Tomasz Jachacz jest rolnikiem z Zemborzyc Wojciechowskich (gm. Konopnica, pow. lubelski, woj. lubelskie). Wraz z żoną gospodaruje na 40 ha. W tym roku ok. 4 ha wydzielił pod uprawę warzyw, które zdecydował się przeznaczyć na samozbiory. Pozostała część areału została obsiana burakami, pszenicą, rzepakiem i kukurydzą.
Pierwsze samozbiory były rok temu
Rolnik po raz pierwszy na samozbiory papryki zdecydował się w 2025 roku, kiedy napotkał problemy z jej sprzedażą.
– Pomimo podpisanych umów ciężko było o zainteresowanie papryką – wspomina.
Wówczas postanowił, że ogłosi samozbiory. Jak mówi, nie spodziewał się, że zainteresowanie będzie tak duże.
– Sprzedawałem warzywa po niższej cenie, więc nie brakowało zainteresowania. Ludzie dopytywali również o inne warzywa – dodaje.
Pierwsze samozbiory dały początek drugim
Z relacji rolnika wynika, że zeszłoroczne samozbiory były na tyle udane, że z góry zrezygnował z kontraktowania warzyw na rok 2026 i przygotował uprawy warzyw pod kolejne.
– W tym roku gama produktów jest zdecydowanie szersza. Niektóre warzywa się nam nie udały np. dynia, ale mimo wszystko jest w sprzedaży, ponieważ przywożę ją od znajomego rolnika. Jabłka, które mam w sprzedaży również są z sadu od lokalnego sadownika – przyznaje.
Rolnik pojechał do młyna i zrobił mąkę
Tegoroczną nowością dla osób zainteresowanych samozbiorami w gospodarstwie Jachacza jest możliwość zakupu mąki ze zbóż ekologicznych uprawianych przez rolnika.
– Byłem w młynie i zrobiłem 3 rodzaje mąk ze swojej pszenicy. Pierwszy rodzaj mąki powstał z pszenicy pospolitej, drugi z pradawnej odmiany pszenicy płaskurki i trzeci z pradawnej odmiany pszenicy trispy. Mam też w ofercie makarony wytworzone z tych mąk przez lokalną firmę Bona-Lux Jerzy Błasik – zachęca.
Jakie są ceny warzyw?
Z relacji rolnika wynika, że w sprzedaży poza papryką (czerwona i żółta 3 zł/kg, II klasa 2 zł/kg, zielona 1 zł/kg), będą również m.in. takie warzywa, jak kapusta czerwona i biała, marchewka, buraczek, seler i por (2 zł/szt.), kukurydza cukrowa (1 zł/kolbę).
Jak przygotować się do samozbiorów?
Do samozbiorów w gospodarstwie rolnika z Lubelszczyzny nie trzeba się specjalnie przygotowywać, wystarczy wiaderko, koszyk lub worek i ręce chętne do zbiorów. Jak dodaje Jachacz, osoby, które nie będą zainteresowane samozbiorem, ale będą chciały dokonać zakupu warzyw, również będą miały taką możliwość.
– Każdy, kto nie będzie się chciał grzebać przy zbiorze, będzie mógł kupić warzywa ze skrzyniopalet, które będą ustawione przy wadze na podwórku – mówi.
Rolnik: „Nie kontraktowałem warzyw i nie proszę tylko zapraszam”
Rolnik podkreśla, że samozbiory w jego gospodarstwie nie są wołaniem o ratunek, a świadomym wyborem, którego dokonał po zeszłorocznym załamaniu rynku.
– W tamtym roku faktycznie nie było perspektywy sprzedaży dużej ilości papryki i wtedy, można powiedzieć, ludzie mnie uratowali. Zeszłoroczne samozbiory stały się początkiem tegorocznych. Ludzie mają atrakcję, kupują taniej niż w sklepie, ja nie potrzebuję pracowników do zbioru i przetwórstwa, a w dodatku odchodzi mi koszt transportu warzyw do firm skupujących. W tym roku świadomie nie kontraktowałem warzyw i nie proszę ludzi o przyjazd, tylko zapraszam, jeśli są chętni – podkreśla.
Rolnik: „Odstawiłem warzywa za ok. 100 tys. zł, a firma ogłosiła upadłość”
Jachacz przyznaje, że to właśnie na ostatniej prostej, czyli przekazaniu warzyw do spółek skupujących pojawia się najwięcej problemów. Wspomina, że ok. 3 lat temu odstawił warzywa na kwotę ok. 100 tys. zł do firmy zlokalizowanej w pobliskim Radzyniu Podlaskim, która przed wypłaceniem mu pieniędzy ogłosiła upadłość. Ratunkiem okazał się KOWR.
– Firmy mają czas na dokonanie płatności wynoszący ok. 2-3 miesiące. Większość z tych firm to obecnie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Oni nie wypłacili mi 100 tys. zł, a KOWR zapłacił mi dopiero ok. 2 miesięcy temu – dodaje.
Firmy dzwonią i pytają rolników o paprykę
Rolnik nie ukrywa, że w tym roku, w przeciwieństwie do poprzedniego, firmy skupujące paprykę same kontaktują się z jej producentami i zachęcają do sprzedaży.
– Ja chcę być lojalny wobec ludzi, którym obiecałem samozbiory w tym roku i nie będę handlował z żadną firmą ani handlarzem – zapewnia.
Czytaj dalej pod FOTO:
Do kiedy potrwają samozbiory na Lubelszczyźnie?
Jachacz informuje, że samozbiory w jego gospodarstwie będą trwały do wyczerpania zapasów.
– W zeszłym roku zainteresowanie było tak duże, że samozbiory zakończyły się po tygodniu, a jeszcze przez półtora miesiąca, codziennie przyjeżdżało pełno ludzi i kupowało zebrane warzywa ze skrzyniopalet. W tym roku odzew jest jest jeszcze większy i podejrzewam, że po upływie kilku dni będzie po sprawie – spodziewa się rolnik.
Nie zabraknie atrakcji dla najmłodszych
W trakcie samozbiorów do dyspozycji będą również dwa małe konie i osiołek oraz bezpieczna strefa dla najmłodszych zbieraczy.
Czytaj dalej pod FOTO:
Gdzie startują samozbiory?
Samozbiory rozpoczną się w niedzielę 20 września br. w Zemborzycach Wojciechowskich nr posesji 95.
Pytania dotyczące zbiorów należy kierować pod nr tel. 794 035 644.
Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz
