Stanowisko RPO jest jednocześnie komentarzem do ostrej wymiany zdań między posłem Jarosławem Sachajko a ministrem rolnictwa Stefanem Krajewskim, do której doszło 27 maja podczas obrad Sejmu RP.
Sejmowa awantura o „ostatnią szansę” dla rolnika
W trakcie sejmowej debaty Sachajko alarmował, że rolnik może stracić ostatnią szansę na sprawiedliwość. Minister Krajewski odpowiadał jednak, że poseł wprowadza opinię publiczną w błąd, ponieważ termin na wniesienie skargi nadzwyczajnej mija dopiero 23 lipca 2029 r.
Spór ten opisywaliśmy już w artykule: „Jutro może być za późno”. Awantura o rolnika skazanego za świnie
Teraz stanowisko Biura RPO potwierdza, że interpretacja przedstawiona przez ministra była prawidłowa.
Dlaczego termin wynosi pięć lat?
Jak wyjaśnia RPO, zgodnie z art. 89 § 3 ustawy o Sądzie Najwyższym skargę nadzwyczajną wnosi się co do zasady w terminie 5 lat od uprawomocnienia się orzeczenia. Krótszy, roczny termin obowiązuje tylko wtedy, gdy Sąd Najwyższy merytorycznie rozpoznał skargę kasacyjną.
W sprawie rolnika SN 28 maja 2025 r. odmówił jednak przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania na etapie tzw. przedsądu. Oznacza to, że nie doszło do jej merytorycznego rozpoznania przez trzyosobowy skład sędziowski. W konsekwencji obowiązuje pięcioletni termin liczony od uprawomocnienia wyroku Sądu Apelacyjnego z 23 lipca 2024 r. Termin na wniesienie skargi nadzwyczajnej upływa więc 23 lipca 2029 r.
RPO analizuje wniosek rolnika
RPO podkreśla również, że sam wniosek o wniesienie skargi nadzwyczajnej nadal jest analizowany. W Biurze Rzecznika prowadzonych jest obecnie ponad 7 tys. podobnych spraw, a od 2018 r. wpłynęło tam już ponad 22 tys. wniosków dotyczących skarg nadzwyczajnych.
Jednocześnie RPO zaznacza, że do czasu zakończenia postępowania kasacyjnego przed Sądem Najwyższym wniesienie skargi nadzwyczajnej było niedopuszczalne. Dopiero po decyzji SN z 28 maja 2025 r. możliwa stała się dalsza analiza sprawy.
O co chodzi w sporze o chlewnię?
Przypomnijmy, że sprawa dotyczy hodowcy trzody chlewnej prowadzącego gospodarstwo z chlewnią na ok. 360 świń. Sąsiedzi pozwali rolnika za uciążliwe zapachy docierające na ich posesje. Sąd Okręgowy zasądził na ich rzecz zadośćuczynienie, a wyrok ten utrzymał później Sąd Apelacyjny, uznając, że oddziaływanie zapachowe gospodarstwa przekracza „przeciętną miarę” przyjętą w tej miejscowości.
Zgodnie z wyrokiem rolnik musi wypłacić sąsiadom zadośćuczynienie oraz wdrożyć wskazane przez sąd zalecenia dotyczące prowadzenia hodowli i zarządzania gospodarstwem.
oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. bip.brpo.gov.pl
