Będą nowe warunki i wysokość wynagrodzeń dla PLW?
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi finalizuje prace nad nowym rozporządzeniem określającym warunki i wysokość wynagrodzeń za czynności wykonywane przez lekarzy weterynarii oraz inne osoby wyznaczane przez powiatowych lekarzy weterynarii. Przepisy mają wejść w życie 18 marca 2026 r. i zastąpić regulacje obowiązujące od 2022 roku, które – jak przyznaje sam resort – przestały odpowiadać realiom pracy w terenie.
Projekt jest bezpośrednim wykonaniem upoważnienia ustawowego zawartego w ustawie o Inspekcji Weterynaryjnej oraz konsekwencją wejścia w życie nowej ustawy o zdrowiu zwierząt. Jednocześnie, jak wynika z uzasadnienia, jego głównym celem nie jest wyłącznie porządkowanie przepisów, ale ratowanie dostępności lekarzy weterynarii w produkcji zwierzęcej, szczególnie na obszarach wiejskich.
Wyższa stawka godzinowa dla lek. weterynarii
Najważniejszą zmianą jest podniesienie stawki godzinowej dla lekarzy weterynarii wyznaczanych przez Inspekcję Weterynaryjną z 68 zł do 113 zł. Ministerstwo wyjaśnia, że nowa stawka została skalkulowana w oparciu o dane budżetowe powiatowych inspektoratów weterynarii oraz postulaty samorządu lekarsko-weterynaryjnego.
Z analiz resortu wynika, że przeciętna stawka godzinowa pracownika IW zatrudnionego na etacie w 2022 roku wynosiła około 45 zł brutto. W przypadku lekarzy wyznaczanych – pracujących na umowach cywilnoprawnych, bez prawa do urlopu, chorobowego czy innych świadczeń pracowniczych – przyjęto zasadę dwukrotności tej stawki, powiększonej o dodatkowe 10% z tytułu samozatrudnienia. Po uwzględnieniu inflacji z lat 2022–2024 dało to właśnie poziom 113 zł za godzinę.
Resort podkreśla wprost: dotychczasowe stawki przestały być ekonomicznie opłacalne, a to bezpośrednio przekłada się na malejące zainteresowanie lekarzy pełnieniem czynności urzędowych.
Lekarze weterynarii uciekają ze wsi
W uzasadnieniu projektu Ministerstwo Rolnictwa nie ukrywa, że do resortu od dłuższego czasu docierają sygnały o pogłębiającym się odpływie lekarzy weterynarii z terenów wiejskich. Szczególnie dotyczy to pracy z dużymi zwierzętami gospodarskimi – bydłem i trzodą chlewną – która jest fizycznie ciężka, obarczona ryzykiem i często wykonywana w niestandardowych godzinach.
Jednocześnie czynności urzędowe wykonywane na rzecz Inspekcji Weterynaryjnej stanowią znaczącą część obciążenia pracą lekarzy prowadzących praktykę na wsi. Spadek ich opłacalności sprawia, że coraz trudniej pogodzić je z prowadzeniem rentownej działalności leczniczej.
Zamierzonym efektem podwyżek jest zachęcenie lekarzy weterynarii wolnej praktyki do podejmowania "wyznaczeń" i zapewnienie ciągłości działania Inspekcji Weterynaryjnej – czytamy w uzasadnieniu projektu.
Dla producentów świń i bydła oznacza to wprost jedno: bez tych zmian zagrożona byłaby terminowość kontroli, dostępność lekarzy do nadzoru nad ubojem czy reagowanie w sytuacjach kryzysowych.
Wynagrodzenie liczone osobno dla każdej czynności
Nowe rozporządzenie ma również uporządkować praktyczne kwestie rozliczeniowe, które od lat budziły wątpliwości zarówno po stronie lekarzy, jak i Inspekcji. Przepisy zostały doprecyzowane tak, aby wynagrodzenie było liczone osobno dla każdej wykonanej czynności, niezależnie od tego, ile czynności dana osoba wykonywała tego samego dnia.
Projekt jednoznacznie rozstrzyga także zasady naliczania dodatków za pracę w porze nocnej oraz w dni wolne od pracy, eliminując możliwość kumulowania podwyżek i sporów interpretacyjnych. Precyzuje również, w jakich sytuacjach wstrzymanie uboju faktycznie uprawnia do dodatkowego wynagrodzenia, a kiedy jest elementem rutynowej organizacji pracy zakładu.
Co to oznacza dla hodowców?
Choć projekt dotyczy wynagrodzeń lekarzy weterynarii, jego skutki będą bezpośrednio odczuwalne w gospodarstwach i zakładach produkcyjnych. Intencją resortu jest ustabilizowanie systemu nadzoru weterynaryjnego, tak aby producenci świń, bydła i drobiu mieli realny dostęp do lekarzy wykonujących czynności urzędowe – również w nocy, w weekendy i w sytuacjach nagłych. W dłuższej perspektywie nowe stawki mają zapobiec dalszemu "wypłukiwaniu" kadry weterynaryjnej z obszarów wiejskich. Dla branży oznacza to większą przewidywalność i mniejsze ryzyko paraliżu administracyjnego w momentach kluczowych dla produkcji.
