Rolnicy z okolic Opola jadą na WarszawęŁukasz Smolarczyk
StoryEditorProtest rolników

Rolnicy ruszyli na Warszawę. Ciągniki z Opola i Oleśnicy już w drodze

08.01.2026., 13:00h

Grupy rolników z całej Polski zmierzają ku Warszawie na wielki protest. Ok. 50 traktorów jedzie w kierunku stolicy ze Śląska. Rolnicy z woj. dolnośląskiego i śląskiego jednoczą siły, by już wieczorem znaleźć się na Mazowszu. – Oby każdy powiat i województwo wystawiły swoją delegację – mówi wiceprezes Izby Rolniczej w Opolu Łukasz Smolarczyk.

Rolnicy z Opola czekają na kolegów z Oleśnicy

W Opolu ok. 30 rolników z powiatów brzeskiego i namysłowskiego wraz ze swoimi traktorami czeka na kolegów z Oleśnicy, którzy jadą na protest do Warszawy.

– Oby każdy powiat i każde województwo wystawiło swoją delegację i obyśmy stawili się licznie w Warszawie – mówi wiceprezes Izby Rolniczej w Opolu Łukasz Smolarczyk.

image
Rolnicy z okolic Opola jadą na Warszawę
FOTO: Łukasz Smolarczyk

W ocenie Smolarczyka konsumenci powinni przyłączyć się do protestu.

– Nie dla umowy Mercosur! Nie dla liberalizacji handlu z Ukrainą. Polacy oraz rolnicy Unii Europejskiej mają restrykcyjne normy, jeśli chodzi o produkcję. W krajach Mercosur i na Ukrainie tego nie ma. Kraje Mercosur produkują na zgliszczach lasu deszczowego oraz stosują dużo więcej chemii, która jest zakazana w UE. My, jako rolnicy, mówimy stanowcze nie dla tej umowy. Wy konsumenci powinniście się przyłączyć do nas, bo będziecie jedli tę skażoną żywność, która będzie się odbijała na waszym zdrowiu – dodaje Smolarczyk.

Rolnicy spod Oleśnicy jadą na protest do Warszawy

Rolnicy spod Oleśnicy (woj. dolnośląskie) wyjechali na protest do Warszawy ok. godz. 9.00. Jadą w kolumnie ok. 20 ciągników. Po drodze połączą się z kolegami z Opola (woj. śląskie), by wspólnie z nimi dotrzeć do stolicy jeszcze wieczorem. Gdzie będą spać? Jeśli nie uda im się wjechać do Warszawy prawdopodobnie w traktorach. Czy mają ogrzewanie? Nie wszyscy, bo w kolumnie jadącej od Oleśnicy jest również Ursus 1224. Rolnicy mają do pokonania nieco ponad 300 km. Jak mówią, jadą, gdy inni wybrali kanapę.

– Problemy się powoli zaczynają i chcemy jak najszybciej zareagować, żeby ich nie odczuć, bo jeżeli będziemy czekać, a większość czeka, nie wiem, na co, to będzie coraz trudniej cokolwiek zrobić. To jest ostatni moment, żeby zainterweniować. Działamy nie tylko w swoim interesie, ale w interesie wszystkich Polaków, bo idzie to w dobrym kierunku, żeby nas zlikwidować – komentuje Jan Kępa, rolnik spod Oleśnicy.

Przeczytaj również: Rolnik jedzie 500 km ciągnikiem na protest. „Nie śpimy po drodze, jedziemy 18 godzin”

Polscy rolnicy przez 21 lat spełniali normy, teraz czeka ich Mercosur

Jak mówi Kępa, jeśli teraz rolnicy sobie odpuszczą, to w przyszłości będziemy nie tylko skazani na kupno niezdrowej żywności, ale również staniemy się zależni od importu, a to właśnie na tę niezależność rolnicy pracowali przez ostatnie 21 lat.

– Doprowadzi nas to do tego, że będziemy zlikwidowani, a konsumenci będą skazani nie tylko na niezdrową żywność, ale przede wszystkim zrobią się zależni. Do tej pory byliśmy niezależnym państwem, produkowaliśmy swoją żywność i to było nasze bezpieczeństwo. Przez 21 lat spełnialiśmy w dobrej wierze wszystkie normy – komentuje Kępa.

Czy rolnicy zostaną na proteście w Warszawie?

Jak zapowiada Kępa, możliwe, że część rolników zostanie w Warszawie, jeśli zostanie utworzone Zielone Miasteczko. Nie wszyscy będą mogli jednak sobie na to pozwolić.

– Robimy to dla własnego sumienia i dla tych, którzy przelali krew za naszą wolność i niezależność. Dla przyszłych pokoleń, dla swoich dzieci i dla utrzymania niezależności. Czy się uda? Nie wiemy. Ale sumienia będziemy mieć czyste – kończy Kępa.

Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz

WIDEO: Wojciech Smolarczyk

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
08. styczeń 2026 15:13