Posłanka PiS Anna Gembicka, była minister rolnictwaKrzysztof Zacharuk
StoryEditorPiątka dla zwierząt

„Piątka dla zwierząt” wraca jak bumerang. PiS tłumaczy się rolnikom

27.05.2026., 13:00h

Temat tzw. „piątki dla zwierząt” znów wrócił podczas spotkania polityków PiS z rolnikami. Była minister rolnictwa Anna Gembicka przekonywała, że partia wyciągnęła wnioski z kryzysu z 2020 roku i podobne przepisy już nie wrócą. Problem w tym, że wielu gospodarzy nadal pamięta tamtą ustawę i nie ukrywa rozczarowania.

Gospodarze podczas rolniczej konwencji Prawa i Sprawiedliwości 23 maja w Kózkach k. Białej Piskiej wypominali dzisiejszej opozycji błędy z przeszłości.

Była minister rolnictwa Anna Gembicka próbowała przekonywać, że ugrupowanie wyciągnęło wnioski z politycznego kryzysu z 2020 roku.

Problem w tym, że dla wielu rolników tamta ustawa do dziś pozostaje symbolem utraty zaufania do PiS. Część wiejskiego elektoratu odpłynęła w stronę Konfederacji, a jeszcze inni w kierunku partii Grzegorza Brauna i – jak pokazują rozmowy w środowisku – nadal nie chce wracać.

"Niesławna" Piątka dla zwierząt nigdy nie wróci?

Choć od burzliwych protestów przeciwko tzw. piątce dla zwierząt minęło już kilka lat, temat nadal wywołuje ogromne emocje na polskiej wsi. Projekt forsowany jesienią 2020 roku przez rządzące wtedy Prawo i Sprawiedliwość przewidywał m.in. zakaz hodowli zwierząt futerkowych i ograniczenie uboju rytualnego.

Dla wielu rolników był to moment przełomowy – część z nich uznała, że partia Jarosława Kaczyńskiego przestała rozumieć wieś.

Podczas debaty zorganizowanej 23 maja przez PiS w Kózkach do tej sprawy wróciła poseł Anna Gembicka. Była minister rolnictwa (sprawowała urząd przez dwa tygodnie w 2023 r.) próbowała uspokajać rolników i zapewniała, że podobna sytuacja już się nie powtórzy.

– My wtedy pod wpływem opinii rolników zatrzymaliśmy tę niesławną piątkę dla zwierząt i Przemysław Czarnek jako premier jest gwarancją tego, że ona nigdy nie wróci, bo nigdy już po prostu czegoś takiego nie powtórzymy wobec rolników – obiecywała posłanka PiS.

To właśnie kwestia "piątki dla zwierząt" jest dziś jednym z największych problemów PiS na terenach wiejskich. Wielu gospodarzy do dziś uważa, że partia zdradziła własny elektorat.

W efekcie część wyborców zaczęła szukać alternatywy – szczególnie wśród ugrupowań bardziej radykalnie krytykujących Zielony Ład, politykę klimatyczną UE czy ograniczenia dotyczące produkcji rolnej.

Najwięcej politycznie zyskały na tym Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej, które często przypominają rolnikom o wydarzeniach z 2020 roku.

Polska wieś w bardzo trudnym położeniu: ceny jak sprzed 20 lat

W dalszej części wystąpienia Gembicka mocno krytykowała obecną sytuację w rolnictwie i działania rządu Donalda Tuska. Polityk przekonywała, że polska wieś znalazła się w bardzo trudnym położeniu.

– Dzisiaj mamy taką sytuację, w której nawet instytut podległy ministrowi rolnictwa mówi wprost: mamy w rolnictwie najgorszą koniunkturę od 17 lat. Ceny są takie jak 20 lat temu, a koszty produkcji poszły w górę wielokrotnie – mówiła.

Była minister zarzucała również obecnemu kierownictwu MRiRW brak realnego wsparcia dla gospodarstw i podkreślała, że budżet na rolnictwo został zmniejszony.

Krytyka umowy UE-Mercosur i polityki wobec Ukrainy

Jednym z najmocniejszych wątków wystąpienia była krytyka umowy UE–Mercosur oraz polityki wobec Ukrainy. Gembicka przekonywała, że polski rząd nie podjął realnych działań, by zatrzymać porozumienie handlowe z krajami Ameryki Południowej.

– To jest naprawdę tragiczny pokaz bezsilności tego rządu – grzmiała posłanka, zarzucając jednocześnie ministrowi rolnictwa brak aktywności dyplomatycznej.

– Idziemy potem na kontrolę poselską, pytamy z iloma się pan spotkał, z iloma pan rozmawiał i dostajemy odpowiedź na piśmie – z żadnym – stwierdziła.

W jej ocenie zarówno Mercosur, jak i dalsze otwieranie rynku na produkty z Ukrainy mogą zagrozić polskiemu rolnictwu.

"Mamy Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które nic nie może"

W swoim wystąpieniu Gembicka wielokrotnie wracała do tezy, że obecny resort rolnictwa utracił wpływ na kluczowe decyzje dotyczące wsi.

– Mamy Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które nic nie może – oceniła.

Jednocześnie krytykowała działania Ministerstwa Klimatu i Środowiska, odnosząc się m.in. do problemu wilków oraz dzikich zwierząt pojawiających się w gospodarstwach. – To jest symptom wielkiego braku szacunku dla ludzi, którzy mieszkają na wsi – przekonywała.

PiS wraca do pracy nad programem dla wsi

Podczas konwencji politycy PiS starali się pokazać, że partia wraca do intensywnej pracy nad programem dla wsi. Gembicka mówiła o ponad 20 projektach ustaw przygotowanych przez ugrupowanie i podkreślała, że mają one przywrócić "normalność" na terenach wiejskich.

Wśród propozycji wymieniała m.in. ochronę rolników przed skargami dotyczącymi pracy podczas żniw, wsparcie lokalnych łańcuchów dostaw czy ograniczenie wpływu organizacji ekologicznych na inwestycje rolnicze.

– Rolnik nie ma się czuć jak intruz na wsi – podkreślała.

Trudno będzie odzyskać zaufanie rolników

Wystąpienie Anny Gembickiej pokazało, że Prawo i Sprawiedliwość dobrze rozumie, iż bez odbudowy relacji z rolnikami trudno będzie odzyskać dawną dominację na terenach wiejskich.

Problem polega jednak na tym, że pamięć o tzw. piątce dla zwierząt wciąż pozostaje bardzo żywa.

Dla wielu gospodarzy tamten projekt był symbolicznym momentem utraty zaufania do partii, która przez lata przedstawiała się jako obrońca polskiej wsi. Dlatego dziś same deklaracje mogą nie wystarczyć – szczególnie że konkurencja po prawej stronie sceny politycznej stale przypomina rolnikom o wydarzeniach z 2020 roku.

Krzysztof Zacharuk

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
27. maj 2026 13:02