5 t marchwi od rolnika dla dzikich zwierząt
Jedną z takich akcji przeprowadzono na terenie Nadleśnictwa Jany. Dzięki zaangażowaniu Stowarzyszenia Grudziądz Semper Fidelis oraz Przyjaciół z Grudziądza do lasu trafiła karma dla dzikiej zwierzyny. Łącznie przekazano aż 7 t marchwi. Dwie tony zostały zakupione ze środków własnych stowarzyszenia, natomiast pozostałe 5 t ofiarował rolnik z Nebrowa – Dariusz Mikulski.
Ofiarność rolnika
Dla wielu gospodarstw rolnych tona, a nawet pół tony marchwi to realny dochód, z którego utrzymuje się rodzina. Tym bardziej ten gest zasługuje na uznanie. W czasie, gdy mróz i śnieg od dłuższego czasu utrudniają zwierzętom zdobycie pożywienia, rolnik zdecydował się oddać część swojej pracy, by pomóc leśnej zwierzynie. Dumy z rolnika nie kryła jego siostra.
– Dla rolnika tona czy nawet pół marchwi to niezłe pieniądze z których utrzymuje rodzinę.. Ale jest mróz,a ziemię pokrywa śnieg od dłuższego czasu. Zwierzęta leśne są głodne – czytamy w zamieszczonym przez siostrę rolnika wpisie na Facebooku.
Wsparcie dla dzikiej zwierzyny w samą porę
Przekazana karma została rozdysponowana przy paśnikach na terenie nadleśnictwa. Jak podkreślają leśnicy, wsparcie przyszło w idealnym momencie.
– Zima to dla zwierząt leśnych wymagający okres. Długo utrzymująca się pokrywa śnieżna i mrozy utrudniają dostęp do naturalnego pokarmu, dlatego takie działania mają teraz szczególne znaczenie – napisano w podziękowaniu.
Pierwsze efekty akcji było widać bardzo szybko. Zwierzyna chętnie korzysta z wyłożonej karmy, a sarny uchwycone na fotopułapkach tylko potwierdzają, że pomoc była potrzebna i skuteczna.
Choć inicjatywa nie miała medialnego rozgłosu, pokazuje, jak wiele dobrego mogą zdziałać lokalne, oddolne działania i zwykła ludzka wrażliwość. To przykład, że rolnicy, często kojarzeni wyłącznie z ciężką pracą na roli, potrafią także dzielić się tym, co mają, z myślą o dobru przyrody.
oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. Fb
