Grad zniszczył zboże i dynie. Rolnik: ”Owoc w 90 proc. przypadków zgnije. Straty idą w dziesiątki tysięcy”Piotr Kisiel
StoryEditorstraty w uprawach

Rolnik zamarł, gdy wyszedł na pole. „Straty to kilkadziesiąt tysięcy złotych”

03.08.2026., 15:30h

Gradobicie na Lubelszczyźnie w kilkadziesiąt sekund zniszczyło część plantacji rolnika. Najmocniej ucierpiała dynia, ale grad pociął także kłosy żyta, owsa i pszenżyta. Rolnik nie ukrywa, że straty mogą sięgnąć kilkudziesięciu tysięcy złotych, a przy obecnych cenach skupu odbudowanie gospodarstwa będzie jeszcze trudniejsze.

Kilka minut wystarczyło, by zniszczyć plony

To miał być zwykły letni deszcz. Najpierw pojawiły się chmury, później zaczął padać ulewny deszcz. Chwilę później z nieba spadł grad, który dosłownie poszatkował uprawy.

– To było w piątek późnym popołudniem. Najpierw zaczęło padać, gdzieś tam lekko grzmieć, poszedł deszcz nawalny, a za chwilę jeszcze do tego doszedł grad – opowiada Piotr Kisiel z Lubelszczyzny.

CZYTAJ DALEJ POD FOTO:

Najbardziej ucierpiała plantacja dyni, ale żywioł nie oszczędził również zbóż.

CZYTAJ DALEJ POD VIDEO:

CZYTAJ DALEJ POD VIDEO:

Grad zniszczył połowę plantacji dyni

Rolnik uprawia w tym roku 20 hektarów dyni. Po przejściu nawałnicy obraz pól był przygnębiający.

Myślę, że połowa poszła na pewno, jak nie lepiej – mówi.

Największy problem nie dotyczy jednak samych uszkodzonych liści.

Dynia się regeneruje, natomiast tam, gdzie został owoc i zbił łuskę, to w 90 proc. przypadków to po prostu zgnije, nie zabliźni się – tłumaczy.

To oznacza, że nawet jeśli rośliny odbiją, uszkodzone owoce nie będą nadawały się do sprzedaży.

CZYTAJ DALEJ POD FOTO:

Nie tylko dynia. Grad pociął również zboża

Nawałnica przeszła także przez pola zbóż. Straty dotyczą ponad 25 hektarów.

– Przy okazji zboża dostały, czy to żyto, czy owies, czy pszenżyto. Owies został poobijany, położony. Kłosy żyta pocięło. Pszenżyto zresztą też nie lepiej. Straty są spore – wylicza rolnik.

Jak dodaje, już teraz na polach widać ziarno leżące na ziemi.

Jak się wchodzi w owies, to tego ziarna na ziemi jest pełno – mówi.

CZYTAJ DALEJ POD FOTO:

Uszkodzone kwiaty i zawiązki. Tego nie da się już odrobić

Po gradobiciu gospodarz od razu zastosował odżywki, licząc na ograniczenie strat.

– Poszły odżywki na tę dynię, żeby jak najbardziej straty zminimalizować. Trzeba będzie robić odzysk jak największy – podkreśla.

Sytuację komplikuje jednak zróżnicowany rozwój roślin.

– Niektóre już były większe, a niektóre jeszcze były w fazie kwitnienia. W fazie zawiązków dostały najbardziej. Wybiło mi kwiaty – dodaje.

CZYTAJ DALEJ POD VIDEO:

Pogoda teraz też nie daje nadziei

Choć grad już przeszedł, rolnik z niepokojem patrzy na prognozy. Deszcze mogą przyspieszyć gnicie uszkodzonych owoców, a wysokie temperatury również nie rozwiązują problemu.

– Teraz zobaczymy – mówi krótko.

Straty liczy w dziesiątkach tysięcy złotych

Piotr Kisiel szacuje, że straty będą liczone w dziesiątkach tysięcy złotych. Ostateczny bilans będzie znany dopiero po żniwach i zbiorze dyni.

To są straty rzędu kilkudziesięciu tysięcy. Jak zacznę kosić i porównam szacowany plon z tym, co będę miał, wtedy będę mógł dokładniej ocenić – wyjaśnia.

Ceny owsa jeszcze bardziej bolą

Do strat spowodowanych przez pogodę dochodzi jeszcze sytuacja na rynku. Rolnik podaje dzisiejszą cenę w skupie za owies.

– Jest w tej chwili 430 złotych za tonę za owies w mojej okolicy – mówi z goryczą.

Grad dołożył kolejny cios

Dla wielu gospodarstw tegoroczne żniwa i tak nie należą do łatwych. Niskie ceny zbóż ograniczają opłacalność produkcji, a lokalne nawałnice tylko pogłębiają problemy.

Na polach Piotra Kisiela skutki gradobicia będą widoczne jeszcze długo. Część dyni prawdopodobnie zgnije, zboże straciło ziarno, a ostateczny rachunek strat okaże się dopiero po zakończeniu zbiorów. Jedno jest jednak pewne – kilkadziesiąt sekund gwałtownej burzy wystarczyło, by przekreślić znaczną część efektów całorocznej pracy.

Agnieszka Sawicka

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
03. sierpień 2026 15:59