160 euro dopłaty do jednej krowy mlecznej na Ukrainie?
O tym, że Ukraina domaga się 160 euro dopłaty do krowy mlecznej od UE, a głównym powodem wniesienia prośby o interwencję ma być krytyczna sytuacja w branży, informowaliśmy w artykule: „160 euro do krowy. Ukraińscy rolnicy chcą dopłat z UE”. Teraz Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników komentuje sprawę, nie przebierając w słowach.
– Najpierw powinno się zabezpieczyć własnych rolników i stabilność produkcji w UE dopiero potem myśleć o wsparciu innych – komentuje OOPR.
Problemy rolników w UE
Rolnicy zrzeszeni w OOPR komentują wprost, że żądanie przez Ukrainę dopłat do krów mlecznych, jest absurdalne i wskazują, że rolnicy na terenie Unii Europejskiej zmagają się z problemami w postaci:
- spadku cen skupu mleka w granicach od 18 do 22%,
- obniżki dopłat dobrostanowych o ok. 13%,
- wzrostu kosztów środków do produkcji, takich jak: pasze, nawozy, paliwo czy energia.
A na horyzoncie maj, miesiąc, w którym czekają ich coraz droższe prace polowe.
– Maj zbliża się wielkimi krokami pierwsze pokosy traw, zasiewy kukurydzy, intensywne prace polowe. To wszystko generuje ogromne nakłady finansowe, które gospodarstwa muszą ponosić tu i teraz – wskazuje OOPR.
OOPR: „Tworzymy skrajnie nierówne warunki konkurencji”
OOPR zwraca uwagę, że przedstawione problemy, z którymi zmagają się polscy rolnicy to jedno, a informacje o tym, że na europejski rynek importowany jest nabiał spoza granic wspólnoty i w dodatku pojawiają się informacje na temat wniosku o pomoc w postaci dopłaty to drugie.
– Propozycja wsparcia tamtejszych producentów, którzy nie podlegają tym samym normom produkcji, nie mają takich samych wymagań środowiskowych i dobrostanowych, nie są objęci równie restrykcyjną i realną kontrolą, tworzy skrajnie nierówne warunki konkurencji – komentuje OOPR.
Wsparcie potrzebne, zanim będzie za późno
OOPR dostrzega niechlubną zależność w funkcjonowaniu unijnego rynku rolnego. Jak przyznają członkowie organizacji, od polskiego rolnika wymaga się, by spełniał coraz więcej wymogów jednocześnie podnoszących coraz bardziej koszty produkcji, a równolegle rynek jest otwierany na produkty wytwarzane taniej w państwach nieprzestrzegających unijnych norm produkcji.
– Trzeba powiedzieć jasno: europejskie rolnictwo wymaga pilnego wsparcia zanim będzie za późno – podsumowuje OOPR.
oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. OOPR
