Na zdjęciu Daniel Cichocki z rodzicami: Elżbietą i Szymonem CichockimiBeata Dąbrowska
StoryEditorReportaż z gospodarstwa

Nie gonią za rekordami. Ten rolnik stawia na zdrowie krów i stabilny zysk

26.04.2026., 16:00h

Swoje stado utrzymują w oborze uwięziowej. Obiekt, który kiedyś wydawał się wystarczający, zrobił się za ciasny. Miejsca dla coraz bardziej wydajnego stada zaczyna brakować, więc plany o nowym obiekcie czy robocie udojowym wciąż są tu obecne, ale bardziej od ambicji liczy się zdrowy rozsądek. Tak właśnie jest w rodzinnym gospodarstwie Elżbiety i Daniela Cichockich, w którym kompromis między rozwojem a bezpieczeństwem finansowym oraz wydajnością i zdrowotnością to najważniejsze zasady.

– Plany są, ale czekamy na lepsze czasy. Takie pewniejsze – mówi Daniel Cichocki, który wspólnie z żoną Elżbietą – od 4 lat – coraz mocniej przejmuje zarządzanie gospodarstwem rodziców pana Daniela. Bo jak to zwykle bywa przy zmianie pokoleniowej, normalny proces przekazywania gospodarstwa jeszcze trwa, niemniej doświadczenie i pomoc rodziców nadal pozostają ważnym filarem codziennego funkcjonowania.

– Ogromne koszty inwestycji i niepewność. Ceny mleka, koszty produkcji, sytuacja międzynarodowa – wszystko to sprawia, że dziś decyzja o budowie nowej obory za kilka czy kilkanaście milionów złotych wymagałaby wielkiej odwagi.

Wziąć teraz 9 milionów kredytu, postawić oborę? Przy dzisiejszych kosztach to jest bardzo duże ryzyko – podkreśla Daniel Cichocki.

I właśnie ta ostrożność wydaje się dziś jedną z największych zalet tego gospodarstwa. Bo rozwój nie polega tu na tym, by zrobić wszystko naraz, lecz by wiedzieć, kiedy przyspieszyć, a kiedy poczekać. Przez ostatnie lata rodzinne gospodarstwo nie stało w mie...

Pozostało 87% tekstu
Dostęp do tego artykułu mają tylko Prenumeratorzy Tygodnika Poradnika Rolniczego.
Żeby przeczytać ten i inne artykuły Premium wykup dostęp.
Masz już prenumeratę? Zaloguj się
Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
26. kwiecień 2026 16:02