Podczas debaty pojawiła się ostra krytyka Zielonego Ładu, śladu węglowego oraz rozbudowanej biurokracji  Krzysztof Zacharuk
StoryEditorWiadomości

„Nasze apele jak grochem o ścianę”. Rolnicy nie wytrzymali

25.05.2026., 09:30h

Malejące ceny produktów rolnych, wzrastające wydatki związane z produkcją oraz nasilająca się biurokracja coraz mocniej obciążają polskie gospodarstwa – taki wniosek płynął z debaty zorganizowanej 23 maja przez Prawo i Sprawiedliwość w Kózkach w powiecie piskim.

Konferencja PiS w woj. warmińsko-mazurskim zatytułowana "Alternatywa dla rolników" miała na celu zainicjować dyskusję o przyszłości polskiej wsi i kierunkach zmian w rolnictwie.

image
Rolnicy podkreślali, że wzięli udział w debacie, aby pokazać politykom najważniejsze problemy, z jakimi mierzy się dziś polska wieś.
FOTO: Krzysztof Zacharuk

Wielokrotnie podkreślano, że szeroka dyskusja ma pomóc stworzyć nowy program rolny PiS.  

Susza, Zielony Ład i problemy w produkcji

Jednym z kluczowych elementów spotkania była debata młodych rolników, którzy reprezentują różne sektory produkcji. Łukasz Pergoł, Damian Murawiec, Jarosław Deneka i Rafał Dąbrowski mówili o suszy, Zielonym Ładzie, problemach hodowli i nieuczciwej konkurencji spoza UE, nie szczędząc przy tym gorzkich słów pod adresem polityków i urzędników.

Rolnicy zwracali uwagę, że wzięli udział w dyskusji, aby przedstawić politykom PiS kluczowe problemy.

Debata szybko przerodziła się w mocną krytykę obecnej sytuacji w rolnictwie oraz działań rządu i Unii Europejskiej.

Rafał Dąbrowski, producent mleka i bydła opasowego, zwracał uwagę na dramatyczny spadek cen w sektorze mleczarskim i wołowym. 

– W sektorze mlecznym w ostatnim roku cena mocno spadła. Natomiast jeżeli chodzi o bydło opasowe, to od miesiąca jest taki drastyczny spadek – mówił.

Podkreślał również, że region Mazur i Podlasia żyje z produkcji mleka, dlatego – jak zaznaczył – państwo powinno chronić tę gałąź produkcji.

image
Jarosław Deneka mówił m.in. o sytuacji na rynku trzody chlewnej 
FOTO: Krzysztof Zacharuk

4 zł/kg tucznika - jak produkować?

Jednym z najmocniejszych wystąpień podczas debaty była wypowiedź Jarosława Deneki, producenta trzody chlewnej.

– Sytuacja na rynku trzody chlewnej od długższego czasu jest beznadziejna. W tej chwili cena tucznika to jest 4 zł za kilogram. Jak możemy produkować przy takiej cenie? – pytał.

Deneka zwracał uwagę na brak stabilności rynku oraz uzależnienie cen od niemieckiej giełdy. Przywołał też przykład Finlandii, gdzie – jak mówił – krajowa produkcja jest wyraźnie chroniona.

image
Debacie przysłuchiwało się ok. 50 osób
FOTO: Krzysztof Zacharuk

Największe emocje wywołały jednak jego słowa dotyczące podejścia do zwierząt i ochrony przyrody.

– Są trzy kategorie zwierząt. Są zwierzęta, które kochamy, które przytulamy, są zwierzęta, które jemy i są zwierzęta, do których strzelamy i to jest właśnie ta normalność, która powinna być zachowana – stwierdził.

W dalszej części debaty Deneka mówił także o narastającej biurokracji. – Rolnik ma pracować. Ma mieć czas na pracę, a nie na to, żeby siedzieć za biurkiem – podkreślał, krytykując kolejne obowiązki administracyjne nakładane na gospodarstwa.

Deneka apelował również do polityków, by przestali dokładać rolnikom dodatkowej pracy. – Jeśli już nie pomagacie, to chociaż nie przeszkadzajcie – podkreślał.

image
Damian Murawiec mówił m.in. o ogromnych stratach powodowanych przez dzikie zwierzęta
FOTO: Krzysztof Zacharuk

Cena nawozu azotowego o ok. 50% wyższa niż jesienią

Damian Murawiec skoncentrował się przede wszystkim na problemach produkcji roślinnej. Mówił o gwałtownym wzroście kosztów nawozów, paliwa i środków produkcji przy jednoczesnym braku wzrostu cen zbóż.

– Żeby kupić tonę nawozu azotowego, cena jest o ok. 50% wyższa niż jeszcze jesienią. A czy ceny zbóż poszły za tym wzrostem kosztów? Oczywiście, że nie – tłumaczył.

Rolnik ostro krytykował także brak skutecznej pomocy państwa. – Nasze apele do ministerstwa, żeby rolnictwo było bardziej priorytetowo traktowane, niestety jak grochem o ścianę – stwierdził.

image
Debacie przysłuchiwali się politycy PiS
FOTO: Krzysztof Zacharuk

Murawiec dużo miejsca poświęcił również relacjom handlowym z Ukrainą i krajami bloku Mercosur. Ostrzegał przed nierównymi standardami produkcji oraz napływem żywności produkowanej według innych zasad niż w UE.

W dalszej części debaty apelował o przyjęcie ustawy chroniącej funkcje produkcyjne wsi i ograniczenie sporów pomiędzy rolnikami a nowymi mieszkańcami terenów wiejskich.

image
Od lewej: Rafał Dąbrowski, Jarosław Deneka, Damian Murawiec i Łukasz Pergoł
FOTO: Krzysztof Zacharuk

Potrzebna wieloletnia strategia dla rolnictwa

Łukasz Pergoł mówił przede wszystkim o konieczności prowadzenia długofalowej polityki rolnej. Według niego rolnicy stracili zaufanie do polityków, a kolejne decyzje podejmowane są wyłącznie w perspektywie wyborczej.

– Potrzebujemy strategii wieloletniej dla rolnictwa. Nie pięcioletniej od wyborów do wyborów, tylko piętnastoletniej, dwudziestoletniej – podkreślał.

Pergoł dużo mówił również o suszy i konieczności odbudowy retencji. – My potrzebujemy systemowego rozwiązania do walczenia z suszą, czyli retencji wody, zatrzymywania tej wody – zaznaczał.

Krytykował także obecny system ubezpieczeń upraw, wskazując, że rolnicy często pozostają bez odszkodowań mimo realnych strat.

image
Podczas debaty pojawiła się ostra krytyka Zielonego Ładu, śladu węglowego oraz rozbudowanej biurokracji  
FOTO: Krzysztof Zacharuk

Mocno wybrzmiał również jego apel o rozwój hodowli i uproszczenie procedur inwestycyjnych. – Nie może być tak, że proces decyzyjny trwa 3, 5 czy 7 lat – mówił, odnosząc się do problemów z uzyskiwaniem pozwoleń na budowę chlewni czy obór.

Szkody powodowane przez dzikie zwierzęta

W trakcie debaty wielokrotnie wracał temat szkód powodowanych przez dzikie zwierzęta.

Damian Murawiec mówił o ogromnych stratach powodowanych przez bobry, żurawie czy kruki na Żuławach. Uczestnicy podkreślali także potrzebę przyjęcia ustawy o odszkodowaniach za szkody wyrządzane przez ptactwo.

Nie zabrakło również krytyki Zielonego Ładu, śladu węglowego oraz rozbudowanej biurokracji związanej z inwestycjami rolniczymi.

Rafał Dąbrowski zwracał uwagę, że sama procedura uzyskania pozwoleń na budowę nowej obory trwa dziś nawet dwa lata. – To jest ogrom czasu, żeby poświęcić na zebranie tych dokumentów – mówił.

image
Debate prowadził Robert Nowacki
FOTO: Krzysztof Zacharuk

PiS w dyskusji z rolnikami przed wyborami

Choć spotkanie miało formę dyskusji rolników-praktyków, jego polityczny charakter był widoczny od początku.

Prowadzący debatę Robert Nowacki (rolnik i działacz PiS z powiatu węgorzewskiego) wprost mówił, że celem debaty jest przekazanie postulatów środowiska rolniczego politykom Prawa i Sprawiedliwości oraz budowanie programu rolnego partii przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi.

Wnioski płynące z debaty były jednak znacznie szersze niż bieżący spór polityczny. Rolnicy mówili przede wszystkim o braku stabilności, rosnących kosztach produkcji, biurokracji i obawach o przyszłość gospodarstw rodzinnych.

Wielokrotnie powtarzał się też jeden postulat: państwo powinno wreszcie zacząć traktować rolnictwo jako strategiczną gałąź gospodarki, a nie jedynie temat wyborczy.

Krzysztof Zacharuk

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
25. maj 2026 09:32