Dolnośląska Izba Rolnicza chce stanu klęski żywiołowej. Susza i kumulacja zjawisk pogodowych niszczą uprawy-zdjęcie poglądowenadesłane
StoryEditorApel rolników

Stan klęski żywiołowej na Dolnym Śląsku? Rolnicy alarmują: „Sytuacja jest nadzwyczajna”

14.08.2026., 13:00h

DIR ocenia, że sytuacja w rolnictwie na Dolnym Śląsku ma „charakter nadzwyczajny, rozległy i narastający”, a skala oraz kumulacja skutków niekorzystnych zjawisk atmosferycznych powodują realne zagrożenie dla majątku gospodarstw rolnych, ich płynności finansowej, ciągłości produkcji oraz bezpieczeństwa ekonomicznego społeczności rolniczej.

Dolnośląska Izba Rolnicza zwróciła się do wojewody dolnośląskiej Anny Żabskiej o niezwłoczne wystąpienie do Rady Ministrów z wnioskiem o wprowadzenie na obszarze województwa stanu klęski żywiołowej. Izba argumentuje, że rolnicy mierzą się nie tylko z suszą, ale z kumulacją wielu niekorzystnych zjawisk atmosferycznych, których skutki są już widoczne na plantacjach i mogą zagrozić płynności finansowej gospodarstw.

DIR przypomina, że zgodnie z art. 2 oraz art. 3 ust. 1 pkt 1 i 2 ustawy o stanie klęski żywiołowej taki stan może zostać wprowadzony dla zapobieżenia skutkom katastrof naturalnych oraz w celu ich usunięcia, jeżeli skutki zagrażają m.in. mieniu w wielkich rozmiarach, a skuteczna pomoc wymaga zastosowania nadzwyczajnych środków i współdziałania różnych organów oraz instytucji.

Susza to nie tylko brak deszczu

Według DIR tegoroczna sytuacja pogodowa na Dolnym Śląsku jest efektem nakładania się kilku zjawisk.

Rok 2026 przynosi na Dolnym Śląsku wyjątkowo niekorzystną kumulację zjawisk atmosferycznych – napisano w piśmie.

Izba podkreśla, że problem suszy jest obecnie czymś więcej niż krótkotrwałym niedoborem opadów. Deficyt wody w środowisku glebowym jest pogłębiany przez wysokie temperatury oraz nierównomierny rozkład opadów.

DIR powołuje się przy tym na dane Systemu Monitoringu Suszy Rolniczej prowadzonego przez Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa – PIB.

Jak wskazano, w aktualizacji z 4 sierpnia 2026 r., obejmującej okres od 21 marca do 31 lipca 2026 r., IUNG stwierdza występowanie zagrożenia suszą rolniczą m.in. w uprawach zbóż jarych i ozimych, rzepaku i rzepiku, kukurydzy na ziarno i kiszonkę oraz roślin strączkowych.

Izba zaznacza, że monitoring będzie nadal uszczegóławiany w kolejnych raportach.

Susza hydrologiczna również daje się we znaki

DIR zwraca uwagę także na sytuację hydrologiczną.

Jednocześnie na obszarze województwa dolnośląskiego występują mocno widoczne symptomy suszy hydrologicznej – czytamy w piśmie.

Ostrzeżenia i komunikaty dotyczą m.in. zlewni Baryczy, Ślęzy i Oławy, Bystrzycy, Widawy oraz Kaczawy. W części zlewni obserwowane są przepływy zbliżone do średniego niskiego przepływu lub niższe. Zdaniem izby wskaźniki te wskazują dalszy rozwój suszy w związku z narastającym deficytem opadów.

Dla rolnictwa ma to szczególne znaczenie, ponieważ niedobór wody występuje w kolejnych fazach rozwoju roślin, a skutków stresu wodnego w wielu przypadkach nie można już odwrócić nawet przy późniejszych opadach.

„Pojedynczy opad nie oznacza zakończenia suszy”

Dolnośląska Izba Rolnicza podkreśla, że problemem jest także charakter opadów. Występujące okresowo intensywne opady burzowe nie zapewniają równomiernego uzupełnienia zasobów wodnych gleby. Towarzyszyć im mogą natomiast grad, silny wiatr i nawalne opady, powodujące kolejne straty w uprawach.

Pojedynczy opad nie oznacza zakończenia suszy, ponieważ nie kompensuje wcześniejszego i skumulowanego deficytu wody – argumentuje DIR.

W ocenie izby rolnicy znajdują się więc w sytuacji, w której kolejne zjawiska pogodowe nakładają się na wcześniejsze uszkodzenia plantacji.

Zboża, rzepak i kukurydza już odczuwają skutki pogody

DIR wskazuje, że skutki tegorocznej sytuacji pogodowej są już widoczne w stanie plantacji oraz w poziomie uzyskiwanych i przewidywanych plonów.

Wśród obserwowanych problemów izba wymienia silne przesuszenie gleby, ograniczony rozwój systemu korzeniowego roślin, przedwczesne zasychanie roślin, osłabienie i przerzedzenie łanów zbóż, obniżenie potencjału plonowania zbóż ozimych i jarych, problemy z prawidłowym zawiązywaniem i dojrzewaniem rzepaku, wysychanie łuszczyn rzepaku oraz nierównomierne i opóźnione wschody kukurydzy.

W przypadku kukurydzy izba zwraca uwagę na zwiększone ryzyko dalszych strat w związku z deficytem wody w okresie kluczowym dla budowania plonu. Wskazuje także na zasychanie kukurydzy przed wykształceniem kolb, pogorszenie kondycji roślin oraz zwiększoną podatność na kolejne stresy pogodowe.

Izba przywołuje również sygnały od rolników z Dolnego Śląska dotyczące wysuszonych plantacji rzepaku, wypalonych łanów zbóż i innych upraw, m.in. grochu, oraz nierównomiernych wschodów kukurydzy.

Przymrozki, upały, grad i nawalne deszcze

Zdaniem DIR obecnej sytuacji nie można analizować wyłącznie jako pojedynczego zdarzenia w postaci suszy rolniczej.

– Rolnictwo Dolnego Śląska zostało w 2026 r. poddane działaniu kumulacji niekorzystnych czynników atmosferycznych – podkreśla izba.

Wśród nich wymienia niedobór opadów i występowanie suszy rolniczej, suszę hydrologiczną, okresy wysokich temperatur i silnego parowania, wiosenne przymrozki, lokalne intensywne opady burzowe, grad, silny wiatr oraz nierównomierny rozkład opadów.

Według DIR właśnie kumulacja tych zjawisk powoduje znacznie poważniejsze konsekwencje niż pojedyncze zdarzenia.

Kumulacja tych zjawisk powoduje efekt znacznie poważniejszy niż suma pojedynczych szkód – czytamy w piśmie.

Izba zwraca uwagę, że rośliny, które zostały wcześniej osłabione stresem termicznym i wodnym, nie były w stanie w pełni wykorzystać dostępnej wody. Kolejne okresy wysokich temperatur i niedoboru opadów pogłębiły wcześniejsze uszkodzenia.

DIR: strat nie można oceniać tylko po wyglądzie plantacji

Jednym z ważnych postulatów izby jest przeprowadzenie rzetelnego oszacowania szkód. DIR zaznacza, że rzeczywistych strat nie można określać wyłącznie na podstawie wyglądu plantacji w dniu oględzin.

Skutki suszy ujawniają się również w obniżeniu masy ziarna, liczbie ziaren, masie tysiąca ziaren, liczbie i jakości łuszczyn, kolbach kukurydzy oraz w ogólnym potencjale plonotwórczym roślin – wskazuje izba.

Dlatego domaga się „rzetelnego, terenowego i możliwie kompleksowego oszacowania strat, obejmującego wszystkie uprawy dotknięte skutkami suszy.”

Izba chce również, aby pomocą objęte zostały gospodarstwa, w których pełna skala szkód ujawni się dopiero na etapie zbioru albo po porównaniu rzeczywistego plonu z potencjałem produkcyjnym plantacji.

Straty mogą oznaczać problemy z płynnością

W piśmie DIR zwraca uwagę na ekonomiczne konsekwencje strat. Rolnicy ponoszą koszty produkcji jeszcze przed uzyskaniem przychodu ze sprzedaży płodów rolnych. W przypadku spadku plonów oznacza to nie tylko utratę części przychodu.

Izba wymienia koszty materiału siewnego, nawożenia, środków ochrony roślin, paliwa, energii, usług rolniczych, amortyzacji i finansowania maszyn, dzierżaw oraz kredytów inwestycyjnych i obrotowych.

Oznacza to, że strata plonu nie jest wyłącznie utratą części przychodu – podkreśla DIR.

W przypadku wielu gospodarstw może to oznaczać brak możliwości pokrycia kosztów poniesionych na produkcję i zagrożenie utratą płynności finansowej.

Izba ocenia, że problem może mieć charakter systemowy. Pogorszenie sytuacji ekonomicznej gospodarstw może przełożyć się na ograniczenie jesiennych zasiewów, rezygnację z części inwestycji, problemy ze spłatą zobowiązań oraz ograniczenie możliwości kontynuowania produkcji w kolejnych sezonach.

DIR zwraca także uwagę na obserwowane w branży liczne postępowania komornicze.

Sama pomoc kredytowa nie wystarczy

Dolnośląska Izba Rolnicza uważa, że skala problemu wymaga działań wykraczających poza standardowe mechanizmy pomocy.

Zwykłe instrumenty kredytowe nie mogą stanowić podstawowego rozwiązania problemu gospodarstw, które utraciły znaczną część przychodu właśnie wskutek zdarzeń niezależnych od ich właścicieli – wskazuje DIR.

Zdaniem izby kolejne zobowiązania finansowe mogą jedynie przesunąć problem w czasie, zamiast rzeczywiście rekompensować poniesione straty.

– Kolejne zobowiązania finansowe mogą bowiem jedynie przesunąć problem w czasie i w wielu przypadkach zwiększyć zadłużenie gospodarstw, zamiast rzeczywiście rekompensować poniesione straty – napisano.

DIR wskazuje jednocześnie, że również istniejący system monitorowania suszy oraz mechanizmy administracyjnego szacowania szkód wymagają w obecnej sytuacji szczególnej elastyczności.

Monitoring suszy powinien być połączony z oceną w terenie

Izba podkreśla, że samorząd rolniczy otrzymuje sygnały o rzeczywistych stratach występujących na polach, które nie zawsze muszą być w pełni odzwierciedlone przez uśrednione wskaźniki dla danego obszaru.

Dlatego DIR postuluje połączenie danych systemu monitoringu z rzeczywistą oceną terenową stanu plantacji oraz skutków ekonomicznych poniesionych przez gospodarstwa.

Zdaniem izby szczególnego znaczenia nabiera to w sytuacji, gdy szkody mogą ujawniać się z opóźnieniem i nie zawsze są widoczne podczas pierwszej oceny plantacji.

DIR chce nadzwyczajnego systemu pomocy

W swoim wniosku Dolnośląska Izba Rolnicza postuluje uruchomienie „nadzwyczajnego, adekwatnego do skali strat systemu pomocy finansowej dla poszkodowanych gospodarstw”. Podstawą takiej pomocy ma być rzeczywista wartość poniesionych strat, a nie wyłącznie zwiększenie zadłużenia gospodarstw.

Izba chce także zabezpieczenia płynności finansowej gospodarstw poprzez zastosowanie – w uzgodnieniu z właściwymi instytucjami – instrumentów dotyczących m.in. odroczenia lub restrukturyzacji zobowiązań oraz innych form czasowego ograniczenia obciążeń finansowych gospodarstw dotkniętych klęską.

Pomoc potrzebna przed jesiennymi pracami

Wniosek DIR do wojewody dolnośląskiego obejmuje również zapewnienie środków dla gospodarstw, które w wyniku tegorocznych strat mogą mieć problemy z wykonaniem jesiennych prac polowych. Chodzi o możliwość zakupu materiału siewnego, nawozów oraz środków niezbędnych do rozpoczęcia kolejnego cyklu produkcyjnego.

Izba chce również, aby właściwi ministrowie zastosowali – w zakresie dopuszczonym przepisami prawa krajowego i unijnego – odpowiednie odstępstwa lub uproszczenia w realizacji zobowiązań wynikających z instrumentów Wspólnej Polityki Rolnej, jeżeli ich wykonanie zostało obiektywnie utrudnione wskutek suszy i innych niekorzystnych zjawisk atmosferycznych.

Jest wniosek o stan klęski żywiołowej na Dolnym Śląsku

Najważniejszym postulatem DIR jest wystąpienie wojewody dolnośląskiej do Rady Ministrów z wnioskiem o wprowadzenie na terenie województwa stanu klęski żywiołowej.

Izba chce również, aby na całym obszarze województwa możliwe było rzetelne i terminowe oszacowanie wszystkich szkód w gospodarstwach rolnych, z uwzględnieniem rzeczywistego stanu plantacji.

Kolejny postulat dotyczy uwzględnienia w ocenie strat skumulowanego oddziaływania kilku niekorzystnych zjawisk atmosferycznych, w szczególności suszy, przymrozków, wysokich temperatur, gradu i deszczy nawalnych.

DIR chce także uwzględnienia w działaniach pomocowych gospodarstw, w których rzeczywista skala szkód będzie możliwa do ustalenia dopiero podczas zbiorów lub po porównaniu rzeczywistego plonu z potencjałem produkcyjnym plantacji.

Izba chce informacji od wojewody i Rady Ministrów

W swoim piśmie DIR zwraca się również o przekazanie Zarządowi Dolnośląskiej Izby Rolniczej informacji o działaniach podjętych przez wojewodę dolnośląską oraz o stanowisku Rady Ministrów w sprawie złożonego wniosku.

Izba podkreśla, że nie występuje o standardową pomoc dla pojedynczych gospodarstw dotkniętych lokalnymi zjawiskami pogodowymi.

Mamy obecnie do czynienia z sytuacją, w której niekorzystne zjawiska atmosferyczne występują na dużą skalę, nakładają się na siebie i powodują skumulowane konsekwencje produkcyjne oraz ekonomiczne dla rolnictwa – argumentuje DIR.

„Działania administracji publicznej powinny zostać podjęte już teraz”

Dolnośląska Izba Rolnicza zaznacza, że rolnicy nie mają wpływu na poziom opadów, temperaturę, przymrozki czy występowanie ekstremalnych zjawisk pogodowych. Jednocześnie ponoszą pełne koszty produkcji oraz ryzyko gospodarcze związane z ich skutkami.

Zdaniem izby dalsze oczekiwanie z decyzjami pomocowymi do zakończenia sezonu wegetacyjnego może oznaczać, że pomoc zostanie uruchomiona dopiero po wystąpieniu nieodwracalnych skutków ekonomicznych dla wielu gospodarstw.

Dlatego działania administracji publicznej powinny zostać podjęte już teraz, czyli w okresie, w którym możliwe jest jeszcze ograniczenie wtórnych skutków tegorocznej klęski, zabezpieczenie ciągłości produkcji oraz zapobieżenie utracie płynności finansowej gospodarstw – napisano.

Na końcu pisma DIR zwraca się do wojewody dolnośląskiej o potraktowanie wniosku jako pilnego i podjęcie działań „w interesie bezpieczeństwa ekonomicznego gospodarstw rolnych oraz bezpieczeństwa żywnościowego województwa dolnośląskiego i Rzeczypospolitej Polskiej”.

Pismo podpisał prezes Dolnośląskiej Izby Rolniczej Ryszard Borys.

Źródło: Dolnośląska Izba Rolnicza

Oprac. Agnieszka Sawicka

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
14. sierpień 2026 13:02