Oddał 5 ton marchwi. Tak rolnik pomógł zwierzętom w mrozyFacebook/Nadleśnictwo Jany/Canva
StoryEditorGest rolnika

Oddał 5 ton marchwi. Tak rolnik pomógł zwierzętom w mrozy

02.02.2026., 14:00h

Zima to jeden z najtrudniejszych okresów dla dzikich zwierząt. Długo utrzymująca się pokrywa śnieżna, niskie temperatury i ograniczony dostęp do naturalnego pokarmu sprawiają, że wiele gatunków musi każdego dnia walczyć o przetrwanie. Właśnie w takim momencie szczególnego znaczenia nabierają bezinteresowne inicjatywy ludzi, którzy nie pozostają obojętni na los przyrody.

5 t marchwi od rolnika dla dzikich zwierząt

Jedną z takich akcji przeprowadzono na terenie Nadleśnictwa Jany. Dzięki zaangażowaniu Stowarzyszenia Grudziądz Semper Fidelis oraz Przyjaciół z Grudziądza do lasu trafiła karma dla dzikiej zwierzyny. Łącznie przekazano aż 7 t marchwi. Dwie tony zostały zakupione ze środków własnych stowarzyszenia, natomiast pozostałe 5 t ofiarował rolnik z Nebrowa – Dariusz Mikulski.

Ofiarność rolnika

Dla wielu gospodarstw rolnych tona, a nawet pół tony marchwi to realny dochód, z którego utrzymuje się rodzina. Tym bardziej ten gest zasługuje na uznanie. W czasie, gdy mróz i śnieg od dłuższego czasu utrudniają zwierzętom zdobycie pożywienia, rolnik zdecydował się oddać część swojej pracy, by pomóc leśnej zwierzynie. Dumy z rolnika nie kryła jego siostra.

– Dla rolnika tona czy nawet pół marchwi to niezłe pieniądze z których utrzymuje rodzinę.. Ale jest mróz,a ziemię pokrywa śnieg od dłuższego czasu. Zwierzęta leśne są głodne – czytamy w zamieszczonym przez siostrę rolnika wpisie na Facebooku.

Wsparcie dla dzikiej zwierzyny w samą porę

Przekazana karma została rozdysponowana przy paśnikach na terenie nadleśnictwa. Jak podkreślają leśnicy, wsparcie przyszło w idealnym momencie.

– Zima to dla zwierząt leśnych wymagający okres. Długo utrzymująca się pokrywa śnieżna i mrozy utrudniają dostęp do naturalnego pokarmu, dlatego takie działania mają teraz szczególne znaczenie – napisano w podziękowaniu.

Pierwsze efekty akcji było widać bardzo szybko. Zwierzyna chętnie korzysta z wyłożonej karmy, a sarny uchwycone na fotopułapkach tylko potwierdzają, że pomoc była potrzebna i skuteczna.

Choć inicjatywa nie miała medialnego rozgłosu, pokazuje, jak wiele dobrego mogą zdziałać lokalne, oddolne działania i zwykła ludzka wrażliwość. To przykład, że rolnicy, często kojarzeni wyłącznie z ciężką pracą na roli, potrafią także dzielić się tym, co mają, z myślą o dobru przyrody.

oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. Fb

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
02. luty 2026 16:51