Rolnictwo w UE ma być bardziej konkurencyjne
Zmienia się podejście Unii Europejskiej do rolnictwa. Coraz większe znaczenie mają umowy handlowe otwierające europejski rynek na żywność spoza UE, często produkowaną taniej i przy mniej rygorystycznych wymaganiach niż w Europie.
Jednocześnie słabnie znaczenie tradycyjnego systemu wsparcia, który przez lata stabilizował dochody gospodarstw. W projektach nowej WPR coraz mniej mówi się o klasycznych dopłatach bezpośrednich, a coraz więcej o ogólnym „wsparciu dochodów” kierowanym do wybranych grup rolników.
Zdaniem Andrzeja Przepióry, eksperta Wielkopolskiej Izby Rolniczej, oznacza to jedno — rolnictwo będzie musiało jeszcze mocniej bronić się samo na rynku.
Największe gospodarstwa zaczną szybciej rosnąć
Ekspert WIR uważa, że nadchodzące zmiany przyczynią się do przyspieszenia koncentracji produkcji. Największe i najlepiej zorganizowane gospodarstwa będą miały większe możliwości inwestowania, negocjowania cen i utrzymywania konkurencyjności.
Nie oznacza to jednak końca rodzinnych gospodarstw. Według Przepióry część z nich nadal będzie się rozwijać, ale pod warunkiem nowoczesnego podejścia do produkcji i współpracy z innymi rolnikami.
Coraz trudniej będzie natomiast utrzymać się gospodarstwom działającym w pojedynkę, bez zaplecza organizacyjnego i silnej pozycji handlowej.
Samodzielny rolnik będzie miał coraz słabszą pozycję
Jednym z wniosków płynących z analizy Andrzeja Przepióry jest potrzeba budowania silniejszych struktur producentów. Jak podkreśla analityk, pojedyncze gospodarstwa mają dziś zbyt małą siłę przebicia wobec dużych przetwórców i sieci handlowych.
Dlatego przyszłość rynku może należeć do grup producenckich i różnych form współpracy gospodarczej między rolnikami. To właśnie wspólna sprzedaż, organizacja dostaw i większa skala działania mają poprawiać pozycję producentów żywności.
Ekspert zwraca uwagę, że przemysł spożywczy coraz częściej oczekuje stabilnych partnerów zdolnych dostarczać duże partie jednolitego jakościowo surowca. Dla wielu rozdrobnionych gospodarstw może to być ogromne wyzwanie.
Same dopłaty nie wystarczą do utrzymania gospodarstwa
W ocenie przedstawiciela WIR kończy się okres, w którym rozwój gospodarstwa można było opierać głównie na systemie dopłat. Kluczowe mają stać się inwestycje, technologia oraz zdolność dostosowania się do rynku.
Nowoczesna produkcja wymaga coraz większych nakładów finansowych, a konkurencja kosztowa z państwami spoza UE staje się coraz trudniejsza. Dlatego — jak podkreśla ekspert — polskie gospodarstwa powinny szukać przewagi przede wszystkim w jakości, specjalizacji i budowaniu silnych marek produktów.
Bez inwestycji w wodę rolnictwo będzie coraz bardziej ryzykowne
Andrzej Przepióra zwraca również uwagę na problem pogłębiającej się suszy. Jego zdaniem bez zwiększania retencji i lepszego gospodarowania wodą utrzymanie stabilnej produkcji będzie coraz trudniejsze.
To właśnie dostęp do wody może w kolejnych latach stać się jednym z najważniejszych czynników decydujących o opłacalności produkcji rolnej.
Małe gospodarstwa będą szukały nowych dróg
Przepióra podkreśla również, że mniejsze gospodarstwa nie są bez szans, ale będą musiały szukać dodatkowych źródeł dochodu i bardziej niszowych kierunków działalności. Szansą może być lokalne przetwórstwo, sprzedaż bezpośrednia czy rolniczy handel detaliczny.
Coraz więcej rodzin rolniczych może także łączyć produkcję rolną z działalnością pozarolniczą. Zdaniem Andrzeja Przepióry właśnie elastyczność i umiejętność dostosowania się do nowych realiów mogą zdecydować o tym, które gospodarstwa utrzymają się na rynku po zmianach w nowej WPR.
Nowa WPR może całkowicie zmienić system dopłat
Przypomnijmy, że trwają prace nad nową Wspólną Polityką Rolną na lata 2028–2034, która może przynieść jedne z największych zmian w systemie wsparcia od wejścia Polski do UE. Z unijnych projektów wynika, że Bruksela chce odejść od obecnego podziału WPR na dwa filary, a samo pojęcie dopłat bezpośrednich ma stopniowo ustępować szerszemu modelowi „wsparcia dochodów”. Według wstępnych założeń Polska mogłaby otrzymać łącznie około 42,3 mld euro na rolnictwo i obszary wiejskie, jednak średnie wsparcie na hektar miałoby wynosić od 130 do 240 euro, czyli mniej niż obecna średnia wszystkich dopłat bezpośrednich w kraju. Jednocześnie większy nacisk ma zostać położony na płatności dla mniejszych gospodarstw, wsparcie produkcji oraz działania środowiskowo-klimatyczne. Wszystko wskazuje więc na to, że przyszły system pomocy będzie bardziej selektywny niż dotychczas.
oprac. Agnieszka Sawicka na podstawie WIR
