Ruszył w pszenicę jako jeden z pierwszych. ”Plon uciekł przez suszę, teraz może dobić go deszcz”Witold Opiła
StoryEditorŻniwa 2026

Ten rolnik już kosi pszenicę. Ile sypie z hektara? Ile płacą skupy?

17.07.2026., 16:30h

Żniwa pszenicy dopiero się rozpoczynają, a pierwsze kombajny już wyjechały w pola. Rolnicy wykorzystują okno pogodowe, bo prognozy nie pozostawiają złudzeń. Jak przyznaje Witold Opiła z Małopolski, tegoroczne zbiory od początku odbywają się pod presją – najpierw suszy, a teraz zapowiadanego deszczu, który może pogorszyć jakość ziarna. Rolnik podsumowuje: „Plon uciekł przez suszę, teraz może dobić go deszcz”.

Jeszcze kilka dni temu rolnicy z niecierpliwością spoglądali na prognozy. Wczesna pszenica dojrzewała, ale wszyscy czekali na odpowiedni moment, by bezpiecznie rozpocząć zbiory. W Małopolsce ten moment pojawił się, być może, tylko na chwilę.

Witold Opiła wykorzystał okno pogodowe i jako jeden z pierwszych wjechał kombajnem w łan pszenicy.

– Wczoraj rozpocząłem żniwa, bo mam kilka wczesnych odmian i pogoda jeszcze na to pozwalała. Dzisiaj jeszcze coś skosimy, ale od jutra znowu zapowiadają deszcze – mówi rolnik.

Najpierw susza, teraz deszcz

Jeszcze niedawno problemem był brak opadów. Teraz sytuacja odwraca się o 180 stopni.

– Kiedy był potrzebny deszcz, to go nie było. A kiedy potrzebujemy pogody, żeby rozpocząć i zakończyć żniwa, sytuacja się odwróciła i znowu mamy deszcz. Tak zazwyczaj jest w Polsce – lipiec jest mokry i w tym roku znowu się to sprawdza – relacjonuje.

Rolnicy dobrze wiedzą, co oznacza taki scenariusz. Każdy kolejny dzień opadów to ryzyko pogorszenia jakości ziarna.

– Susza już zaszkodziła plonowi i wyrównaniu ziarna. Teraz dojdzie jeszcze deszcz i może uciec liczba opadania. Jeżeli deszcze się utrzymają, ziarno może zacząć kiełkować w kłosach – ostrzega.

Pierwsze wyniki dają nadzieję. Ale tylko na najlepszych polach

Na pierwszy ogień poszła wczesna odmiana pszenicy. Pierwsze hektary dały bardzo dobry wynik.

– Na najlepszym polu koło domu, na pierwszej klasie ziemi, było 9 ton z hektara – mówi Witold Opiła.

Jednak od razu studzi emocje.

– To było najlepsze stanowisko w gospodarstwie. Wyciąganie średniej z całego gospodarstwa na podstawie jednego pola byłoby mylne. Widzę już po innych łanach, że plony będą bardzo różne i na pewno niższe.

Zdaniem rolnika w tym roku może dojść do nietypowej sytuacji.

– Zazwyczaj wczesne odmiany plonują słabiej. W tym sezonie może się okazać odwrotnie, bo zdążyły zbudować plon jeszcze przed największą suszą. Na późniejszych odmianach widać dużo pośladu – opowiada.

Wilgotność jeszcze za wysoka. Suszarnia pójdzie w ruch

Pierwsza pszenica miała ponad 15 proc. wilgotności.

– Wczoraj miała 15,3 proc., więc trzeba ją dosuszyć. Bezpieczna wilgotność to 14,5 proc., najlepiej około 14 proc. – wyjaśnia.

To oznacza kolejne koszty.

– Rolnicy będą unikać koszenia wilgotnego zboża, bo suszenie kosztuje. Przy takich cenach zboża nie możemy jeszcze bardziej zwiększać kosztów – dodaje.

Magazyn rolnika wciąż pełny zeszłorocznej pszenicy

Problemem nie jest jednak wyłącznie tegoroczny plon. W gospodarstwie Witolda Opiły nadal leży większość ubiegłorocznej pszenicy.

– Prawie 90 proc. pszenicy z zeszłego roku zostało w magazynie. Nie sprzedałem jej świadomie, bo nie mogłem sprzedać poniżej kosztów produkcji – relacjonuje.

Jak tłumaczy, sprzedał jedynie tyle zboża, ile było konieczne, aby pokryć bieżące wydatki gospodarstwa.

– Sprzedałem tylko tyle, żeby pokryć koszty produkcji. Resztę zostawiłem. Wolę ograniczyć rozwój gospodarstwa, niż sprzedać zboże poniżej kosztów i wpaść w problemy finansowe – wyjaśnia.

image
Ruszył w pszenicę jako jeden z pierwszych. "Plon uciekł przez suszę, teraz może dobić
FOTO: Witold Opiła

Rolnicy zaciskają pasa

Niskie ceny wymuszają trudne decyzje.

– Ograniczam nawożenie, nie inwestuję w nowy sprzęt, nie powiększam gospodarstwa. Ograniczam też wydatki prywatne. Chcę utrzymać gospodarstwo w dobrej kondycji do czasu, aż sytuacja się poprawi – tłumaczy.

Jak podkreśla, podobnie postępuje coraz więcej rolników.

– Widzę, że wielu gospodarzy robi dokładnie to samo. Rolnictwo staje się misją, a nie normalną pracą – porównuje.

Największym problemem pozostają ceny

Za pszenicę skupy oferują dziś, jak podaje rolnik, od około 720 do 890 zł za tonę.

– Żeby gospodarstwo mogło normalnie funkcjonować i rozwijać się, cena pszenicy powinna wynosić 900–1000 zł za tonę. Wtedy rolnik osiągnąłby minimalny dochód i miał motywację do dalszej pracy – mówi Opiła.

Zdaniem Witolda Opiły niskie ceny w połączeniu z kosztami produkcji sprawiają, że wiele gospodarstw znalazło się w bardzo trudnym położeniu.

– Nie można rok po roku sprzedawać poniżej kosztów produkcji. To jest równia pochyła – stwierdza.

Deszcz może odebrać jakość ziarna

Rolnik najbardziej obawia się teraz pogody. Jeżeli zapowiadane opady będą się przeciągały, pszenica może stracić parametry konsumpcyjne i zostać zakwalifikowana jako paszowa.

– Jeżeli ziarno zacznie kiełkować w kłosach, straci liczbę opadania i nie będzie już konsumpcyjne, tylko paszowe. A wtedy jego wartość jeszcze bardziej spadnie – alarmuje.

Na razie kombajny pracują tam, gdzie pozwala pogoda. Każde kilka godzin bez deszczu jest dziś dla rolników na wagę złota. W Małopolsce żniwa dopiero się rozpędzają, ale już teraz wiadomo, że łatwego sezonu nie będzie.

Ceny pszenicy w skupach. Gdzie rolnicy mogą liczyć na najwyższe stawki?

W naszej sondzie przeprowadzonej 17 lipca ceny skupu pszenicy przedstawiają się następująco:

  • Młyn Brzeziny (woj. łódzkie) – pszenica konsumpcyjna 750 zł/t, paszowa 700 zł/t.
  • Elewarr Bielsk Podlaski (woj. podlaskie) – pszenica konsumpcyjna 770 zł/t, paszowa 740 zł/t.
  • Elewator Koronowo (woj. kujawsko-pomorskie) – pszenica konsumpcyjna 810 zł/t, paszowa 780 zł/t.
  • Zamojskie Zakłady Zbożowe (woj. lubelskie) – pszenica konsumpcyjna 750 zł/t, paszowa 705 zł/t.
  • Rola Człuchów (woj. pomorskie) – pszenica konsumpcyjna 850 zł/t, paszowa 760 zł/t.
  • Elewarr Gądki (woj. wielkopolskie) – pszenica konsumpcyjna 810 zł/t, paszowa 780 zł/t.
  • AGRONOWAK (woj. wielkopolskie) – pszenica konsumpcyjna 800 zł/t, paszowa 770 zł/t (ceny loco gospodarstwo).
  • PZZ Stoisław (woj. zachodniopomorskie) – pszenica o zawartości białka min. 12,5% 845 zł/t, pozostała pszenica 750 zł/t.

Agnieszka Sawicka

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
23. październik 2026 16:37