„Darmowy wjazd na giełdę owocowo-warzywną w Sandomierzu? Tak. I jeszcze raz tak”
Giełda w Sandomierzu od lat jest jednym z najważniejszych miejsc handlu owocami i warzywami w regionie. Dziś jednak – jak alarmuje wicemarszałek województwa świętokrzyskiego Grzegorz Socha – coraz bardziej przegrywa walkę o klientów. Jego zdaniem sytuację mogłoby poprawić jedno proste rozwiązanie: wprowadzenie darmowego, czasowego wjazdu dla klientów indywidualnych. Zdaniem wicemarszałka mogłoby to wesprzeć lokalnych producentów i zachęcić mieszkańców do zakupów bezpośrednio od rolników, oferujących świeżo zebrane owoce i warzywa.
Temat nie pojawia się po raz pierwszy. W lutym br. opisywał go już Karol Pajewski w artykule "Sandomierz: co powiecie na pomysł darmowego wjazdu na rynek hurtowy?" na portalu SAD24, przedstawiając propozycję wicemarszałka. Teraz Grzegorz Socha ponawia apel, by wprowadzić to rozwiązanie.
– Piszę o tym już chyba dwa lata, nikogo to nie obchodzi (...) – przypomina Socha na swoim profilu.
Socha: wystarczy nawet godzina
Zdaniem wicemarszałka bezpłatny wjazd nie musiałby obowiązywać przez cały dzień.
– (...) Czy giełda w Sandomierzu umiera? (...) Rozwiązanie – darmowy wjazd dla klientów indywidualnych. I nie musi być on całodzienny. Wystarczy nawet godzina – apeluje wicemarszałek.
W swoim wpisie wskazuje sześć argumentów przemawiających za takim pomysłem. Przekonuje, że mieszkańcy zyskaliby łatwiejszy dostęp do świeżych produktów od lokalnych rolników, większa część pieniędzy trafiałaby bezpośrednio do gospodarstw, a krótszy łańcuch dostaw oznaczałby również korzyści dla środowiska.
Zwraca też uwagę na konkurencję ze strony marketów oferujących bezpłatne parkingi oraz na potrzeby osób starszych, dla których przenoszenie ciężkich zakupów bywa dużym problemem.
Według niego od strony technicznej wprowadzenie czasowego darmowego wjazdu nie stanowi większego wyzwania.
– To nie są wielkie koszty. To inwestycja w przyszłość giełdy, w lokalnych producentów i mieszkańców – podkreśla.
Opłata za wjazd jako bariera dla klientów
Grzegorz Socha zwraca uwagę, że wprowadzenie czasowego darmowego wjazdu mogłoby być nie tylko ułatwieniem dla klientów, ale także sposobem na ożywienie giełdy. Jak przekonuje, przy drobnych zakupach sama opłata za wjazd może zniechęcać mieszkańców.
– Chodzi mi o to, żeby ten wjazd był, wystarczyłoby nawet pół godziny. Ludzie by sobie podjeżdżali, kupili na przykład łubiankę truskawek, ale jakbym podjechał samochodem, wziąłbym sobie łubiankę truskawek, to też i może worek ziemniaków, może coś więcej – mówi Socha.
Jak dodaje, problemem może być również pewna bariera psychologiczna.
– Jeżeli masz kupić łubiankę za 20 złotych i zapłacić kilkanaście złotych za wjazd, to tam nie wjedziesz. To jest taka dziwna granica psychologiczna, że ludzie nie wjadą – ocenia.
Giełda hurtowa musi znaleźć nową funkcję?
Wicemarszałek podkreśla również, że giełda w Sandomierzu przez lata pełniła inną rolę niż obecnie. Jak zauważa, region był ważnym miejscem handlu owocami, szczególnie jabłkami, jednak część producentów zmieniła sposób sprzedaży.
– Giełda kiedyś była wielkim rynkiem hurtowym jabłek, bo Sandomierskie to jest głównie teren sadowniczy. Dzisiaj większość sadowników albo jest gdzieś w grupach producenckich, albo po prostu umawia tych hurtowników – mówi Grzegorz Socha.
Jego zdaniem otwarcie giełdy na klientów indywidualnych mogłoby pomóc także mniejszym gospodarstwom.
– Nie mówimy o rolnikach, którzy mają 50 hektarów sadu i tysiąc ton jabłek, że oni tam będą sprzedawali po skrzynce. Ale są też gospodarstwa, które mają 3–4 hektary i oni sobie to mogą po skrzynce sprzedawać – podkreśla.
Apel do władz miasta i zarządu giełdy
Grzegorz Socha zwrócił się bezpośrednio do władz miasta i zarządzających giełdą.
– (...) Naprawdę można to zrobić mądrze. Jak tak dalej pójdzie giełda umrze, można zrobić godzinny wjazd za darmo, Starachowice, Stalowa Wola mają komunikację miejską za darmo, to my chociaż giełdę za darmo miejmy (...) – apeluje do władz samorządowych.
Dodał również: – Bo jeśli nie będziemy wspierać lokalnego handlu i polskich rolników, to za kilka lat możemy obudzić się w rzeczywistości, w której giełda w Sandomierzu stanie się tylko wspomnieniem.
Nie tylko giełda. Mogą powstać też nowe miejsca sprzedaży
Idąc dalej, wicemarszałek stoi na stanowisku, że wsparcie sprzedaży bezpośredniej od rolników nie musi ograniczać się wyłącznie do zmian na giełdzie. Warto stworzyć także nowe, stałe punkty, w których lokalni producenci mogliby sprzedawać owoce i warzywa mieszkańcom i turystom Sandomierza.
– Można by także wyznaczyć nowe miejsca do handlu owocami i warzywami np. pod szpitalem w Sandomierzu – proponuje.
Według wicemarszałka Sandomierz mógłby stać się liderem w skracaniu drogi produktów od rolnika do konsumenta. Na koniec wpisu pada pytanie: "A Wy co sądzicie? Darmowy wjazd na giełdę – tak czy nie?"
Internauci w większości popierają pomysł
Pod wpisem pojawiło się wiele komentarzy. Znaczna część internautów poparła propozycję, sugerując wprowadzenie okresu próbnego lub darmowego wjazdu ograniczonego do godziny. Jak wspominają też mieszkańcy Sandomierza, kiedy wjazd na targowisko był bezpłatny, to tętniło ono życiem. Część komentujących ocenia, że obecnie giełda świeci pustkami i stopniowo traci klientów.
Komentujący wskazują, że takie rozwiązanie ułatwiłoby zakupy osobom starszym i zachęciło mieszkańców do kupowania bezpośrednio od producentów świeżych warzyw i owoców. Pojawiły się również opinie, iż warto rozważyć symboliczne opłaty zamiast całkowicie bezpłatnego wjazdu i przede wszystkim lepiej promować handel na giełdzie.
– Jeśli klient może podjechać bliżej, kupi więcej i chętniej wróci. To zwykła wygoda, która przekłada się na większą sprzedaż dla rolników – ocenia wicemarszałek.
Redakcja zwróciła się do zarządu giełdy z pytaniem, czy rozważane jest wprowadzenie czasowego darmowego wjazdu dla klientów indywidualnych. Po otrzymaniu odpowiedzi uzupełnimy materiał.
Agnieszka Sawicka
