchomości stanowią grunty rolne faktycznie użytkowane rolniczo, natomiast od wielu lat jedyny rzeczywisty i technicznie wykonalny dojazd do nich odbywał się poprzez istniejący przejazd przez linię kolejową nr 284. W związku z realizacją modernizacji linii kolejowej przejazd został przeznaczony do likwidacji, co w konsekwencji prowadzi do faktycznego pozbawienia nieruchomości dostępu do drogi publicznej. Wskazywana alternatywna droga dojazdu, od strony miasta, wzdłuż ul. Jerzmanickiej, istnieje wyłącznie formalnie, gdyż z uwagi na ukształtowanie terenu brak jest technicznej możliwości przejazdu maszyn rolniczych bez uprzedniego wykonania drogi, poprzedzonego niwelacją terenu. (...) Proponowane rozwiązanie w postaci odpłatnego przejazdu kategorii F, obciążonego stałą opłatą miesięczną oraz obowiązkiem utrzymania, nie może zostać uznane za zapewnienie dostępu do nieruchomości (…)”.

image
FOTO: Artur Kowalczyk

Gospodarz postanowił również skierować pismo do Anny Żabskiej, wojewody dolnośląskiej, której także przedstawił swoje argumenty i prośbę o wsparcie oraz interwencję w rozwiązaniu tak żywotnego problemu dla gospodarstwa: „(...) zwracam się z uprzejmą prośbą o wsparcie oraz rozważenie możliwości podjęcia interwencji w sprawie zapewnienia dostępu do przedmiotowych gruntów rolnych w związku z realizacją inwestycji polegającej na modernizacji linii kolejowej nr 284 Legnica – Jerzmanice-Zdrój. (...) Właścicielowi nieruchomości zaproponowano jednocześnie rozwiązanie polegające na ustanowieniu odpłatnego przejazdu kategorii F, obciążonego stałą opłatą miesięczną o szacunkowej wartości 2000 zł oraz obowiązkiem jego utrzymania. (...) Mając powyższe na uwadze, uprzejmie proszę o zainteresowanie się przedstawioną sprawą oraz o wsparcie w jej rozwiązaniu (...)”.

image
PKP wini rolników

PKP traci cierpliwość. Rolnicy dostaną pozwy

Pisma rolnika pozostały bez odpowiedzi

Jak, niestety, można się było spodziewać, pisma rolnika pozostają bez żadnej odpowiedzi. Rolnik zostaje więc z niczym na przyszłość, bo z kilkoma hektarami ziemi, do której już teraz ze względu na trwający remont kolejowej linii nie ma dostępu. A tak też będzie najprawdopodobniej w przyszłości.

„Przejazd kolejowo-drogowy przy ul. Jerzmanickiej został zlikwidowany w 2024 r., po wydaniu zgody przez Urząd Miasta Złotoryja. Znajdował się on na drodze, której warunki techniczne nie pozwalały na jego dalsze utrzymywanie na dotychczasowych zasadach. Formalnie zatem nie ma tam przejazdu kolejowo-drogowego. Zgodnie z obowiązującymi przepisami przejazd kolejowo-drogowy przy ul. Jerzmanickiej może powstać i funkcjonować wyłącznie na podstawie umowy zawartej pomiędzy zainteresowanymi osobami lub podmiotami a Polskimi Liniami Kolejowymi SA. Przypominamy, że poza wskazanym miejscem do dyspozycji pozostają inne, nieodległe przejazdy, m.in. w okolicy stacji Jerzmanice-Zdrój (...)” – informuje Marta Pabiańska z zespołu prasowego Polskich Linii Kolejowych.

Ziemia bez dojazdu straci na wartości

Teraz wszystko wskazuje na to, że każda z decyzji podjętych przez rolnika będzie zła. Jeśli bowiem zgodzi się na warunki, jakie stawia PKP, będzie musiał nie tylko płacić za przejazd, zajmować się nim, konserwować, a jeśli zdarzy się coś, co PKP uzna za błąd w sztuce czy uchybienie, straci prawo do jego wykorzystania. Może to być choćby banalny wandalizm.

image
FOTO: Artur Kowalczyk

Jeśli zechce sprzedać niemal 5 ha ziemi, które leżą za torami, to nie dostanie za nią godziwej ceny, bo ziemię, do której nie ma normalnego dojazdu trudno sprzedać.

– Rolnicy jeździli tym przejazdem od wielu, wielu lat. Nigdy nie było tam żadnego wypadku, bo przecież jesteśmy odpowiedzialnymi ludźmi, a teraz terroryzuje się nas i stawia pod ścianą. Przecież przejazd mógł zostać odnowiony i dalej działać na poprzednich warunkach – podkreśla rolnik.

Artur Kowalczyk

fot. A. Kowalczyk

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
26. kwiecień 2026 18:02