W styczniu aukcja wzbudziła ogromne zainteresowanie. Rolnik, który ją wygrał, sam miał zdecydować, do jakich prac zaprzęgnie polityków. Nie brakowało żartów, że posłowie trafią do obory, na żniwa albo do wywożenia obornika. Ostatecznie zamiast wideł i taczek czekało ich pielenie fasoli.
Państwo Sawa wygrali licytację WOŚP
Zwycięzcami licytacji okazali się Krystyna i Stanisław Sawa z okolic Radymna. To właśnie do ich gospodarstwa przyjechała grupa parlamentarzystów wraz z wiceminister rolnictwa.
– Koszula zamieniona na robocze ubranie, a biuro na pole fasoli. W styczniu wystawiliśmy na licytację dzień pracy w polu. Aukcję wygrali Państwo Stanisław i Krystyna Sawa z Radymna, dlatego tym razem spotkaliśmy się nie na konferencji czy w urzędzie, ale między rzędami fasoli – napisała w mediach społecznościowych Małgorzata Gromadzka.
„Była okazja do wspólnej pracy, ale przede wszystkim do rozmów”
Jak podkreśliła wiceminister, była to okazja nie tylko do wspólnej pracy, ale także do rozmów o problemach polskiego rolnictwa.
– Była okazja do wspólnej pracy, ale przede wszystkim do rozmów o codzienności polskich rolników, ich wyzwaniach i oczekiwaniach. WOŚP po raz kolejny pokazuje, że pomagać można na wiele sposobów. Jedni wrzucają do puszki, inni licytują, a my tym razem spędziliśmy dzień pracy w polu – dodała Gromadzka.
Czytaj dalej pod WIDEO:
Zamiast obory – pielenie fasoli
Według relacji z miejsca wydarzenia politycy przez kilka godzin pielili fasolę. Nie było więc pracy przy dojeniu krów czy wywożeniu obornika, o których mówiono przy okazji styczniowej zapowiedzi aukcji. Nie zmienia to jednak faktu, że zobowiązanie wobec zwycięzców licytacji zostało zrealizowane.
Przypomnijmy, że aukcja „Dzień pracy 30 posłów RP w gospodarstwie rolnym” została wylicytowana za 14 250 zł, a cały dochód trafił na konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Zobacz galerię zdjęć:
oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. TPR, FB/WOŚP
