60 tys. zł kary za własną studnię?
Sprawa dotyczy tysięcy gospodarstw korzystających z własnych ujęć wody. Krajowa Rada Izb Rolniczych, działając na wniosek Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej, zwróciła się do Ministerstwa Infrastruktury z propozycją zmian w Prawie wodnym.
Samorząd rolniczy wskazał trzy najważniejsze postulaty.
Pierwszy zakłada wprowadzenie abolicji dla istniejących studni głębinowych wykonanych wiele lat temu.
Drugi dotyczy odstąpienia od nakładania kar finansowych, które mogą sięgać nawet 60 tys. zł.
Trzeci postulat przewiduje zwiększenie limitu poboru wody na potrzeby gospodarstwa rolnego i domowego z obecnych 5 do 15 m³ na dobę.
Zdaniem rolników obecne przepisy nie uwzględniają realiów funkcjonowania współczesnych gospodarstw, szczególnie tych utrzymujących zwierzęta lub zmagających się ze skutkami suszy.
Resort zabrał głos
Departament Gospodarki Wodnej Ministerstwa Infrastruktury odpowiedział, że część starych studni została już wcześniej objęta rozwiązaniami legalizacyjnymi. Przypomniał, że urządzenia wodne wykonane przed 1 stycznia 1975 roku zostały objęte przepisami, które uznały ich istnienie za legalne. Jednocześnie zaznaczono, że w niektórych przypadkach wymagane było późniejsze uzyskanie odpowiednich pozwoleń związanych z eksploatacją takich ujęć.
Co ważne dla rolników, rząd pozytywnie odniósł się do projektu przewidującego dodatkową, czasową abolicję dla części urządzeń wodnych, których status prawny nie został wcześniej uregulowany. Oznacza to, że temat legalizacji starszych studni nadal pozostaje na stole.
Czy limit poboru wody wzrośnie do 15 m³?
Tutaj stanowisko ministerstwa jest zdecydowanie bardziej sceptyczne.
Obecnie właściciel gruntu może korzystać z wód znajdujących się na jego terenie w ramach tzw. zwykłego korzystania z wód. Limit wynosi średniorocznie 5 m³ na dobę i obejmuje potrzeby gospodarstwa domowego oraz gospodarstwa rolnego.
Resort podkreśla, że limit ten nie został ustalony przypadkowo. Jego wysokość ma chronić zasoby wodne i ograniczać ryzyko nadmiernej eksploatacji wód podziemnych.
Według urzędników zwiększenie limitu do 15 m³ mogłoby prowadzić do dalszego obniżania poziomu wód gruntowych, szczególnie w regionach dotkniętych suszą.
Dlaczego rząd nie chce zwiększać limitów?
Ministerstwo zwraca uwagę na coraz trudniejszą sytuację hydrologiczną w Polsce. W wielu regionach kraju poziom wód gruntowych spada, a okresy bez opadów stają się coraz dłuższe.
W ocenie resortu nawet jednorazowe, intensywne pobory mogą wpływać na lokalne zasoby wodne. Problem jest szczególnie widoczny tam, gdzie w krótkim czasie wiele gospodarstw korzysta z własnych studni do nawodnień.
Urzędnicy przypominają również, że część poboru wód podziemnych odbywa się poza oficjalnymi rejestrami. Brak pełnej kontroli nad skalą wykorzystania zasobów utrudnia ocenę rzeczywistego stanu wód i planowanie działań ochronnych.
Widmo kar i obawy rolników
Najwięcej emocji budzi możliwość nakładania wysokich kar za nieprawidłowości związane z korzystaniem z własnych ujęć.
Rolnicy argumentują, że wiele studni powstało kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt lat temu zgodnie z obowiązującymi wtedy przepisami. Właściciele gospodarstw często nie byli świadomi późniejszych zmian prawnych, które mogły wpłynąć na status takich instalacji.
Samorząd rolniczy uważa, że nakładanie kar sięgających dziesiątek tysięcy złotych może stanowić poważne zagrożenie dla stabilności finansowej wielu rodzinnych gospodarstw.
Susza zmienia podejście do gospodarowania wodą
W odpowiedzi ministerstwa wielokrotnie pojawia się temat suszy. Według resortu to właśnie malejące zasoby wodne są jednym z głównych powodów utrzymywania obecnych ograniczeń.
Eksperci wskazują, że problem nie dotyczy już wyłącznie pojedynczych regionów. Deficyt opadów staje się zjawiskiem ogólnokrajowym, a rolnictwo należy do sektorów najbardziej narażonych na jego skutki.
Dlatego coraz większy nacisk ma być kładziony na retencję, racjonalne gospodarowanie wodą oraz inwestycje pozwalające ograniczać straty podczas okresów suszy.
Co dalej ze studniami głębinowymi?
Na razie nie ma sygnałów, by rząd planował zwiększenie limitu poboru wody do 15 m³ na dobę. Większe szanse mają natomiast rozwiązania dotyczące legalizacji części starszych urządzeń wodnych.
źródło: KRIR
oprac. Agnieszka Sawicka
