Jawor. Pożar pola i przytomna reakcja rolnika
Wszystko zaczęło się 12 lipca w sąsiednich Biernatkach, gdzie strażacy walczyli z pożarem samochodów ciężarowych. To właśnie stamtąd ratownicy dostrzegli unoszący się w oddali kolejny, niepokojący słup dymu – tym razem płonęło suche, gotowe do zbioru zboże na polu w Wądrożu Wielkim.
Na miejsce zdarzenia natychmiast zadysponowano trzy zastępy straży pożarnej. Choć strażacy ruszyli na pomoc bez zbędnej zwłoki, w walce z czasem kluczowa okazała się postawa jednego z lokalnych mieszkańców. Część z tych, które walczyły z wcześniejszym pożarem.
Rolnik nie czekał na straż pożarną
Widząc rozprzestrzeniający się ogień i zdając sobie sprawę z powagi sytuacji, rolnik nie wahał się ani chwili. Wykazując się niezwykłą odwagą, wsiadł za kierownicę swojego ciągnika rolniczego wyposażonego w agregat i ruszył wprost w kierunku zagrożonego terenu.
Mężczyzna błyskawicznie oborał miejsce pożaru, tworząc pas ochronny i odcinając szalejący ogień od pozostałej, nienaruszonej części pola.
Dzięki zaporze stworzonej przez rolnika oraz precyzyjnemu działaniu przybyłych na miejsce strażaków, sytuacja została bardzo szybko opanowana. Pożar zamknięto w bezpiecznych granicach, a straty ograniczono do minimum – spłonęło jedynie około 30 arów zboża.
oprac. M. Czubak
fot. Ilustrujące
