Susza 2026 w Polsce. Pola wysychają, rolnicy alarmująOrzeł, Wawrzyniak, Canva
StoryEditorKatastrofa na polach

„To już koniec plonów”. Rolnicy żądają klęski żywiołowej, straty sięgają 50%

06.05.2026., 13:30h

Susza i przymrozki zrobiły swoje. Straty w wielu gospodarstwach są ogromne. – U mnie na 100 ha ozimin jest 50 proc. strat. To tragedia – mówi nam rolnik z Dolnego Śląska. I podobnie jak wielu innych gospodarzy, domaga się ogłoszenia klęski żywiołowej.

Susza 2026 w Polsce. Pola wysychają, rolnicy alarmują

Dramatyczna susza. W wielu regionach kraju deszczu praktycznie nie było od tygodni. Jeśli już coś spadło, to symboliczne ilości, które nie mają znaczenia dla upraw. Zboża ozime i rzepaki są niskie i słabe, a rolnicy są załamani, bo to kolejny dramatyczny sezon.

Do suszy doszły jeszcze przymrozki, które w wielu miejscach dobiły rośliny. Efekt? Straty, które już teraz widać gołym okiem i których nie da się cofnąć.

Dramatyczny apel rolnika do ministra: ogłoście klęskę żywiołową

Patryk Orzeł, rolnik z Dolnego Śląska, nie wytrzymał. Nagrał film i zwrócił się bezpośrednio do ministra rolnictwa.

– Nazywam się Patryk Orzeł, jestem rolnikiem ze wsi Rudawa w województwie dolnośląskim. Zwracam się do ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego o podjęcie natychmiastowych działań w celu ogłoszenia nadzwyczajnej klęski żywiołowej na terenie naszego całego kraju – mówi.

Jak podkreśla, to nie jest lokalny problem, tylko sytuacja obejmująca praktycznie cały kraj.

– Wszystkie portale niezwiązane z rolnictwem już biją na alarm, że nasz kraj wysycha, a niestety nasz rząd nic w tym kierunku nie robi, w ogóle tak jakby tego tematu nie było – dodaje.

Rolnik apeluje też o pilne uruchomienie procedury szacowania strat.

– Apeluję też do rolników, żeby składali wnioski do gmin o szacowanie szkód. To jest kluczowe, bo bez tego nie będzie żadnych podstaw do pomocy – podkreśla.

@orzel1634 @Agro Profil @Tygodnik Poradnik Rolniczy @top agrar ♬ oryginalny dźwięk - Orzeł1634

100 hektarów ozimin i połowa stracona

W rozmowie z nami Patryk Orzeł przyznaje, że skala strat w jego gospodarstwie jest ogromna.

– Mam około 100 hektarów ozimin. I połowa tego po prostu pójdzie w straty. W rzepaku i zbożach ozimych straty są na poziomie 50%. Przymrozki zrobiły swoje, a susza to tylko pogłębia. Na słabszej ziemi ta woda ucieka błyskawicznie i tam widać największe straty – tłumaczy.

„Tego się już nie uratuje”

Rolnik nie ma złudzeń. Część upraw jest już stracona i żadne opady tego nie cofną.

– To, co zostało spalone w oziminach, nie ma opcji, żeby się odbudowało. Tam karta jest już przegrana – podkreśla.

„Nie przesiewamy, bo nie ma sensu”

W teorii rolnicy mogliby ratować sytuację przez przesiewy. W praktyce niewielu się na to decyduje. Powód jest prosty – brak wody i ogromne ryzyko kolejnych strat.

– Wie pani, mija się z celem likwidacja upraw. Po co zasieję, jak tej wody nie ma? Następna uprawa też nie urośnie – mówi Orzeł.

To dziś największy dylemat w gospodarstwach: inwestować kolejne pieniądze czy przeczekać.

– Rolnicy boją się przesiewać, bo to są kolejne koszty – nasiona, paliwo, nawozy. A jak nie popada, to wszystko przepadnie drugi raz – dodaje.

Kukurydza: jak nie popada, to nic z tego nie będzie

U Pawła Orła problem jest też w posianej niedawno kukurydzy. 

– Kukurydza wcześniej siana jakoś tam wschodzi. Ale to wszystko zależy od deszczu. Każdy opad będzie działał na nią korzystnie. Ale jak tej wody nie będzie, to nic z tego nie będzie, i kolejna uprawa na starty – mówi Orzeł.

Dramatyczny bilans opadów

Rolnik wylicza też sumę opadów w swoim gospodarstwie. 

– U mnie od początku roku spadło 57 litrów wody. A mam miejsca, gdzie spadło tylko 17 litrów – mówi rolnik.

To poziom, który nie pozwala na normalny rozwój roślin.

– No tragedia, po prostu tragedia – dodaje.

I podkreśla, że sytuacja jest ogólnopolska.

– To jest w całej Polsce. Kujawsko-Pomorskie, Mazowsze, Łódzkie, Lubelskie… wszędzie jest źle – zaznacza.

Guzik: jak mam wykarmić rodzinę ze zmarzniętych rzepaków i usychających zbóż?

Podobne emocje są u innych rolników. Grzegorz Guzik z Dolnego Śląska w emocjonalnym nagraniu pyta, jak ma wykarmić rodzinę z plonu, który właśnie znika. 

– Jak z tysięcy hektarów takich upraw rolnicy mają wykarmić rodzinę? Jak ze zmarzniętych rzepaków, z usychających zbóż mamy zebrać plon? Jak w tej klęsce żywiołowej po ciężkim roku 2025 mamy sobie poradzić? To jest nie do zniesienia - mówi rolnik.

 

Mazowsze: zaorane pola i nerwowe decyzje

Na Mazowszu scenariusz jest bardzo podobny. Rolnicy już podejmują trudne decyzje.

– Pszenżyto musiałem zaorać. Tak źle już dawno nie było – mówi rolnik spod Płońska.

Wielu próbuje jeszcze coś ratować, ale nastroje są fatalne.

– Siejemy kukurydzę, ale nie wiem jak to wzejdzie. Jak nie popada, to amen w pacierzu – dodaje.

„Rolnicy stoją pod ścianą”

O skali problemu mówi też Adrian Wawrzyniak z Solidarności Rolników Indywidualnych.

– Rolnicy stoją pod ścianą. Nie stać nas nawet na przesiewanie – podkreśla.

Jak dodaje, sytuacja wymyka się spod kontroli.

IUNG: opady niskie

Z danych IUNG też wynika, że sytuacja jest bardzo trudna. W kwietniu 2026 opady były silnie zróżnicowane i w większości kraju zdecydowanie zbyt niskie. Tylko lokalnie – głównie na zachodzie i południu – spadło ponad 20–30 mm deszczu. W pozostałych regionach były to zaledwie pojedyncze milimetry, miejscami nawet około 3 mm, co oznacza poważny deficyt wody i pogłębiającą się suszę.

image
IUNG Kwiecień 2026
FOTO: Iung

Deszcz może nie pomóc

Choć prognozy na najbliższe dni pokazują opady w części kraju, rolnicy nie mają złudzeń. Jeśli będą gwałtowne, to woda spłynie po przesuszonej glebie, zamiast w nią wsiąknąć i realnie zasilić uprawy. Według Projekt Clim4Cast, czyli wspólnego przedsięwzięcia naukowców i instytutów z kilku krajów Europy, m.in. z Polski, Niemiec, Czech, Słowacji, Austrii, Chorwacji i Słowenii, prognozy zawartości wody w glebie wyglądają następująco (brązowy kolor sucho, niebieski deszcz): 

image
Modelowana zawartość wody w glebie
FOTO: Clim4cast

Sezon na krawędzi

Dlatego dla wielu rolników ten sezon jest przynajmniej częściowo przegrany. Oziminy w wielu miejscach są już stracone, a kukurydza stoi pod znakiem zapytania. Rolnicy nie wiedzą, czy inwestować kolejne pieniądze, czy ratować to, co jeszcze zostało.

Kamila Szałaj

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
06. maj 2026 14:00