Tarcza dla rolników coraz bliżej
W Ministerstwie Rolnictwa powstają przepisy, które mają uderzyć w produkty zawierające pozostałości substancji zakazanych w Unii Europejskiej. Chodzi o środki ochrony roślin, których europejscy rolnicy nie mogą stosować od lat, ale które wciąż pojawiają się w żywności sprowadzanej do Polski z krajów trzecich.
„Nie możemy pozwolić sobie na Europę dwóch prędkości. Z jednej strony nasi rolnicy, przetwórcy i producenci muszą spełniać coraz wyższe normy i standardy, z drugiej strony otwieramy drzwi dla produktów, które z tych obowiązków są zwolnione” – podkreślał minister rolnictwa Stefan Krajewski podczas targów Grüne Woche w Berlinie, zapowiadając konkretne działania.
Decyzja po stronie zdrowia
Choć inicjatorem zmian jest resort rolnictwa, formalnie rozporządzenie wyda Minister Zdrowia. Projekt opiera się na ustawie o bezpieczeństwie żywności i żywienia, a niezbędne materiały zostały już przekazane między resortami. Polska zamierza również poinformować Komisję Europejską o planowanych działaniach, by całość miała solidne podstawy prawne. Nowe regulacje mają obowiązywać czasowo, ale przewidziano możliwość ich przedłużenia.
Pięć substancji na start, kolejne w kolejce
"W piątek (9 stycznia), w imieniu Ministerstwa Rolnictwa, złożyłam do Ministra Zdrowia wniosek o ograniczenie przywozu do Polski produktów rolno-spożywczych zawierających zakazane pestycydy i szkodliwe substancje, a dzień później (10 stycznia) projekt Rozporządzenia" - przekazała naszej redakcji wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka.
Projekt rozporządzenia zakłada blokadę produktów zawierających pozostałości pięciu substancji czynnych: karbendazymu, benomylu, glufosynatu, tiofanatu metylu oraz mankozebu. Wszystkie są od lat zakazane w UE, a mimo to wciąż pojawiają się w wynikach kontroli importowanej żywności.
W kolejnym etapie lista ma być rozszerzana. W wybór następnych substancji zaangażowane będą instytuty badawcze podległe resortowi rolnictwa, a koszty badań próbek pobieranych przez Sanepid pokryje państwo, jak zapowiada resort.
„Nie ma mowy o imporcie”
Wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka, akcentując ochronę rynku i konsumentów jasno podkreśliła
„Nie pozwolimy, żeby umowa z Mercosur zaszkodziła polskiemu rolnictwu i wpuściła na nasze stoły żywność, która łamie nasze standardy bezpieczeństwa”.
Jak dodała, celem jest zapewnienie, by „polski konsument miał pewność, że kupuje jedzenie wolne od zakazanych pestycydów, takie samo jak to, które produkują polscy i europejscy rolnicy”.
Rząd zapowiada wykorzystanie wszystkich dostępnych narzędzi, zarówno w Warszawie, jak i w Brukseli, by nowe przepisy faktycznie zamknęły rynek na żywność niespełniającą unijnych standardów.
Te produkty nie wjadą do Polski
Jeśli przepisy wejdą w życie, z polskiego rynku mogą zniknąć partie popularnych produktów – od cytrusów, jabłek i winogron, przez mango i papaję, po warzywa, zboża i ziemniaki. To właśnie w tych grupach najczęściej wykrywane są pozostałości zakazanych substancji.
Polska razem z Francją
Podobne rozwiązania wdrożyła już Francja, a temat blokady importu będzie omawiany 20 stycznia w Brukseli podczas nadzwyczajnego posiedzenia Stałego Komitetu ds. Roślin, Zwierząt, Żywności i Pasz. Polska zapowiedziała pełne poparcie dla tych działań i jasno określone stanowisko.
źródło: gov.pl. MRiRW oraz źródło własne, wywiad z Małgorzatą Gromadzką
Agnieszka Sawicka
