Rolnik wyrzuca 200 ton ziemniaków. ”Nigdy w historii tego nie robiłem”T.O.
StoryEditorziemniaki

„Nigdy czegoś takiego nie robiłem”. Rolnik musi zniszczyć 200 ton ziemniaków

07.05.2026., 11:30h

Ponad 200 ton ziemniaków przeznaczonych do utylizacji, bo pełne magazyny, bo brak kupców. Tak wygląda ziemniaczany rynek. „Nadszedł czas, aby zniszczyć to, co się wyprodukowało” – alarmuje rolnik. Producenci ostrzegali przed tym już jesienią 2025 roku. Wtedy pod ministerstwem rozsypali niemieckie ziemniaki i mówili, że polski rynek jest zalewany tanim importem.

„Ponad 200 ton ziemniaków do utylizacji”

W opublikowanym nagraniu Tomasz Ognisty z Solidarności Rolników Indywidualnych pokazuje ziemniaki, których nie udało mu się sprzedać. Emocji nie ukrywa.

– Nadszedł czas, aby zniszczyć to, co się wyprodukowało. Nigdy w historii, nigdy tego nie robiłem, żeby towar, który został wyprodukowany, bardzo dobrej jakości, trzeba było zniszczyć, bo nikt go w Polsce nie chce kupić – alarmuje.

I dodaje:

– Ponad 200 ton ziemniaków do utylizacji, ponieważ niemiecki ziemniak zniszczył polski rynek.

Dla producentów to dramatyczny moment. Koszty produkcji zostały poniesione wiele miesięcy temu, sadzeniaki, nawozy, paliwo, energia i przechowywanie. Dziś okazuje się, że sporej części plonów zwyczajnie nie opłaca się już trzymać.

Jesienią alarmowali. „Polski rolnik nie ma gdzie sprzedać ziemniaka”

Kryzys na rynku ziemniaków nie pojawił się nagle. Już jesienią 2025 roku rolnicy głośno mówili, że sytuacja robi się dramatyczna. We wrześniu pod Ministerstwem Rolnictwa odbył się protest Solidarności Rolników Indywidualnych. Producenci przynieśli worki niemieckich ziemniaków i kapusty, które, jak wówczas sygnalizowali, zalewają polski rynek.

– Polski rolnik nie ma gdzie sprzedać ziemniaka, marchwi czy buraka. A tymczasem do kraju wjeżdża każda ilość taniego towaru z Niemiec – mówił Tomasz Ognisty.

Rolnicy sprawdzali oferty importowe i twierdzili, że ceny zagranicznego towaru są absurdalnie niskie.

– Cena w Niemczech to jakieś 10 groszy. My w Polsce nie sprzedamy nawet po 20–30 groszy, bo nikt nie chce kupić – dodał.

 „Po co mamy kopać ziemniaki, skoro nie ma komu ich sprzedać?”

Jeszcze jesienią producenci ziemniaków alarmowali, że telefony od skupów praktycznie ucichły.

– Codziennie odbieram telefony: „po co mamy kopać ziemniaki, skoro nie ma komu ich sprzedać?’” – mówił wówczas Ognisty.

Problem ze zbytem ziemniaków był wielokrotnie opisywany przez nasz portal. Producenci skarżyli się na pełne przechowalnie, brak odbiorców i ceny, które nie pokrywały nawet kosztów produkcji. Organizowali więc samozbiory i wykopki, aby pozbyć się ziemniaków z pola. Teraz bulwy trafiają na kompost.

"Kiedy mówiliśmy, że jest problem, wszyscy się śmiali”

Dziś wśród producentów dominuje ogromne rozgoryczenie. Ognisty uważa, że ostrzeżenia rolników zostały całkowicie zlekceważone.

– Kiedy my we wrześniu ubieglego roku mówiliśmy, że jest problem, to się wszyscy śmiali na czele ze Stefanem Krajewskim – zaznacza Ognisty.

Rolnik zwraca też uwagę, że działania promujące polskiego ziemniaka, które ruszyły w maju tego roku, pojawiły się zbyt późno, gdy rynek jest już mocno rozchwiany.

„Pakownie rozwalają polski rynek”

W nagraniu Tomasz Ognisty uderza także w importerów i firmy handlowe.

– Pakownie, które rozwalają dzisiaj polski rynek, które ściągają ziemniaka z zagranicy, niszczą polskiego rolnika – mówi.

I dodaje, że to, co dziś musi robić na własnym polu rolnik ilustruje kondycję polskiego rolnictwa.

– Tak wygląda niestety, szanowni państwo, niszczenie Polski, niszczenie polskich rolników, a polscy konsumenci płacą w marketach olbrzymie pieniądze za towar ściągnięty z Niemiec, Holandii, Francji – podsumowuje Tomasz Ognisty.

Dziś część gospodarstw stoi przed koniecznością wyrzucania towaru, którego nikt nie chce. Utylizacja to dodatkowe koszty, zwłaszcza w czasie, kiedy kieszenie rolników na starcie nowego sezonu, są często już puste.

Agnieszka Sawicka

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
07. maj 2026 11:32