Bez wizji lokalnych nie będzie pomocy suszowej. Rolnicy biją na alarmM. Ignaszak
StoryEditorsusza 2026

Bez wizji lokalnych nie będzie pomocy suszowej. Rolnicy biją na alarm

28.05.2026., 08:30h

Susza rolnicza obejmuje kolejne regiony Polski, ale wielu gospodarzy nadal może zostać bez pomocy. Rolnicy alarmują, że oficjalne raporty nie pokazują prawdziwej sytuacji na polach. Chcą wizji lokalnych.

Coraz więcej gospodarstw mówi o ogromnych stratach spowodowanych brakiem opadów. W wielu miejscach pola są przesuszone, rośliny słabo rosną, a plony zapowiadają się dużo gorzej niż rok temu. Problem w tym, że część upraw nadal nie została objęta oficjalnym monitoringiem suszy.

Największe emocje budzi sytuacja plantatorów rzepaku. Rolnicy od tygodni alarmują o fatalnym stanie pól, ale według danych Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa suszy w tej uprawie wciąż nie ma.

Rolnicy: suszę widać gołym okiem

Jak podaje Lubelska Izba Rolnicza, w stanowisku Zarządu z dnia 21.05.2026 r. w sprawie raportu IUNG PIB a rzeczywistym obrazem suszy w uprawach rolnych, do samorządu rolniczego napływa coraz więcej sygnałów od gospodarzy z różnych części kraju. Rolnicy podkreślają, że sytuacja pogarsza się praktycznie z tygodnia na tydzień.

Według LIR problem dotyczy nie tylko zbóż czy truskawek. Coraz częściej pojawiają się informacje o słabych wschodach buraków cukrowych, zahamowaniu wzrostu kukurydzy i dużych stratach w rzepaku ozimym.

Izba zwraca uwagę, że w wielu gospodarstwach konieczne było już zaoranie części plantacji. To oznacza ogromne koszty, bo wcześniej rolnicy ponieśli wydatki na materiał siewny, nawożenie i ochronę roślin. Teraz muszą ponownie inwestować w obsiew pól innymi uprawami.

Rzepak znika z pól, ale raporty nadal nie pokazują suszy

Najwięcej kontrowersji budzi obecnie sytuacja rzepaku ozimego. Jak informuje Lubelska Izba Rolnicza, rolnicy zgłaszają coraz gorszy stan plantacji, a część pól nie nadaje się już do dalszej uprawy.

Mimo tego oficjalne raporty nie wskazują występowania suszy rolniczej w tej uprawie. Dla wielu gospodarzy to ogromny problem, bo bez ujęcia danej uprawy w systemie nie można ubiegać się o pomoc suszową. Rolnicy obawiają się, że zostaną bez jakiegokolwiek wsparcia mimo realnych strat finansowych.

Dlaczego system nie widzi problemu?

Według wyjaśnień przedstawianych przez ekspertów system monitorowania suszy opiera się głównie na modelach matematycznych i danych klimatycznych. W przypadku rzepaku przyjmuje się, że roślina może pobierać wodę z głębszych warstw gleby dzięki mocnemu systemowi korzeniowemu.

Jak zaznacza LIR, w praktyce sytuacja wygląda jednak inaczej. Coraz częściej zimy są bezśnieżne, a gleba po zimie nie magazynuje odpowiedniej ilości wilgoci. Rolnicy podkreślają, że nawet głębsze warstwy ziemi są dziś bardzo suche.

Zdaniem Izby powoduje to sytuację, w której algorytmy pokazują inne dane niż rzeczywisty stan pól.

Bez raportu wielu gospodarzy nie dostanie odszkodowania

Największy problem polega na tym, że jeśli dana uprawa nie zostanie objęta raportem, rolnik traci możliwość ubiegania się o rekompensatę.

Lubelska Izba Rolnicza uważa, że obecny system wymaga pilnych zmian. Zdaniem samorządu rolniczego same wyliczenia komputerowe nie wystarczą do oceny sytuacji w gospodarstwach.

LIR postuluje, aby podstawą oceny były również wizje lokalne prowadzone bezpośrednio na polach. Tylko wtedy możliwe będzie rzeczywiste oszacowanie strat.

Izby rolnicze apelują o zmiany

Lubelska Izba Rolnicza zwraca uwagę, że monitoring suszy powinien lepiej odzwierciedlać rzeczywiste warunki w terenie. Według samorządu obecne zasady są zbyt sztywne i nie nadążają za zmieniającym się klimatem.

Rolnicy podkreślają, że brak opadów i wysokie temperatury coraz częściej powodują gwałtowne pogorszenie kondycji upraw. Tymczasem oficjalne dane często pokazują problem dopiero wtedy, gdy straty są już bardzo duże.

Susza obejmuje kolejne województwa

Najnowszy raport IUNG potwierdza, że susza rolnicza rozszerza się na kolejne regiony kraju. Najtrudniejsza sytuacja dotyczy obecnie województw mazowieckiego, kujawsko-pomorskiego i łódzkiego.

Problemy coraz mocniej odczuwają także gospodarstwa z woj. lubelskiego, wielkopolskiego i warmińsko-mazurskiego. Szczególnie zagrożone są uprawy zbóż jarych i ozimych.

W wielu gminach odnotowano bardzo niski klimatyczny bilans wodny, co oznacza poważny deficyt wilgoci potrzebnej do prawidłowego wzrostu roślin.

Susza w zbożach jest oficjalnie. W rzepaku nadal cisza

Instytut potwierdził już zagrożenie suszą w setkach gmin dla zbóż jarych, ozimych i truskawek. Mimo tego rzepak ozimy nadal nie został objęty oficjalnym raportem dotyczącym suszy rolniczej.

Jak podaje Lubelska Izba Rolnicza, właśnie ten fakt wywołuje największe emocje wśród rolników. Wielu gospodarzy uważa, że różnica między raportami a rzeczywistym stanem pól jest coraz większa.

Rolnicy nie mają wątpliwości, jeśli system nie zostanie szybko zmieniony, część gospodarstw może zostać bez pomocy mimo bardzo dużych strat w uprawach.

źródło: LIR, tygodnik-rolniczy

oprac. Agnieszka Sawicka

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
28. maj 2026 08:32