Rolnicy od lat krytykują aplikację suszową
Wielkopolska Izba Rolnicza od początku funkcjonowania systemu monitorowania suszy oraz aplikacji do szacowania szkód zwraca uwagę na jego niedoskonałości. Zdaniem WIR obecne rozwiązania nie zawsze pokazują rzeczywistą sytuację na polach dotkniętych niedoborem wody.
Problem jest szczególnie istotny, ponieważ susza w Polsce nie jest już zjawiskiem występującym tylko sporadycznie. Jak wskazuje WIR, niedobory opadów i obniżanie się poziomu wód są coraz bardziej odczuwalne. Dotyczy to nie tylko rolnictwa, ale także innych sektorów gospodarki.
Susza może pojawić się także po krótkim okresie upałów
Na kondycję roślin wpływa nie tylko brak opadów. WIR zwraca również uwagę na coraz częstsze bardzo wysokie temperatury. W okresach, gdy temperatura sięga około 40°C, rośliny mogą być narażone na poparzenia i uszkodzenia.
Połączenie wysokiej temperatury z bardzo silnym przesuszeniem gleby określane jest jako susza błyskawiczna. Jak podaje WIR, to zjawisko jest obecnie konsultowane przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi z Instytutem Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa – PIB w Puławach.
Czy aplikacja suszowa będzie uwzględniać więcej danych?
Jednym z kierunków zmian ma być wykorzystanie większej liczby informacji pochodzących bezpośrednio z terenu. Minister rolnictwa Stefan Krajewski zapowiedział, że system powinien korzystać m.in. z danych ze stacji meteorologicznych.
Rozważane jest także włączenie do systemu większej liczby lokalnych stacji, w tym urządzeń należących do samych rolników. Ma to pozwolić lepiej uwzględniać lokalne różnice w przebiegu pogody i niedoborach wody.
To ważne, ponieważ susza nie wszędzie wygląda tak samo. W różnych częściach kraju mogą występować znaczne różnice w ilości opadów, temperaturze czy wilgotności gleby. Właśnie dlatego – jak wynika z informacji przekazanych przez WIR – resort chce oprzeć ocenę skutków suszy na większej liczbie danych.
Potrzebna nowa definicja suszy rolniczej?
WIR zwraca również uwagę na problem okresu, który jest brany pod uwagę przy ocenie zagrożenia suszą. Obecny system koncentruje się przede wszystkim na warunkach występujących mniej więcej od kwietnia do września.
Tymczasem dla wielu upraw znaczenie mają również warunki z wcześniejszych miesięcy. Dotyczy to szczególnie zbóż ozimych i rzepaku, których rozwój zależy m.in. od tego, ile wody znajduje się w glebie po jesieni i zimie.
Dlatego resort rolnictwa pracuje także nad zmianami dotyczącymi definicji suszy rolniczej.
IUNG bada glebę na 116 polach
Zmiany mają być oparte nie tylko na danych ze stacji meteorologicznych. IUNG-PIB w Puławach prowadzi obecnie badania na 116 polach referencyjnych rozmieszczonych w całej Polsce.
Pracownicy instytutu dwa razy w roku oceniają tam m.in. stan upraw po zimie i na początku wegetacji oraz późniejsze plonowanie. Ma to dostarczyć dodatkowych danych pozwalających lepiej powiązać warunki pogodowe i wilgotność gleby z rzeczywistą kondycją oraz plonami.
W 2026 roku sieć pomiarowa została dodatkowo rozszerzona o pola w województwach lubuskim, wielkopolskim i zachodniopomorskim.
612 punktów pomiarowych monitoruje suszę
Na dziewięciu polach referencyjnych w tych trzech województwach prowadzone są telemetryczne pomiary wilgotności gleby i warunków meteorologicznych. Na każdym polu znajdują się trzy punkty pomiarowe.
Łącznie system monitoringu suszy rolniczej wykorzystuje obecnie dane z 612 naziemnych punktów pomiarowych. Wśród nich znajduje się 392 stacje IMGW oraz 184 stacje IUNG.
Jak podaje WIR z czasem tego typu monitoring ma zostać rozszerzony na wszystkie województwa.
Zmiany mają więc dotyczyć zarówno samego sposobu monitorowania suszy, jak i jej definiowania oraz szacowania strat. Dla rolników kluczowe będzie to, czy nowy system pozwoli lepiej uwzględniać rzeczywistą sytuację na konkretnych polach, zwłaszcza tam, gdzie lokalne warunki znacząco odbiegają od danych uśrednionych dla większego obszaru.
Źródło: WIR
Oprac. Agnieszka Sawicka
