Kukurydza jest postrzępiona, a rzepak ”świeci łuskami”. Grad wielkości piłek niszczył dachy, które ”wyglądały od środka jak durszlak”nadesłane do redakacji/A. Sawicka/Canva
StoryEditorgradobicie

Gradobicie spustoszyło gospodarstwa. Rzepak świeci łuskami, dachy wyglądają jak durszlak

07.08.2026., 16:00h

Potężne gradobicie przeszło wczoraj nad powiatem lidzbarskim w woj. warmińsko-mazurskim. Strażacy interweniowali blisko 40 razy, a najwięcej szkód odnotowano w gminie Lubomino. Lodowe kule uszkodziły dachy domów, budynków gospodarczych, samochody i uprawy. Wiechy kukurydzy są ścięte, rzepak „świeci łuskami”, ziarna pszenżyta leżą na ziemi, owsa kombajn już nie podniesie. Rolnicy opisują straty w uprawach.

W środę przed godziną 15.00 nad powiatem lidzbarskim w woj. warmińsko-mazurskim przeszedł gwałtowny front atmosferyczny, któremu towarzyszyło intensywne gradobicie i silny wiatr. Najbardziej ucierpiały miejscowości w gminie Lubomino.

Jak przekazała Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Lidzbarku Warmińskim, strażacy odnotowali około 40 interwencji. Najczęściej dotyczyły one uszkodzonych dachów oraz powalonych drzew.

image
Grad wielkości piłek niszczył dachy na Warmii. Strażacy: "Wyglądały od środka jak durszlak"
FOTO: Osp Reszel/fb

Gdzie najwięcej szkód?

– Wczoraj odnotowaliśmy 40 interwencji w powiecie lidzbarskim, ale największe szkody w związku z przechodzącym frontem atmosferycznym i gradobiciem wystąpiły w gminie Lubomino – powiedział oficer prasowy KP PSP w Lidzbarku Warmińskim.

Jak wyjaśnił, szczególnie dużo pracy strażacy mieli w Lubominie i Wapniku.

– W Lubominie i Wapniku odnotowaliśmy najwięcej zdarzeń – 17. Dzisiaj od rana doszły jeszcze trzy interwencje z tych miejscowości, czyli na tę chwilę jest ich około 20 – przekazał Damian Stankiewicz, oficer prasowy KP PSP w Lidzbarku Warmińskim.

Strażacy od popołudnia do późnego wieczora zabezpieczali uszkodzone budynki.

– W miejscu działań od godziny 14.30 do prawie 24.00 pracowaliśmy i próbowaliśmy zabezpieczyć dachy – relacjonował oficer.

image
Grad wielkości piłek niszczył dachy na Warmii. Strażacy: "Wyglądały od środka jak durszlak"
FOTO: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej W Lidzbarku Warmińskim

Grad przebił dachy i uszkodził auta

Największym problemem okazały się uszkodzone pokrycia dachowe. Grad uderzał z taką siłą, że w wielu miejscach konieczne było zabezpieczanie budynków plandekami.

– Najgorsze były te zdarzenia, gdzie trzeba było naciągać plandeki i całe dachy zabezpieczyć, bo od środka wyglądały jak durszlak – mówił strażak.

Według jego relacji grad rzeczywiście był wyjątkowo duży.

– Grad był duży. Mieliśmy interwencję, gdzie ucierpiała cała połać dachowa, poszycie dachowe zostało uszkodzone. Rozciągnęliśmy plandeki, żeby zabezpieczyć budynek – opisywał.

Uszkodzone zostały również samochody.

– Na podwórku stały samochody osobowe i we wszystkich zostały wybite szyby – przekazał oficer prasowy.

Na szczęście, mimo bardzo gwałtownego przebiegu zjawiska, nie było osób poszkodowanych.

Rolnicy: kukurydza jest postrzępiona, a rzepak „świeci łuskami”

Choć skala strat w rolnictwie będzie znana dopiero po pracy komisji szacujących szkody, pierwsze obserwacje wskazują, że grad uszkodził przede wszystkim kukurydzę i rzepak.

– Przejechałem przez te tereny. Z perspektywy drogi może optycznie nie wygląda to najgorzej, natomiast widać, że kukurydza jest poniszczona. Rzepak świeci łuskami, czyli jest po prostu wymłócony – powiedział Marek Kuźniewski, wiceprezes Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej.

Jak zaznaczył, gradobicie miało bardzo lokalny charakter.

– W jednym gospodarstwie mogły być duże zniszczenia, a na drugim polu praktycznie ich nie ma. Naprawdę trzeba to ocenić na miejscu – podkreślił.

Mocno ucierpiały, jego zdaniem, okolice gmin Lubomino i Orneta.

Na pewno komisje będą to oceniały. Rolnicy będą zgłaszać szkody do wójtów i burmistrzów, a komisje pojadą na miejsce. W tej chwili trudno ocenić skalę strat – dodał.

Wiceprezes przyznał również, że zdjęcia ogromnych kul gradu, które pojawiły się w mediach społecznościowych, oddają skalę zjawiska.

Te kule gradowe były ogromne. Potwierdzam też, że grad z taką siłą uderzał w dachówki, że je przebijał – powiedział.

Rolnik: „Grad zniszczył 60 hektarów. Kukurydza jest połamana, a ziarno leży na ziemi”

Jednym z rolników, których najbardziej dotknęło czwartkowe gradobicie jest Pan Marcin, gospodarujący na terenie gminy Korsze. Jak mówi, nawałnica uszkodziła znaczną część jego gospodarstwa.

Straty są duże. Gospodaruję w dwóch gminach, a przez część gospodarstwa w gminie Korsze przeszła ta fala. Uszkodzonych zostało około 60 hektarów upraw – relacjonuje rolnik.

Najbardziej ucierpiała kukurydza.

Liście kukurydzy są pocięte, ale to jeszcze nic. Wiechy są po prostu ścięte, a niektóre rośliny połamane w połowie – mówi.

Uszkodzeniu uległo około 15 hektarów kukurydzy.

Jeszcze większe straty dotyczą zbóż.

W pszenżycie wszystko się obsypało i kłosy leżą na ziemi. Myślę, że zbierzemy może 30 procent tego, co było – ocenia.

Grad zniszczył około 24 hektarów pszenżyta.

To jeden kompleks pól i akurat nad nim przeszła cała burza – dodaje.

Uszkodzeń nie uniknął także jęczmień.

Wygląda trochę lepiej niż pszenżyto, bo nie ma aż tylu ściętych kłosów, ale ziarna również się wysypały – podkreśla.

Grad miał nawet 5 centymetrów

Rolnik ocenia, że kule gradu osiągały od 3 do 5 cm średnicy.

– To było od trzech do pięciu centymetrów. Razem z deszczem i silnym wiatrem zniszczyło wszystko po kolei – mówi.

Już następnego dnia rolnik zgłosił szkody do urzędu.

– Wysłałem maila do gminy Korsze. Zbierają teraz informacje o powierzchni uszkodzonych upraw i ich rodzaju. Później zapadnie decyzja i będą powoływane komisje do szacowania strat – wyjaśnia.

Rolnik przyznaje, że tuż po gradobiciu trudno było mu spokojnie obejrzeć pola.

Wczoraj tylko z grubsza objechałem pola. Wszystko było jeszcze mokre, były też emocje. Dzisiaj, kiedy już trochę opadły, można dokładniej zobaczyć skalę zniszczeń – mówi.

„Owies jest w 100 proc. zniszczony. Nawet kombajn tego nie podniesie”

Gradobicie mocno dotknęło również gospodarstwo Pana Piotra Dzieniszewskiego z Lubomina. Rolnik mówi, że największe straty dotyczą budynków gospodarczych, które trzeba było natychmiast zabezpieczyć.

– Na garażu o wymiarach 8 na 7 metrów w 100 proc. nie ma dachu. Wszystko dzisiaj zrzuciliśmy. Była tam ekofala, teraz deskujemy i zabezpieczamy, żeby do wieczora przykryć budynek – relacjonuje.

Jak dodaje, w środku znajdowały się m.in. elektronarzędzia i sprzęt elektryczny. Uszkodzona została również obora.

– Obora ma 13 na 48 metrów. Część przykryta blachą jest cała pognieciona, a 30 metrów na 17 metrów ekofala praktycznie nie ma. To jest sieczka, co druga, co trzecia płyta jest uszkodzona, wszystko jest do wyrzucenia – opisuje rolnik.

Rolnik podkreśla, że grad był wyjątkowo duży.

Większy od kurzych jajek – opisuje.

Straty pojawiły się także w uprawach.

Owies jest w 100 proc. zniszczony, nie ma sensu nawet jechać i kosić. Ziarno było dojrzałe, sypało się w ręce, a przy takim gradzie wszystko zostało połamane, zbite w ziemię. Nawet kombajn tego nie podniesie – ocenia.

W pszenżycie rolnik szacuje straty na około 20–30 proc. Uszkodzona została także kukurydza.

Kukurydza jest pocięta – dodaje.

Grad nie oszczędził również samochodów.

– Na podwórku samochody są poniszczone, szyby powybijane, maski i dachy pogniecione – mówi Piotr.

Rolnik zgłasza szkody do gminy, ale na pierwszym miejscu stawia zabezpieczenie gospodarstwa.

– Dzisiaj najważniejszy dla nas jest ten garaż, żeby go zabezpieczyć. Materiały przyjadą później, a na firmy i ubezpieczycieli też trzeba będzie poczekać – podkreśla.

Gmina Lubomino: trwa szacowanie strat

W gminie Lubomino od rana trwa zbieranie informacji o zniszczeniach po przejściu nawałnicy.

– Sytuacja jest trudna. Gradobicie było nagłe, towarzyszył mu deszcz nawalny i bardzo duży grad. Spowodował liczne straty w poszyciach dachowych i na polach uprawnych. Zbite są kukurydza, rzepak, owies – powiedział Jarosław Suchecki, przewodniczący Rady Gminy Lubomino.

Jak zaznaczył, na razie trudno określić pełną skalę strat w rolnictwie.

– Trwa szacowanie strat od rana, więc jesteśmy w ciągłym biegu. Trudno mi w tej chwili jednoznacznie odpowiedzieć, które uprawy ucierpiały najbardziej, bo informacje dopływają w różnym tempie i nie mamy jeszcze pełnego obrazu sytuacji – dodał.

Rolnicy mogą składać wnioski

Po gradobiciu i nawalnym deszczu, które przeszły 6 sierpnia 2026 r. przez teren gminy Lubomino, uruchomiona została procedura szacowania strat w gospodarstwach rolnych.

Jak poinformował Urząd Gminy Lubomino, Wojewoda Warmińsko-Mazurski powołał Gminną Komisję do spraw oszacowania zakresu i wysokości szkód powstałych w wyniku niekorzystnych zjawisk atmosferycznych. Komisja będzie oceniać straty w uprawach oraz gospodarstwach rolnych.

Rolnicy, których pola zostały uszkodzone przez grad i intensywne opady deszczu, mogą składać wnioski o oszacowanie szkód. Do dokumentu należy dołączyć kopię wniosku o przyznanie płatności za 2026 r., złożonego wcześniej do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR).

Informacje dotyczące składania wniosków można uzyskać w Urzędzie Gminy Lubomino – pokój nr 5 oraz pod numerami telefonów: 89 532 44 50, wew. 5, 534 118 149.

Zobacz WIDEO:

Źródło: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Lidzbarku Warmińskim, Gmina Lubomino/Fb, wywiady własne

Agnieszka Sawicka

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
07. sierpień 2026 16:02