Protest rolników w Krzywej - zablokowana A4 i DK94 - 20.02.2024Artur Kowalczyk
StoryEditorStrajk rolników na Dolnym Śląsku

Protest rolników na A4 i DK94: "Dlaczego urzędnicy zakazują nam uprawiać naszą ziemię"

20.02.2024., 16:37h
Ponad 100 ciągników zablokowało autostradę A4 i DK 94 we wsi Krzywa na Dolnym Śląsku. Strajkujące gospodarze wskazują, że ostatnie 2 lata w rolnictwie były fatalne, gdyż musieli kupować nawozy po 4-5 tys. zł za tonę, a obecnie cena pszenicy paszowej to ok. 600 zł. Oburzają się także wymogami Zielonego Ładu, który poprzez nakaz ugorowania nie pozwala im uprawiać części własnej ziemi.

Rolnicza blokada strategicznego skrzyżowania A4 z DK 94 w Krzywej

Krzywa to niewielka wieś na Dolnym Śląsku, gdzie krzyżuje się autostrada A4 i z DK 94. We wtorek 20 lutego 2024 r. ten strategiczny węzeł komunikacyjny został w całość opanowany przez protestujących rolników.

Wojciech Sowiński, rolnik ze wsi Witków, wyjaśnia, że akcja ma standardowy przebieg, ale skuteczny. W praktyce wyglądało to tak, że po godz. 10.00 około 100, a może nawet 150 ciągników uniemożliwiało zjazd z A4 na DK 94 w Krzywej. Kierowcy nie mogli też wjechać z drogi krajowej na autostradę. Rolnicy robią to albo blokując to newralgiczne miejsca na drogach lub też jadąc tam z minimalną prędkością. W taki sposób rolnicy mają protestować do godz. 20.00.

Dwa lata dla rolnictwa tak fatalne, że trudno to opisać

Poprzedni rok, dwa lata były tak fatalne, że nie sposób tego opisać. Nawozy czy środki ochrony wielu kupowało za 4 a nawet za 5,5 tysiąca za tonę. A teraz zboże paszowe, pszenice paszową mamy sprzedawać za 600 czy 650 złotych – irytuje się Wojciech Sowiński, rolnik ze wsi Witków.

Dlatego wśród wielu postulatów rolników pojawiły się też takie:

  •  natychmiastowe uruchomienie skupu interwencyjnego zbóż przez UE na poziomie 303 euro/t pszenicy, 600 euro tona rzepaku oraz proporcjonalnie do innych rodzajów zbóż;
  •  przywrócenie wcześniejszych emerytur dla rolników, w celu wzmocnienia wymiany pokoleniowej na wsi;
  •  wprowadzenie ustawy określającej zapach, hałas jako sensoryczne dziedzictwo kulturalne wsi.

Zdaniem protestujących trzeba też wprowadzić:

  •  system kontroli wag i urządzeń pomiarowych w punktach skupu płodów rolnych oraz systemu kontroli skupu i obrotu produktów rolnych;
  •  dopłaty do paliwa – 2 złote do litra w 2024 r.;
  •  natychmiastowe wypłaty dopłat bezpośrednich.
  •  informacje na produktach o kraju ich pochodzenia.

Rolnicy są oburzeni, że urzędnicy nakazują im zaprzestanie produkcji rolnej na ziemi, za którą zapłacili krocie

Z kolei Grzegorz Michno z Krzywej uważa, że należy ograniczyć import wszystkich produktów z zewnątrz, w tym z Ukrainy, bo Polska jest samowystarczalna jeśli chodzi o produkcję żywności, a nawet możemy ją jeszcze eksportować.

Kupowaliśmy ziemię za ciężko zarobione pieniądze albo za kredyty, a teraz chcą nam na niej ograniczać produkcję? Jak to możliwe? Nie możemy na to pozwolić. Jak to możliwe żeby urzędnicy decydowali i pozawalali rolnikowi na wejście w pole i zasilanie roślin azotem. Przecież każdy rolnik wie najlepiej kiedy, z jaką ilością ma wejść. Jeśli do tego dodać "papierologię", którą kusimy wypełniać to z rolnika robi się urzędnik – nie krył złości Grzegorz Michno.

image

Grzegorz Michno podczas protestu rolników w Krzywej 20.02.2024

FOTO: Artur Kowalczyk

Również inni protestujący rolnicy żądają przede wszystkim likwidacji unijnego Zielonego Ładu oraz ekoschematów w unijnej polityce rolnej i natychmiastowego zatrzymania napływu produktów rolnych z Ukrainy. 

Myśliwi na protestach rolników

Dziś dodatkowo rolników wspiera w swoich terenowych wozach bardzo duża grupa myśliwych, bo około 200 osób.  

Katarzyna Parol–Tatys, diana z Polskiego Związku Łowieckiego, która im przewodniczy zaznacza, że myśliwi podobnie jak rolnicy znaleźli się pod ścianą.

– My nie tylko sami się finansujemy, ale prowadzimy też gospodarkę łowiecką. Boje się myśleć jak bez nas będzie to wyglądało. A gospodarka rolna jest ściśle związana z leśną i łowicką – dodaje Katarzyna Parol–Tatys

Dlatego żądają m.in. możliwości odstrzały redukcyjnego kormoranów, czapli, żurawi, łabędzi, które czynią ogromne spustoszenia w uprawach rolników. Podobnie jest w przypadku bobra, którego chcą wprowadzić na listę gatunków łownych. Chcą także zniesienia ochrony wilka, który stanowi już poważne zagrożenie dla mieszkańców obszarów wiejskich. 

Jan Płomiński myśliwy w Piotrowic popiera także rolników.

Zielony Ład dotyka nie tylko rolników, ale też nas myśliwych. To my przecież dbamy w ramach gospodarki łowieckiej, wspólnie z leśnikami o dobrostan w lasach, to my odtwarzamy wiele gatunków zwierząt. Bez nas, bez gospodarki łowieckiej i leśnej szkody odczuje też rolnik. To my przecież płacimy za szkody łowieckie rolnikom w uprawach, a nie jacyś zieloni czy urzędnicy – wskazuje myśliwy.

image

Jan Płomiński podczas protestu rolników w Krzywej 20.02.2024

FOTO: Artur Kowalczyk

Do protestu rolników mogą dołączyć właściciele gospodarstw agroturystycznych i wędkarze

Wszystko wskazuje na to, że niedługo do protestów dołączą także przedsiębiorcy zajmujący się agroturystyką. A w kolejce do protestów ustawiają się też wędkarze, którym ma się wkrótce zakazać łowienie nad Odrą.  

image
Protest rolników

Oblężenie Poznania. Rolnicy zablokowali wjazd do miasta

Artur Kowalczyk
Fot. Artur Kowalczyk  

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
17. kwiecień 2024 12:50