Różycę wywołuje włoskowiec różycy (Erysipelothrix rhusiopathiae) – Gram-dodatnia bakteria o cienkich, pałeczkowatych komórkach. Drobnoustrój jest odporny na niekorzystne warunki środowiska i może utrzymywać się w chlewni, ściółce, gnojowicy, paszy. Rezerwuarem bakterii są przede wszystkim świnie, w tym osobniki bezobjawowo zakażone. Włoskowiec może bytować w migdałkach, węzłach chłonnych i przewodzie pokarmowym, a następnie jest wydalany ze śliną, wydzielinami z nosa i kałem.
Kiedy różyca wybucha w stadzie świń
Szczególnie niebezpieczne są okresy gwałtownych zmian pogody i dużych różnic temperatur między dniem a nocą, co wywołuje u świń stres i osłabia działanie układu odpornościowego. Dlatego różyca często pojawia się wiosną, późnym latem i jesienią, gdy warunki mikroklimatyczne w chlewniach szybko się zmieniają. Ryzyko wzrasta także przy nadmiernym zagęszczeniu zwierząt, niewłaściwej wentylacji, dużej wilgotności, zabrudzonej ściółce i niedostatecznej dezynfekcji. Problem może wystąpić po transporcie, przegrupowaniu świń, zmianie kojców lub zabiegach powodujących stres.
Bakterie mogą być przenoszone przez gryzonie i owady. Myszy oraz szczury zanieczyszczają kałem i moczem paszę, ściółkę, przyczyniając się do utrzymywania patogenu w gospodarstwie. Dlatego szczególnej uwagi wymagają magazyny pasz, miejsca składowania słomy i siana oraz wszystkie przestrzenie, w których mogą gniazdować gryzonie. Pasza powinna być zabezpieczona przed zanieczyszczeniem, a systemy pojenia okresowo kontrolowane i czyszczone. Ryzyko zwiększają również brak systemu „całe pomieszczenie pełne – całe pomieszczenie puste” i wprowadzanie zwierząt bez właściwej kwarantanny.
Wystarczył błąd w szczepieniach loch
Ochrona przed różycą wymaga połączenia szczepień z działaniami ograniczającymi presję zakażenia. Przykładem znaczenia właściwej profilaktyki choroby jest przypadek fermy w Dolnej Saksonii utrzymującej około 420 loch, opisany na łamach topagrar.de. W trzecim tygodniu życia prosiąt doszło do gwałtownego pogorszenia stanu zdrowia. W ciągu doby padło prawie 4% prosiąt z jednej grupy, a u kolejnych zwierząt wystąpiły wysoka gorączka, sinica uszu, kończyn i ryja oraz niebieskawe przebarwienia skóry i błon śluzowych.
Szybko przeprowadzona sekcja zwłok wykazała liczne wybroczyny, przekrwienie śledziony i wątroby, zmiany krwotoczne w węzłach chłonnych oraz wysięki w worku osierdziowym i jamie brzusznej. Badania mikrobiologiczne potwierdziły obecność Erysipelothrix rhusiopathiae w materiale pobranym między innymi z nerek i błon surowiczych. Jednocześnie wykluczono inne możliwe przyczyny gwałtownych padnięć, w tym zakażenie chorobotwórczymi szczepami Escherichia coli, chorobę Aujeszkyego i afrykański pomór świń.
Analiza dokumentacji wykazała, że lochy były szczepione nieregularnie, a ostatnie szczepienie części stada wykonano około dziewięciu miesięcy wcześniej. W efekcie prosięta nie otrzymały wystarczającej ilości przeciwciał matczynych wraz z siarą. Dodatkowo konieczne było poprawienie zwalczania gryzoni i higieny fermy. Po szybkim wdrożeniu leczenia antybiotykowego i objęciu terapią również zwierząt z kojców sąsiednich sytuacja została opanowana.
Szczepienia podstawą ochrony
Opisany przypadek pokazuje, że różyca nie musi pojawić się wyłącznie w stadzie z oczywistymi zaniedbaniami. Wystarczy luka w programie szczepień, obecność nosicieli lub dodatkowy czynnik stresowy, aby doszło do gwałtownego wybuchu choroby. Konsekwentnie realizowany program szczepień powinien obejmować całe stado podstawowe i być dostosowany do systemu produkcji i zaleceń lekarza weterynarii. Lochy szczepi się zwykle przed kryciem lub zgodnie z programem ustalonym dla danego preparatu. Loszki wymagają najczęściej dwóch szczepień podstawowych wykonanych w odpowiednim odstępie.
Prosięta pochodzące od prawidłowo zaszczepionych loch korzystają z odporności biernej, przekazywanej wraz z siarą. Ochrona ta nie trwa jednak bez końca, dlatego w wielu programach prosięta szczepi się w wieku około 10–12 tygodni, zwłaszcza gdy pochodzą od loch o niepewnym statusie immunologicznym. Warchlaki z zakupu powinny zostać objęte procedurą kwarantanny i zaszczepione zgodnie z zaleceniem lekarza weterynarii. Nie należy szczepić zwierząt chorych, osłabionych, wychudzonych, silnie zarobaczonych ani bezpośrednio po transporcie.
Różny przebieg choroby
Okres inkubacji różycy wynosi zwykle do kilku dni, najczęściej około 2–5. W postaci nadostrej choroba rozwija się bardzo szybko. Zwierzęta są osowiałe, tracą apetyt, mają wysoką gorączkę sięgającą 41–42,8°C, duszność i sinicę uszu, kończyn, ryja lub całej skóry. Może dojść do gwałtownej posocznicy, zapaści i śmierci, zanim pojawią się charakterystyczne zmiany skórne. W przebiegu ostrym, zwykle po jednym lub dwóch dniach od wystąpienia gorączki, na skórze pojawiają się jasnoczerwone, lekko uniesione plamy. Mają często kształt rombów, kwadratów lub prostokątów, a z czasem przybierają barwę ciemnoczerwoną albo sinoczerwoną. Zmiany wynikają z uszkodzenia drobnych naczyń krwionośnych i powstawania zakrzepów.
Postać podostra może przebiegać z mniej nasilonymi objawami ogólnymi, ale również prowadzić do zmian skórnych i zapalenia stawów. W przebiegu przewlekłym świnie kuleją, niechętnie się poruszają, mają trudności z dotarciem do koryta i wolniej przyrastają. Długotrwałe zapalenie może doprowadzić do zniekształcenia stawów. Innymi następstwami choroby są zapalenie wsierdzia i uszkodzenie zastawek serca. Zwierzęta mogą wtedy cierpieć na duszność, sinicę i niewydolność krążenia.
U loch różyca może prowadzić do zaburzeń rozrodu, poronień i nagłych padnięć. Najczęściej chorują tuczniki, jednak podatne są również lochy, knury, loszki oraz prosięta, które nie otrzymały odpowiedniej ochrony siarowej lub zostały zakażone po osłabieniu odporności.
Objawy kliniczne mogą przypominać inne choroby zakaźne, dlatego rozpoznanie powinno zostać potwierdzone na podstawie badań. Szczególne znaczenie ma wykluczenie chorób podlegających obowiązkowi zwalczania, zwłaszcza przy nagłych padnięciach, gorączce i sinicy. Leczenie polega na zastosowaniu antybiotyków dobranych przez lekarza weterynarii. Zwykle leczeniem obejmuje się nie tylko sztuki z objawami, ale także zwierzęta z pomieszczeń sąsiednich. Zwierzęta chore, o ile to możliwe, powinny zostać przeniesione do izolatki. Ogranicza to skażenie środowiska i zmniejsza ryzyko zakażenia kolejnych świń. Po zakończeniu leczenia konieczne jest dokładne oczyszczenie i dezynfekcja kojców, sprzętu, ciągów komunikacyjnych oraz miejsc, w których przebywały chore zwierzęta.
Różyca u świń to zagrożenie dla ludzi
Różyca jest zoonozą, dlatego stanowi zagrożenie również dla osób pracujących przy trzodzie chlewnej. Do zakażenia człowieka dochodzi najczęściej przez uszkodzoną skórę – skaleczenia, otarcia lub ukłucia – podczas obsługi chorych zwierząt, kontaktu z padliną, uboju i rozbioru tuszy. Choroba u ludzi zwykle powoduje bolesne, sinoczerwone zmiany skórne, ale może także prowadzić do zapalenia stawów, wsierdzia, a w ciężkich przypadkach do zapalenia opon mózgowych.
Dominika Stancelewska
