Wawrzyniak: „Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?”
Adrian Wawrzyniak rozpoczął swoje wystąpienie od słów, które zabrzmiały jak uprzejmość, ale szybko zamieniły się w mocną diagnozę sytuacji.
– Panie ministrze, z całą przyjemnością pana pochwalę za to, że pan przyjechał do województwa dolnośląskiego i za wspaniałe wystąpienie. Tylko zadaję sobie pytanie, tak jak wielu rolników na sali – skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? – pytał Krajewskiego.
Wawrzyniak wskazywał, że kontrakty nie pokrywają rolnikom kosztów produkcji.
– Dlaczego dzisiaj rolnicy nie wiedzą, co mają siać na wiosnę? Bo kontrakty na pszenicę po 700 zł nie dają im w żaden sposób pokryć kosztów produkcji. Bo kontrakty na skrobię ziemniaczaną (przykład 1,35 zł), w żaden sposób nie dają pokryć kosztów produkcji – kontynuował.
W ocenie rolników sytuacja w rolnictwie jest dramatyczna.
– Mamy ogromny kryzys w rolnictwie, panie ministrze. To już nie jest czas, żeby dalej czekać – nawoływał Wawrzyniak.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD MATERIAŁEM VIDEO
„My już potrzebujemy tych pieniędzy, a nie w przyszłości”
Jednym z mocniejszych akcentów była kwestia natychmiastowego wsparcia finansowego.
– My już potrzebujemy tych pieniędzy, nie w przyszłości – apelował do ministra Wawrzyniak.
Zwracał również uwagę, że zapowiedzi środków z przyszłych budżetów Wspólnej Polityki Rolnej nie rozwiązują dzisiejszych problemów.
– Rolnicy tego potrzebują dzisiaj, panie ministrze – powtarzał. – Kto na nas będzie jeszcze żerował? No kto?
Rolnicy: „Jakie realne pomoce państwo nam zaoferuje?”
Dolnośląscy rolnicy podczas spotkania we Wrocławiu wprost zarzucili ministrowi Krajewskiemu brak konkretnej odpowiedzi w sprawie wsparcia „tu i teraz”.
– Panie Ministrze, ale dalej pan nie odpowiedział. Jakie realne pomoce państwo nam zaoferuje? – pytali ministra.
Padło przy tym porównanie do innych sektorów gospodarki.
– Grupa Azoty natychmiastową pomoc otrzymała. A my? – dopytywali rolnicy.
Na to minister odpowiedział, że środki dla Grupy Azoty były przeznaczone na inwestycje, a nie na kompensacje.
Rolnicy wielokrotnie podkreślali, że nie chcą kolejnych zapowiedzi ani analiz. Chcą konkretnych decyzji, które pozwolą przetrwać im najbliższe miesiące.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD MATERIAŁEM VIDEO
– Prosimy o przebudzenie. Już dalej nie ujedziemy – wzywał Wawrzyniak.
Brak wsparcia dla rolników "tu i teraz"
– Szanowni państwo, pracujemy nad rozwiązaniami – mówił minister.
Jednak w obecnej chwili nie ma możliwości przyznania natychmiastowego wsparcia dla rolników – producentów zboża – w ramach tzw. krytycznych środków unijnych, informował Krajewski.
Rolnicy pytali, czy nie można po raz kolejny złożyć wniosku do Komisji Europejskiej.
– Złożył pan wniosek jako minister, by zrekompensować straty hodowcom trzody i producentom mleka. A co ze zbożem? 90% gospodarstw ma u siebie zboża! Gdzie jest nasze zboże? W magazynach! – grzmieli rolnicy.
– Niestety, my jako Polska nie mamy żadnych „złotych akcji”, żeby samodzielnie podejmować decyzje – wyjaśniał minister.
Polska nie może wprowadzić rekompensat poza regulacjami UE. Minister przypomniał, że wcześniejsza pomoc była możliwa tylko w wyjątkowych sytuacjach, np. podczas wojny na Ukrainie. Obecnie UE nie przewiduje nowych mechanizmów wsparcia, a decyzje dotyczące rekompensat są wspólne dla wszystkich państw członkowskich.
Podkreślał także, że rząd może pracować jedynie nad przyszłymi rozwiązaniami systemowymi, np. w ramach kolejnego budżetu Wspólnej Polityki Rolnej, ale nie ma możliwości przyznania pieniędzy „od ręki”.
Jest jednak pomysł na nadprodukcję – przeznaczenie jej na cele energetyczne – zakończył minister.
Agnieszka Sawicka
