Wieś ma produkować, nie przepraszać. Rolnicy chcą ustawy chroniącej funkcję produkcyjną wsiScreen Itv Sejm
StoryEditorWieś dla rolnika

Blokują rolnikowi hodowlę. „Mamy produkować, nie przepraszać”

03.03.2026., 07:30h

Rolnicy alarmują, że coraz częściej rozwój gospodarstw blokują nowi mieszkańcy wsi, skargi na zapachy i przeciągające się decyzje środowiskowe. – My mamy produkować, nie przepraszać! – mówili podczas posiedzenia parlamentarnego zespołu w Sejmie. Rząd zapowiada zmiany w prawie, które mają chronić funkcję produkcyjną wsi i ułatwić prowadzenie działalności rolniczej.

Rolnicy mają dość sporów z nowymi mieszkańcami wsi i przepisów, które utrudniają rozwój produkcji rolnej. Podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony i Rozwoju Polskiej Produkcji Rolnej padły konkretne postulaty zmian w prawie. Chodzi m.in. o ochronę gospodarstw przed pozwami sąsiadów, łatwiejsze inwestycje w hodowlę i biogazownie oraz zabezpieczenie terenów rolnych w planowaniu przestrzennym. Prace nad ustawą trwają.

Funkcja produkcyjna wsi wraca na agendę polityczną

26 lutego odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony i Rozwoju Polskiej Produkcji Rolnej. Spotkaniu przewodniczyła posłanka Bożena Lisowska, która podkreśliła, że jednym z kluczowych tematów dla polskiego rolnictwa jest dziś ochrona funkcji produkcyjnej wsi.

Ministerstwo zapowiada ustawę o ochronie produkcyjnej funkcji wsi

Podczas posiedzenia przedstawiciel resortu rolnictwa poinformował, że trwają prace nad projektem zmian legislacyjnych dotyczących ochrony funkcji produkcyjnej wsi. Projekt ma objąć zmiany w kilku kluczowych ustawach. Najważniejsze kierunki to: zmiany w Kodeksie cywilnym dotyczące tzw. immisji, czyli skarg sąsiadów na zapachy, hałas czy działalność rolniczą; zmiany w Kodeksie wykroczeń, które mają chronić rolników przed karami np. za pracę w gospodarstwie w nocy; wprowadzenie informacji dla osób kupujących nieruchomości na wsi, że działalność rolnicza może wiązać się z zapachami, hałasem czy transportem maszyn, czyli zmiany w ustawie o kształtowaniu ustroju rolnego.

Projekt ustawy czeka obecnie na wpis do wykazu prac legislacyjnych rządu.

Decyzje środowiskowe blokują rozwój wsi 

Jan Ogił ze Stowarzyszenia dla Powiatu zwrócił uwagę, że jednym z kluczowych problemów, które powinna rozwiązać nowa ustawa, jest nadmierna formalizacja decyzji środowiskowych przy hodowli zwierząt. Obecne przepisy są archaiczne i uznaniowe, według rolnika, a problem nie leży po stronie rolników, lecz osób nieprowadzących działalności rolniczej, które przeprowadzają się na wieś i sprzeciwiają się tradycyjnym formom pracy na roli. Takie sytuacje blokują rozwój produkcji i inwestycje, dlatego konieczne jest jasne określenie zasad funkcjonowania gospodarstw.

– Uciążliwość wynika głównie ze strony nierolniczej, która po prostu szuka swojego cudownego gniazda na wsi – zaznaczał.

Biogazownie blokowane – zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego

Jan Ogił podkreślił również, że podobne problemy dotyczą biogazowni. Ich budowa jest niezbędna jako zabezpieczenie energii na wypadek blackoutów czy sytuacji kryzysowych, a mimo to napotykają liczne blokady – również ze strony władz i parlamentarzystów. Ogił zaznaczył, że takie przeszkody hamują rozwój nowoczesnej, bezpiecznej infrastruktury energetycznej na wsi.

– I nawet wśród parlamentarzystów to często widzimy gdzieś zapisy, że się pani poseł dumnie cieszy z tego, że udało się zablokować biometanownię w pewnej miejscowości, więc chyba nie tędy droga – alarmował.

Planowanie przestrzenne może zablokować hodowlę

Dużo emocji wzbudziła także kwestia nowych planów ogólnych w gminach. Rolnicy ostrzegali, że jeśli w dokumentach planistycznych nie zostaną zabezpieczone tereny pod produkcję rolniczą, rozwój gospodarstw może zostać zatrzymany.

– Trzeba to w jakiś sposób uregulować w planowaniu przestrzennym, żeby jednak zapełnić te obszary dla rozwoju produkcji typowo zwierzęcej – mówił Krzysztof Kozak z Lubelskiego Stowarzyszenia Rolniczego. 

Rolnicy jednomyślnie apelują, aby w planowaniu przestrzennym zagwarantować obszary dla produkcji rolnej, zwłaszcza zwierzęcej. Kozak wyraźnie podkreślał, że czasu na opracowanie planów ogólnych przez gminy pozostało niewiele. Do czerwca mają termin, więc należy się spieszyć. 

– Z planowaniem przestrzennym trzeba jak najszybciej, bo za chwilę będziemy mieli plany ogólne i już nic nie zrobimy. Będzie blokowane inwestowanie w produkcję zwierzęcą, w biogazownię, bo to się mieszkańcom najzwyczajniej nie będzie podobać, bo jest przewaga ludzi, którzy nie zajmują się rolnictwem, albo prowadzą tylko produkcję roślinną i oni nie chcą produkcji zwierzęcej – argumentował.

Ochrona rolników według art. 144

Rolnicy przypominali również, że zmianie ulec powinien obecny zapis art. 144 KC, o co już wnioskowali, który to, zdaniem Krzystofa Kozaka jest "zbyt ogólnym artykułem". Jak stwierdził: – On jest jak poezja, ale nie taki piękny, tylko każdy go interpretuje, jak mu się podoba. Dodał też, że nader często działa on na niekorzyść właśnie rolników.

– Jeżeli grunty były wcześniej rolne, a później ktoś przekształcił je na grunty mieszkaniowe, to nie może automatycznie występować do sądu na podstawie artykułu 144. I jako dodatkowy punkt dołożyliśmy, że domniemywa się, że działalność rolnicza była prowadzona, jeśli w okresie poprzedzającym zmianę przeznaczenia gruntów, te grunty były obciążane daniną w postaci podatku rolnego – precyzował Kozak.

Potrzebna jest także edukacja o życiu na wsi

W trakcie dyskusji pojawił się też pomysł działań edukacyjnych. Zdaniem uczestników wiele konfliktów wynika z tego, że osoby przeprowadzające się z miast nie wiedzą, jak wygląda codzienność na wsi. Co gorsza, posiadają zniekształcony obraz polskiego rolnika. Dlatego postulowano wprowadzenie kampanii informacyjnych w mediach o specyfice życia na wsi.

– Programów, nawet w państwowej telewizji, poświęconych produkcji rolnej, oprócz tych lakonicznych informacji, to tak naprawdę nie ma. Może gdyby ta edukacja wiejska, rolna była na większym poziomie, to może po prostu część ludzi byłaby świadoma tego, gdzie zmierza – zaznaczał Jan Ogił. I dodał: – Nam nie chodzi o takiego paszkwila typu rolnicy z Podlasia, gdzie my z Podlasia musimy się wstydzić po prostu za to.

W związku z tym przewodnicząca zespołu zaproponowała spotkanie z dziennikarzami i przedstawicielami mediów, aby rolnicy mogli opisać realia pracy w gospodarstwach.

Mediacje zamiast sądów

Podczas posiedzenia zespołu poruszono również temat wprowadzenia obowiązkowych mediacji rolniczych przed wszczęciem postępowań sądowych. Chodzi o to, by spory między rolnikami a sąsiadami, wynikające np. z hałasu czy zapachów typowych dla działalności rolniczej, mogły być rozwiązywane polubownie. Takie rozwiązanie pozwoliłoby znacznie zmniejszyć liczbę absurdalnych skarg w sądach i przyspieszyć rozstrzyganie konfliktów, jednocześnie chroniąc interesy producentów.

– Moim zdaniem taką mediacyjną formę międzysąsiedzką mogłyby sprawować sołectwa, sołtysi, którzy są na każdej wsi – zaznaczyła Bożena Lisowska, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony i Rozwoju Polskiej Produkcji Rolnej.

Sztuczne blokowanie inwestycji rolniczych 

Rolnicy podnosili, że część przeszkód w prowadzeniu działalności rolnej wynika dziś nie tylko od sąsiadów rolników, lecz od organizacji prośrodowiskowych i prozwierzęcych, które wpływają na decyzje administracyjne. Wskazywano m.in. blokady przy budowie ferm i biogazowni. Zdaniem rolników, konieczne jest jasne prawo, które chroni gospodarstwa przed bezpodstawnymi skargami i umożliwia rozwój produkcji rolnej, bez nadmiernej ingerencji takich organizacji, tym bardziej, że nie są one bezpośrednio związane z rolnictwem.

Konieczne kolejne konsultacje z resortami 

Uczestnicy zespołu zaznaczyli również potrzebę kolejnego spotkania, ale z udziałem właściwych ministerstw, m.in. Ministerstwa Rozwoju i Technologii, Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Budownictwa. Jak podkreślił przedstawiciel resortu rolnictwa, wiele kwestii związanych z ustawą o funkcji produkcyjnej wsi, takich jak przepisy środowiskowe, planowanie przestrzenne czy mediacje, wykracza poza kompetencje ministerstwa rolnictwa. Dlatego konsultacje z innymi resortami są niezbędne, aby projekt ustawy mógł być kompleksowo dopracowany i skutecznie chronił funkcję produkcyjną wsi.

Rolnicy zakładnikami w wojence politycznej?

Na posiedzeniu poruszono temat tzw. „wojenki politycznej”. Jak podkreślali rolnicy, celem ustawy o funkcji produkcyjnej wsi nie jest polityczna rywalizacja, lecz realna ochrona gospodarstw i ułatwienie pracy rolników. Zwracali uwagę, że wiele projektów w Polsce „żyje i umiera” w sporach między partiami, a najważniejsze jest zniesienie barier w prowadzeniu działalności rolnej, nie to, kto podpisze ustawę czy komu przypisze się inicjatywę. Wspólnie podkreślono, że kluczowe jest skuteczne prawo, a nie polityczna walka, zwłaszcza w kontekście równoległych projektów prezydenckiego i ministerialnego.

– Może warto faktycznie połączyć siły, żeby polski rolnik też nie cierpiał na wojnie politycznej – apelował Jan Ogił.

Agnieszka Sawicka

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
03. marzec 2026 09:17