Rolniczy off-road w Nowej Zelandii. Zestaw z przyczepą jedzie drogą wykutą w klifie
Jak podaje topagrar.com, w Nowej Zelandii doszło do niezwykłego przejazdu rolniczego zestawu, który wygląda jak scena z filmu akcji. Ciągniki z przyczepami pokonały wąską, żwirową drogę prowadzącą wzdłuż stromego klifu do odległej doliny Dingleburn. Widok robi ogromne wrażenie, ale ta trasa nie wybacza żadnego błędu.
Trasa, na której liczą się centymetry
Na nagraniu, które ma setki tysięcy wyświetleń, widać dwa ciągniki John Deere z wozami paszowymi Strautmann należące do firmy Urquhart Contracting. Maszyny zmierzały do doliny, aby wykonać prace związane ze zbiorem trawy. Za nimi jechał ciągnik Claas z zgrabiarką.
Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie droga, którą musiały pokonać maszyny. Do tej położonej z dala od cywilizacji doliny prowadzi jedynie wąska ścieżka wykuta w zboczu. Z jednej strony kierowca ma skalną ścianę, z drugiej – stromą przepaść.
W takim miejscu każdy metr przejazdu wymaga maksymalnego skupienia. Chwila nieuwagi, zbyt późna reakcja albo utrata przyczepności mogłyby zakończyć się dramatycznie.
Rolniczy off-road w ekstremalnym wydaniu
To nie była zwykła droga dojazdowa na pole. Ten przejazd to prawdziwy rolniczy off-road. Długie zestawy musiały zmieścić się na bardzo wąskim odcinku, gdzie szerokość trasy momentami ledwo pozwalała na bezpieczny przejazd.
Szczególne emocje wzbudził fakt, że koła przyczep nie zawsze poruszały się idealnie po głównej części drogi. Przy takim terenie ogromne znaczenie ma doświadczenie operatora oraz odpowiednie przygotowanie maszyny.
Internauci pod wrażeniem precyzji rolników. Kto odważyłby się tam wjechać?
Nagranie szybko wywołało lawinę komentarzy. Wielu widzów przyznało, że taka trasa wymaga ogromnych nerwów i doświadczenia. „Tu trzeba mieć nerwy!” – pisali komentujący, podkreślając, że przejazd tak dużego zestawu po wąskiej drodze wzdłuż klifu robi ogromne wrażenie.
Nie zabrakło też głosów osób, które zwróciły uwagę na techniczną stronę przejazdu. Jeden z internautów zauważył, że w takich warunkach kluczowe znaczenie ma wymuszone kierowanie osiami przyczep, bez którego precyzyjne prowadzenie zestawu byłoby jeszcze trudniejsze.
Część osób nie mogła uwierzyć w to, co widzi, pytając nawet, czy nagranie nie jest stworzone przez sztuczną inteligencję. Inni przyznawali wprost: „Ja bym się nie odważył”. Dla wielu widzów najbardziej fascynujące było jednak to, że w Nowej Zelandii takie wymagające drogi są częścią codziennej pracy rolników.
Przy maszynach tej długości zwykły skręt ciągnika często nie wystarczyłby do pokonania tak ciasnych zakrętów. Tutaj liczy się precyzja i spokojna praca.
oprac. Agnieszka Sawicka na podst. Alfons Deter topagrar.com
