Nie chciała zostać rolniczką. Dziś zarządza 350 ha i pięcioma ciężarówkami - zdjęcie poglądoweSierszeńska/canva
StoryEditorrolnictwo

Nie chciała zostać rolniczką. Dziś zarządza 350 ha i pięcioma ciężarówkami

30.05.2026., 12:00h
Alfons DeterAlfons Deter

Jeszcze kilka lat temu nie planowała życia w rolnictwie. Dziś prowadzi 350-hektarowe gospodarstwo, rozwija produkcję ziemniaków i zarządza flotą pięciu ciężarówek obsługujących firmę transportową.

Nie chciała zostać rolniczką. Dziś zarządza 350 ha i pięcioma ciężarówkami

W Stocksdorf, w gminie Ehrenburg, 25-letnia Hanna Meyer prowadzi duże gospodarstwo rolne, a w tym także firmę transportową od 2024 roku. Na początku jednak swojej drogi życiowej, chciała zrobić coś zupełnie innego.

Hannah chciała zostać lekarzem albo nauczycielką. Ostatecznie podjęła decyzję o kontynuowaniu gospodarstwa rodziców w Stocksdorf (powiat Diepholz) w Dolnej Saksonii.

- Byłoby szkoda tego nie zrobić - mówi dziś Hanna Meyer.

Razem z ojcem założyła w 2024 roku GbR i od tego czasu zarządza gospodarstwem rolnym o powierzchni 350 hektarów, gdzie np. w ostatnim czasie zaczęto również uprawiać cebulę.

Rodzina prowadzi również firmę transportową: pięć ciężarówek przewozi głównie produkty rolne, takie jak buraki, ziemniaki i zboże.

Jako młoda kobieta nie jest brana poważnie

Nigdy nie żałowała tego kroku. "Szkoda, że nie rozpoczęłam tego wcześniej i nie zdobyłam praktycznego doświadczenia. Kiedy widzisz, jak rosną ziemniaki i cebula, co osiągnęłaś – jest w tym coś bardzo satysfakcjonującego – powiedziała loklnej gazecie. Jest również w pełni akceptowana i szanowana przez czterech pracowników.

Ale Hanna Meyer wielokrotnie doświadcza, że jako młoda kobieta nie jest brana poważnie.

- Kiedy dostaję części zamienne, inni nie oczekują mojej wiedzy - mówiła. 

 A kiedyś rzemieślnik zajęty na farmie nie chciał z nią rozmawiać, ale chciał rozmawiać z szefem.

- Jako kobieta musisz też uważać, by nie dać się zmusić do stereoptyowego obrazu kobiet - podkreśla absolwentka rolnictwa (Uniwersytet w Kilonii). - Możemy być odważne i nie musimy się chować w biurze - podkreśla. 

Miała zarabiać na ziemniakach, przyszła nadpodaż

Od czasu decyzji o przejęciu biznesu na farmie wydarzyło się wiele. Wybudowano dwie nowe chłodnie, łącznie można przechowywać ponad 10 000 ton ziemniaków, jak dowiedziała się gazeta powiatowa. Hanna Meyer przez dwa lata była także dyspozytorką dla spedytora, ale od tego czasu przekazała ten obszar swojemu partnerowi Nielowi Beuke, który również pracuje w firmie. 

- Naszym celem jest bardzo dobra jakość ziemniaków -  mówi. W taki sposób, że można również sprzedawać towary wolne – czyli takie, na które nie zawarto jeszcze umów dostaw. W tym sezonie nie jest to takie łatwe, przyznaje Meyer, ponieważ obecnie jest nadpodaż z powodu bardzo dobrych cen ziemniaków w ostatnich latach. Z około 20 € za 100 kg towarów kontraktowych, czasem nie wypłacano nawet 2,50 €. Ziemniaki są wykorzystywane w elektrowni biogazowej ze względu na ich nadmiar. To ryzyko ekonomiczne, z którym przedsiębiorcy rolni mierzą się rok po roku.

Rolniczka: „Ludzie mają więcej opinii niż wiedzy”

Dla Hanny Meyer, oprócz pracy na farmie, kluczowe jest, by zdobywała doświadczenie i poznawała ludzi. Regularne szkolenia są dla niej tego częścią. Ostatnio uczestniczyła w serii seminariów szkoleniowych z przedsiębiorczości.

- Kursy wzmacniają osobowość, pokazują mocne i słabe strony gospodarstwa – pomogły mi iść naprzód - podkreśla Meyer. 

Meyer chciałby, aby wśród całej populacji ludzi, poszerzano wiedzę o rolnictwie. Ze względu na kurczącą się liczbę gospodarstw jest mniej kontaktów, ludzie mają niewiele szans na zdobycie wiedzy, choć temat rolnictwa dotyczy wszystkich. Szkoda, gdy ludzie mają "więcej opinii niż wiedzy" – właśnie to Hanna Meyer chce przeciwdziałać swoją pracą: "Uważam, że to jest absolutnie ważne."

topagrar.com

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
30. maj 2026 12:02