W środę przed godziną 15.00 nad powiatem lidzbarskim w woj. warmińsko-mazurskim przeszedł gwałtowny front atmosferyczny, któremu towarzyszyło intensywne gradobicie i silny wiatr. Najbardziej ucierpiały miejscowości w gminie Lubomino.
Jak przekazała Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Lidzbarku Warmińskim, strażacy odnotowali około 40 interwencji. Najczęściej dotyczyły one uszkodzonych dachów oraz powalonych drzew.
Gdzie najwięcej szkód?
– Wczoraj odnotowaliśmy 40 interwencji w powiecie lidzbarskim, ale największe szkody w związku z przechodzącym frontem atmosferycznym i gradobiciem wystąpiły w gminie Lubomino – powiedział oficer prasowy KP PSP w Lidzbarku Warmińskim.
Jak wyjaśnił, szczególnie dużo pracy strażacy mieli w Lubominie i Wapniku.
– W Lubominie i Wapniku odnotowaliśmy najwięcej zdarzeń – 17. Dzisiaj od rana doszły jeszcze trzy interwencje z tych miejscowości, czyli na tę chwilę jest ich około 20 – przekazał Damian Stankiewicz, oficer prasowy KP PSP w Lidzbarku Warmińskim.
Strażacy od popołudnia do późnego wieczora zabezpieczali uszkodzone budynki.
– W miejscu działań od godziny 14.30 do prawie 24.00 pracowaliśmy i próbowaliśmy zabezpieczyć dachy – relacjonował oficer.
Grad przebił dachy i uszkodził auta
Największym problemem okazały się uszkodzone pokrycia dachowe. Grad uderzał z taką siłą, że w wielu miejscach konieczne było zabezpieczanie budynków plandekami.
– Najgorsze były te zdarzenia, gdzie trzeba było naciągać plandeki i całe dachy zabezpieczyć, bo od środka wyglądały jak durszlak – mówił strażak.
Według jego relacji grad rzeczywiście był wyjątkowo duży.
– Grad był duży. Mieliśmy interwencję, gdzie ucierpiała cała połać dachowa, poszycie dachowe zostało uszkodzone. Rozciągnęliśmy plandeki, żeby zabezpieczyć budynek – opisywał.
Uszkodzone zostały również samochody.
– Na podwórku stały samochody osobowe i we wszystkich zostały wybite szyby – przekazał oficer prasowy.
Na szczęście, mimo bardzo gwałtownego przebiegu zjawiska, nie było osób poszkodowanych.
Rolnicy: kukurydza jest postrzępiona, a rzepak „świeci łuskami”
Choć skala strat w rolnictwie będzie znana dopiero po pracy komisji szacujących szkody, pierwsze obserwacje wskazują, że grad uszkodził przede wszystkim kukurydzę i rzepak.
– Przejechałem przez te tereny. Z perspektywy drogi może optycznie nie wygląda to najgorzej, natomiast widać, że kukurydza jest poniszczona. Rzepak świeci łuskami, czyli jest po prostu wymłócony – powiedział Marek Kuźniewski, wiceprezes Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej.
Jak zaznaczył, gradobicie miało bardzo lokalny charakter.
– W jednym gospodarstwie mogły być duże zniszczenia, a na drugim polu praktycznie ich nie ma. Naprawdę trzeba to ocenić na miejscu – podkreślił.
Mocno ucierpiały, jego zdaniem, okolice gmin Lubomino i Orneta.
– Na pewno komisje będą to oceniały. Rolnicy będą zgłaszać szkody do wójtów i burmistrzów, a komisje pojadą na miejsce. W tej chwili trudno ocenić skalę strat – dodał.
Wiceprezes przyznał również, że zdjęcia ogromnych kul gradu, które pojawiły się w mediach społecznościowych, oddają skalę zjawiska.
– Te kule gradowe były ogromne. Potwierdzam też, że grad z taką siłą uderzał w dachówki, że je przebijał – powiedział.
Rolnik: „Grad zniszczył 60 hektarów. Kukurydza jest połamana, a ziarno leży na ziemi”
Jednym z rolników, których najbardziej dotknęło czwartkowe gradobicie jest Pan Marcin, gospodarujący na terenie gminy Korsze. Jak mówi, nawałnica uszkodziła znaczną część jego gospodarstwa.
– Straty są duże. Gospodaruję w dwóch gminach, a przez część gospodarstwa w gminie Korsze przeszła ta fala. Uszkodzonych zostało około 60 hektarów upraw – relacjonuje rolnik.
Najbardziej ucierpiała kukurydza.
– Liście kukurydzy są pocięte, ale to jeszcze nic. Wiechy są po prostu ścięte, a niektóre rośliny połamane w połowie – mówi.
Uszkodzeniu uległo około 15 hektarów kukurydzy.
Jeszcze większe straty dotyczą zbóż.
– W pszenżycie wszystko się obsypało i kłosy leżą na ziemi. Myślę, że zbierzemy może 30 procent tego, co było – ocenia.
Grad zniszczył około 24 hektarów pszenżyta.
– To jeden kompleks pól i akurat nad nim przeszła cała burza – dodaje.
Uszkodzeń nie uniknął także jęczmień.
– Wygląda trochę lepiej niż pszenżyto, bo nie ma aż tylu ściętych kłosów, ale ziarna również się wysypały – podkreśla.
Grad miał nawet 5 centymetrów
Rolnik ocenia, że kule gradu osiągały od 3 do 5 cm średnicy.
– To było od trzech do pięciu centymetrów. Razem z deszczem i silnym wiatrem zniszczyło wszystko po kolei – mówi.
Już następnego dnia rolnik zgłosił szkody do urzędu.
– Wysłałem maila do gminy Korsze. Zbierają teraz informacje o powierzchni uszkodzonych upraw i ich rodzaju. Później zapadnie decyzja i będą powoływane komisje do szacowania strat – wyjaśnia.
Rolnik przyznaje, że tuż po gradobiciu trudno było mu spokojnie obejrzeć pola.
– Wczoraj tylko z grubsza objechałem pola. Wszystko było jeszcze mokre, były też emocje. Dzisiaj, kiedy już trochę opadły, można dokładniej zobaczyć skalę zniszczeń – mówi.
„Owies jest w 100 proc. zniszczony. Nawet kombajn tego nie podniesie”
Gradobicie mocno dotknęło również gospodarstwo Pana Piotra Dzieniszewskiego z Lubomina. Rolnik mówi, że największe straty dotyczą budynków gospodarczych, które trzeba było natychmiast zabezpieczyć.
– Na garażu o wymiarach 8 na 7 metrów w 100 proc. nie ma dachu. Wszystko dzisiaj zrzuciliśmy. Była tam ekofala, teraz deskujemy i zabezpieczamy, żeby do wieczora przykryć budynek – relacjonuje.
Jak dodaje, w środku znajdowały się m.in. elektronarzędzia i sprzęt elektryczny. Uszkodzona została również obora.
– Obora ma 13 na 48 metrów. Część przykryta blachą jest cała pognieciona, a 30 metrów na 17 metrów ekofala praktycznie nie ma. To jest sieczka, co druga, co trzecia płyta jest uszkodzona, wszystko jest do wyrzucenia – opisuje rolnik.
Rolnik podkreśla, że grad był wyjątkowo duży.
– Większy od kurzych jajek – opisuje.
Straty pojawiły się także w uprawach.
– Owies jest w 100 proc. zniszczony, nie ma sensu nawet jechać i kosić. Ziarno było dojrzałe, sypało się w ręce, a przy takim gradzie wszystko zostało połamane, zbite w ziemię. Nawet kombajn tego nie podniesie – ocenia.
W pszenżycie rolnik szacuje straty na około 20–30 proc. Uszkodzona została także kukurydza.
– Kukurydza jest pocięta – dodaje.
Grad nie oszczędził również samochodów.
– Na podwórku samochody są poniszczone, szyby powybijane, maski i dachy pogniecione – mówi Piotr.
Rolnik zgłasza szkody do gminy, ale na pierwszym miejscu stawia zabezpieczenie gospodarstwa.
– Dzisiaj najważniejszy dla nas jest ten garaż, żeby go zabezpieczyć. Materiały przyjadą później, a na firmy i ubezpieczycieli też trzeba będzie poczekać – podkreśla.
Gmina Lubomino: trwa szacowanie strat
W gminie Lubomino od rana trwa zbieranie informacji o zniszczeniach po przejściu nawałnicy.
– Sytuacja jest trudna. Gradobicie było nagłe, towarzyszył mu deszcz nawalny i bardzo duży grad. Spowodował liczne straty w poszyciach dachowych i na polach uprawnych. Zbite są kukurydza, rzepak, owies – powiedział Jarosław Suchecki, przewodniczący Rady Gminy Lubomino.
Jak zaznaczył, na razie trudno określić pełną skalę strat w rolnictwie.
– Trwa szacowanie strat od rana, więc jesteśmy w ciągłym biegu. Trudno mi w tej chwili jednoznacznie odpowiedzieć, które uprawy ucierpiały najbardziej, bo informacje dopływają w różnym tempie i nie mamy jeszcze pełnego obrazu sytuacji – dodał.
Rolnicy mogą składać wnioski
Po gradobiciu i nawalnym deszczu, które przeszły 6 sierpnia 2026 r. przez teren gminy Lubomino, uruchomiona została procedura szacowania strat w gospodarstwach rolnych.
Jak poinformował Urząd Gminy Lubomino, Wojewoda Warmińsko-Mazurski powołał Gminną Komisję do spraw oszacowania zakresu i wysokości szkód powstałych w wyniku niekorzystnych zjawisk atmosferycznych. Komisja będzie oceniać straty w uprawach oraz gospodarstwach rolnych.
Rolnicy, których pola zostały uszkodzone przez grad i intensywne opady deszczu, mogą składać wnioski o oszacowanie szkód. Do dokumentu należy dołączyć kopię wniosku o przyznanie płatności za 2026 r., złożonego wcześniej do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR).
Informacje dotyczące składania wniosków można uzyskać w Urzędzie Gminy Lubomino – pokój nr 5 oraz pod numerami telefonów: 89 532 44 50, wew. 5, 534 118 149.
Zobacz WIDEO:
Źródło: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Lidzbarku Warmińskim, Gmina Lubomino/Fb, wywiady własne
Agnieszka Sawicka
