Trumna na spotkaniu z ministremWroński, Nadesłane
StoryEditorProtest rolników

Rolnicy przynieśli trumnę do ministra. „Ostatnie pożegnanie”

15.01.2026., 10:40h

Trumna i wieniec pogrzebowy pojawiły się na spotkaniu z ministrem rolnictwa Stefanem Krajewskim w Sępólnie Krajeńskim. Rolnicy mówią, że przy obecnych cenach skupu, imporcie i umowie Mercosur nie mają już z czego żyć. Ich zdaniem polskie rolnictwo jest właśnie „grzebane”.

Trumna na spotkaniu z ministrem. Rolnicy w Sępólnie: to ostatnie pożegnanie

Spotkanie rolników z ministrem rolnictwa Stefanem Krajewskim, które 15 stycznia odbyło się w Centrum Kultury i Sztuki w Sępólnie Krajeńskim, przerodziło się w burzliwy protest. Rolnicy wnieśli na salę trumnę i dożynkowy wieniec stylizowany na pogrzebowy z napisem „Ostatnie pożegnanie”. Bo ich zdaniem polskie rolnictwo właśnie jest „grzebane”. Wręczyli ministrowi także wiaderko ze zgniłą cebulą z powiatu inowrocławskiego, by zwrócić uwagę na drastycznie niskie ceny warzyw w 2025 roku.

W spotkaniu brali udział m.in. rolnicy z gminy Sośno (powiat sępoleński), z powiatu tucholskiego oraz działacze Związku Zawodowego Rolnictwa Samoobrona.

Na kamizelkach protestujących widniały hasła: „Przepchną Zielony Ład… następne będą pańszczyzna i bat”.

Policja zamknęła drogi. "Do Paryża można wjechać ciągnikiem, do Sępólna nie"

Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania policja zamknęła drogi dojazdowe do Centrum Kultury. Rolnicy planowali przyjazd ciągnikami w geście protestu, jednak służby uniemożliwiły im wjazd w okolice budynku.

– Dziś spotkanie z ministrem Krajewskim w Sępólnie Krajeńskim. Jak widzimy, nie tylko rolnicy nie mogą wjechać do Warszawy, ale nawet do Sępólna Krajeńskiego. Zablokowano drogi dojazdowe, bo obawiano się, że przyjedziemy traktorami. I przyjechaliśmy. Ale żeby nie wpuścić nas pod budynek – mówił Marcin Wroński, wiceprzewodniczący ZZR Samoobrona w woj. kujawsko-pomorskim.

– Do Brukseli można wjechać, do Paryża można, do Berlina można. Do Warszawy czy Sępólna już nie. Tak dziś wygląda władza – dodał.

„Ceny jak 20 lat temu, koszty rekordowe”

Głównym powodem protestu są dramatycznie niskie ceny skupu i brak skutecznych działań rządu w sprawie ochrony rynku.

Rolnicy podkreślają, że ceny zbóż, rzepaku i kukurydzy są dziś na poziomach sprzed dwóch dekad, a ceny świń spadły do rekordowo niskich stawek – w niektórych zakładach w woj. kujawsko-pomorskim nawet do 3,50 zł/kg żywca. Zwracają uwagę, że magazyny są pełne, a do żniw pozostało zaledwie pół roku, rynek jest zalewany importem, założenia Zielonego Ładu nadal są wdrażane, a jednocześnie brakuje realnych programów odbudowy produkcji zwierzęcej w Polsce.

Mercosur przelał czarę goryczy

Silne emocje wzbudziła również umowa handlowa UE–Mercosur, której mimo sprzeciwu Polski nie udało się zablokować.

– Rządzący przespali ostatni rok. Werbalnie byli przeciw, ale nie szły za tym żadne czyny. Obudzili się dopiero w środę i polecieli do Brukseli szukać mniejszości blokującej. To, co widzimy, to teatrzyk polityczny dla naiwnych. Rolnicy się na to nie nabiorą – mówił Marcin Wroński.

– Nie chcemy żadnych odszkodowań. Chcemy normalnie produkować i utrzymywać gospodarstwa ze sprzedaży. Odszkodowania tylko odwleką upadek branży. Na to nie ma naszej zgody – dodał.

„Jak mamy prowadzić gospodarstwa?”

Rolnicy zwracają uwagę, że Mercosur to tylko jeden z wielu problemów.

– Mamy pełne magazyny, niekorzystne umowy handlowe z Ukrainą i USA, zalew rynku warzywami z zagranicy, brak realnych ułatwień w odbudowie produkcji zwierzęcej. Proponowane ceny buraków na nowy sezon są niższe niż rok czy dwa lata temu, a cukrownie chcą dodatkowo ciąć kontraktację. Jak w takich warunkach mamy prowadzić gospodarstwa? – pytał Wroński.

Kamila Szałaj

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
15. styczeń 2026 12:51