Chiny podtrzymują cła na unijne mleczarstwo. Decyzja już ostateczna
Kilka dni temu chińskie władze poinformowały, że podjęto ostateczne decyzje w sprawie dodatkowych ceł antysubsydiowych (nazywanych wyrównawczymi), które zostaną nałożone na śmietanę i sery importowane z Unii Europejskiej, a więc także z Polski do Chin.
– Chińskie ministerstwo handlu (MOFCOM) niestety nie zmieniło stawek celnych zaproponowanych pod koniec stycznia br. i ogólna dodatkowa stawka cła ad valorem (procent od wartości – przyp. red.) wyniesie 11,7%, a stawki indywidualne dla podmiotów biorących udział w chińskim postępowaniu antysubsydiowym wahają się od 7,4% do 11,7% – informuje Marcin Hydzik, prezes Związku Polskich Przetwórców Mleka.
Podkreśla, że wspomniane cła są nakładane dodatkowo w stosunku do funkcjonujących już stawek (8% na sery i 15% na śmietanę).
Dodatkowe opłaty nawet na 5 lat. Eksport produktów mleczarskich z UE pod presją
Wiadomo, że dodatkowe cła zostaną utrzymane przez 5 lat, co przy obecnych realiach rynkowych może spowodować skuteczne wypchnięcie europejskich, w tym polskich produktów z chińskiego rynku.
Związek Polskich Przetwórców Mleka podkreśla, że cała sytuacja jest pokłosiem postępowania antysubsydiowego prowadzonego od sierpnia 2024 r. przez Chiny wobec unijnych firm mleczarskich eksportujących na tamtejszy rynek.
Spór o ceny i zasady gry. Argumenty Brukseli bez efektu
Pod koniec 2025 r. chińskie władze handlowe wprowadziły wobec unijnych eksporterów tymczasowe cła antysubsydiowe ad valorem (procent od wartości, a nie jako stała kwota za tonę), które obowiązywały od 22 grudnia i mieściły się w przedziale od 21,9% do 42,7%.
Decyzja ta wywołała zdecydowany sprzeciw zarówno ze strony Komisja Europejska, jak i przedsiębiorstw eksportujących do Chin. W odpowiedzi na protesty, 30 stycznia 2026 r. chińskie Ministerstwo Handlu Chińskiej Republiki Ludowej przedstawiło nową propozycję stawek, znacząco niższych – od 9,5% do 11,7% ad valorem, przy czym najwyższa stawka została przewidziana dla podmiotów, które nie uczestniczyły w postępowaniu wyjaśniającym.
Licząc na dalsze złagodzenie restrykcji, Komisja Europejska oraz zaangażowani eksporterzy przygotowali szczegółową odpowiedź na ustalenia chińskiego śledztwa.
Wskazywano w niej m.in. na kontrowersyjny sposób porównywania cen – strona chińska zestawiała ceny unijnych produktów nie tylko z rynkiem krajowym, lecz także z poziomem cen w państwach takich jak Norwegia czy Szwajcaria. Argumenty te nie wpłynęły jednak na ostateczny kształt decyzji władz w Pekinie.
Produkty mleczarskie: WTO może rozstrzygnąć konflikt, ale to potrwa lata
W konsekwencji spór handlowy może zostać skierowany na forum Światowa Organizacja Handlu (WTO). Należy jednak pamiętać, że procedury rozstrzygania sporów w ramach WTO są długotrwałe i skomplikowane – ewentualne postępowanie może trwać wiele lat, zanim zapadnie wiążące rozstrzygnięcie.
Dla unijnych producentów i eksporterów oznacza to utrzymującą się niepewność co do dostępu do jednego z najważniejszych rynków zbytu na świecie.
Mleko: Bruksela stawia na rozmowy, nie na odwet wobec Chin
Czy w następstwie postępowania przed WTO mogą pojawić się dodatkowe działania odwetowe ze strony Komisji Europejskiej? Eksperci twierdzą, że to mało prawdopodobne, ponieważ obecnie KE zmienia strategię wobec Chin.
To odpowiedź na coraz mniej przewidywalne działania ze strony Stanów Zjednoczonych, które co chwilę wprowadzają nowe cła. W kuluarach mówi się, że to osobliwy sposób Donalda Trumpa na "dialog", który jednak nie podoba się Europie.
W tej sytuacji Unia Europejska stara się wznawiać relacje i budować współpracę handlową z Chinami, licząc na to, że cła na przetwory mleczarskie zostaną zniesione lub częściowo zredukowane znacznie szybciej niż w ciągu 5 lat.
Krzysztof Zacharuk
