Bez paszy i wody nie ma hodowli
Polski Związek Niezależnych Producentów Świń wystosował dramatyczny apel do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi z prośbą o natychmiastową reakcję.
Chodzi o suszę, która, jak wskazuje PZNPŚ, nie jest problemem wyłącznie producentów roślin, ale również stanowi zagrożenie dla ciągłości produkcji zwierzęcej w całej Polsce.
– Sytuacja w niektórych regionach na polach jest dramatyczna. Brak opadów w połączeniu z majowymi przymrozkami sprawia, że uprawy po prostu wysychają w oczach. Dla nas, hodowców trzody, to jasny sygnał: jeśli teraz nie zabezpieczymy upraw, za kilka miesięcy czeka nas drastyczny wzrost kosztów produkcji – alarmuje PZNPŚ.
Szacowanie potrzebne natychmiast
Jak wskazuje PZNPŚ, rolnicy nie mają czasu na czekanie na urzędowe raporty do końca maja.
– Potrzebujemy konkretnych działań i uruchomienia komisji szacujących straty już TERAZ. Rolnicy muszą wiedzieć, czy mogą liczyć na jakiekolwiek wsparcie – apeluje PZNPŚ.
Sucho na polu – bydło nie ma co jeść
PZNPŚ nie jest jedyną organizacją, która alarmuje, że szacowanie na polach, przynajmniej cząstkowe, powinno się odbyć już dawno.
W rozmowie z „Tygodnikiem Poradnikiem Rolniczym” Łukasz Komorowski, rolnik z woj. mazowieckiego i członek NSZZ RI Solidarność, wskazywał, że uprawy rolnicze są zdewastowane przez susze, rzepak kwitnie na wysokości kilkunastu centymetrów, trawa skrzypi pod butami, zboża się zwijają, rolnikom kończy się pasza, a kukurydzę sieją na ślepo, bo tak się kurzy, że nic nie widać.
– W moim gospodarstwie zwierzęta powinny chodzić już po pastwisku, ale nie chodzą, bo wszystko uschło. Idą na spacer i przychodzą z powrotem. Trzeba im wstawić kiszonkę i siano – mówił Komorowski, podkreślając, że jeśli nic się nie zmieni, to będzie problem z zabezpieczeniem bazy paszowej na kolejny sezon.
Komorowski sygnalizował również, że by rolnicy podjęli decyzję o przesianiu upraw, konieczne jest przeprowadzenie szacowania cząstkowego.
– Już powinny trwać cząstkowe szacowania strat w miejscach, w których rolnicy zgłoszą możliwość zmiany uprawy głównej i chcą ją zmienić np. na żyto czy na kukurydzę, czy czymś innym ją przesiać, żeby mieć co skosić. To wszystko powinno się dziać, żeby rolnikom umożliwić prace polowe – tłumaczył, o czym więcej pisaliśmy TUTAJ.
Warto podkreślić, że wielu rolników nie czekało na to, co będzie, tylko działało na własną rękę, likwidując nieudane plantacje rzepaku.
Krajewski: „Nie powołujemy komisji”
Z kolei, podczas jednego z majowych posiedzeń Sejmu RP, minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski odpowiedział jednak jasno, że w przypadku suszy obowiązują inne procedury niż przy przymrozkach czy gradobiciach.
– Jeśli chodzi o powoływanie komisji, do suszy nie powołujemy komisji. Zgodnie z przepisami jest aplikacja suszowa przygotowana przez poprzedników, która ciągle obowiązuje – powiedział minister, o czym więcej pisaliśmy TUTAJ.
Co z pomocą suszową?
Natomiast, jeśli chodzi o pomoc suszową, wyjaśnił, że pierwsze dane dotyczące tegorocznej suszy mają zostać opublikowane 21 maja, czyli dziś.
Oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. PZNPŚ, TPR
