Zmiany klimatu uderzają w rolnictwo. Ekspertka: woda może załamać produkcję-zdjęcie ilustracyjneA. Wawrzyniak
StoryEditorrolnictwo

Susza zmieni polskie rolnictwo? Ekspertka: „Przyszłość kukurydzy jest bardzo niepewna”

15.08.2026., 12:00h

Rolnicy coraz częściej muszą radzić sobie nie z jednym zagrożeniem, ale z następującymi po sobie ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi. Dr Paulina Sobiesiak-Peszko, szefowa Instytutu Strategii Żywnościowych Grunt, wskazuje, że przyszłość produkcji żywności będzie wymagała innego podejścia do wody, gleby i struktury upraw.

Jedna uprawa to coraz większe ryzyko

Dla gospodarstwa oparcie produkcji na jednym gatunku może oznaczać duże zagrożenie. Wystarczy susza, grad albo ekstremalna temperatura w krytycznym momencie wegetacji, aby straty objęły znaczną część produkcji.

Dlatego – zdaniem ekspertki – jednym ze sposobów zwiększania odporności gospodarstw jest większe zróżnicowanie upraw.

– Musimy postawić na bioróżnorodność, dlatego że zróżnicowanie upraw jest dla nas ratunkiem. Kiedy nadchodzi kryzys, mając inne rośliny, jesteśmy po prostu bezpieczniejsi – podkreśliła dr Sobiesiak-Peszko w „Sygnałach dnia”.

Nie chodzi wyłącznie o ochronę pojedynczych plantacji. Zmiana struktury produkcji może mieć znaczenie dla stabilności dochodów gospodarstw, szczególnie gdy pogoda coraz trudniej poddaje się przewidywaniu.

Kukurydza pod presją suszy

Jednym z przykładów uprawy szczególnie zależnej od dostępności wody jest kukurydza. Ekspertka zwróciła uwagę, że problemy z jej uprawą pojawiają się już w różnych częściach Europy, m.in. w Rumunii, Mołdawii i na Węgrzech.

Polska również nie jest poza tym trendem.

– Mamy dużo kukurydzy i ona źle znosi suszę, którą mamy. Także przyszłość tej kukurydzy jest bardzo niepewna – powiedziała.

Jej zdaniem zmiany klimatyczne będą stopniowo wpływać na to, jakie rośliny będzie można efektywnie uprawiać w poszczególnych regionach.

– Na skutek zmiany klimatu kompletnie przeobrazi nam się mapa produkcji żywności – oceniła dr Sobiesiak-Peszko.

Rolnicy dostają coraz mniej czasu na reakcję

Problemem staje się nie tylko sama skala ekstremalnych zjawisk, lecz także ich następstwo. Gdy jedno zagrożenie ustępuje, pojawia się kolejne.

W tym sezonie rolnicy doświadczyli m.in. przymrozków, wysokich temperatur i gwałtownych burz. Szczególnie ucierpiały sady, gdzie ekstremalne temperatury doprowadziły do zniszczenia części owoców.

– W rolnictwie i produkcji żywności kryzys goni kryzys. Mieliśmy przymrozki, potem fale upałów ugotowały nam owoce w sadach, a teraz gwałtowne zjawiska pogodowe niszczą uprawy – mówiła ekspertka.

Taki układ zwiększa niepewność prowadzenia gospodarstwa. Rolnikowi coraz trudniej ocenić nie tylko potencjalny plon, ale również ryzyko, z jakim wiąże się sama decyzja o rozpoczęciu produkcji.

Bez wody produkcja rolna jest zagrożona

W ocenie dr Sobiesiak-Peszko właśnie dostęp do wody może stać się jednym z najpoważniejszych ograniczeń dla polskiego rolnictwa.

– Jeśli pyta się o to, co może załamać u nas produkcję rolną, to jest to właśnie kwestia wody – ostrzegła.

Dlatego istotne jest nie tylko zwiększanie dostępu do wody, ale również jej zatrzymywanie tam, gdzie spada. Ekspertka wskazuje na potrzebę rolnictwa, które lepiej wykorzystuje naturalne procesy i jednocześnie chroni zasoby gleby.

– Powinniśmy postawić na rolnictwo, które bardzo mocno współpracuje z przyrodą, retencjonuje wodę i dba o glebę – podkreśliła.

Odmiany odporne na suszę nie powstaną z dnia na dzień

Jednym ze sposobów dostosowania produkcji do nowych warunków są odmiany roślin lepiej znoszące suszę i wysokie temperatury. Prace nad nimi już trwają, ale ich opracowanie wymaga czasu i pieniędzy.

Tymczasem tempo zmian okazuje się dużym wyzwaniem.

– Problem polega na tym, że te zmiany postępują bardzo szybko, szybciej niż naukowcy przewidywali – zauważyła ekspertka.

Oznacza to, że samo oczekiwanie na nowe odmiany nie wystarczy. Równolegle potrzebne są działania zwiększające odporność gospodarstw i ograniczające skutki niedoboru wody.

Ekstremalna pogoda może wpłynąć na ceny żywności

Problemy na polach mogą w konsekwencji przenosić się na cały rynek żywności. Jeżeli trudniej przewidzieć wielkość produkcji, trudniej również oszacować związane z nią ryzyko.

Dotyczy to także ubezpieczeń. Przy rosnącej liczbie nieprzewidywalnych zdarzeń pogodowych ochrona gospodarstw staje się trudniejsza i bardziej kosztowna.

– Ta niepewność i nieprzewidywalność to jest nasz podstawowy problem – zaznaczyła dr Sobiesiak-Peszko.

Jej zdaniem zmiany klimatu będą miały wpływ również na ceny produktów spożywczych.

– Docelowo na pewno tak. Czekają nas perturbacje na rynku żywnościowym – oceniła.

Potrzebne są decyzje dotyczące pieniędzy

Zmiana klimatu stawia więc przed rolnictwem nie tylko pytanie o nowe odmiany czy technologie. Równie ważne jest to, w jaki sposób kierowane będą środki przeznaczone na dostosowanie produkcji do nowych warunków.

Ekspertka zwróciła uwagę, że znaczenie ma również sytuacja międzynarodowa i zjawiska klimatyczne wpływające na światową produkcję żywności.

– Pieniądze nie są podstawowym problemem. Najważniejsze są decyzje dotyczące tego, w jaki sposób ukierunkowywać te fundusze – podsumowała gościni Jedynki.

Dla polskich gospodarstw oznacza to konieczność przygotowania się na warunki, w których susza, upał, grad czy gwałtowne opady nie będą pojedynczymi, wyjątkowymi zdarzeniami, lecz coraz ważniejszym elementem ryzyka produkcyjnego.

Źródło: Jedynka Polskiego Radia, audycja „Sygnały dnia”, 7 sierpnia 2026 r.

Oprac. Agnieszka Sawicka

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
01. październik 2026 06:50