Tysiące stodół i obór mogą uniknąć rozbiórki. Padła konkretna granica: 10 latScreen Sejm
StoryEditorSamowola budowlana

Tysiące stodół i obór mogą uniknąć rozbiórki. Padła konkretna granica: 10 lat

04.09.2026., 09:30h

Tysiące starych stodół i obór mogą uniknąć rozbiórki. Posłowie zajęli się pomysłem, który ma ułatwić ich legalizację. Chodzi o budynki, które stoją od lat, ale nie mają uregulowanego statusu. Padła propozycja, by po 10 latach można było zalegalizować je w prostszy sposób.

Stare stodoły i obory łatwiej zalegalizować? Posłowie zajęli się abolicją budowlaną

Czy stare obory, stodoły, garaże i inne budynki stojące od lat bez uregulowanego statusu powinny być łatwiej legalizowane? Tym problemem zajął się Parlamentarny Zespół ds. Ochrony i Rozwoju Polskiej Produkcji Rolnej. Padła propozycja, aby już po 10 latach bezpieczny budynek można było zalegalizować w uproszczonej procedurze. Stanowiska były jednak podzielone. Zespół zapowiada dalsze prace i skierowanie rekomendacji do ministerstw.

Abolicja budowlana dla starych obór i stodół na posiedzeniu zespołu

Jednym z tematów wczorajszego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony i Rozwoju Polskiej Produkcji Rolnej były samowole budowlane, szczególnie te dotyczące starych obiektów na wsi.

Jak mówiła przewodnicząca zespołu Bożena Lisowska, problem polega m.in. na tym, że podobne obiekty mogą być traktowane zupełnie inaczej w zależności od tego, czy ktoś zainteresuje nimi nadzór budowlany.

– Czasami o tym, czy dany obiekt poddawany jest procedurze rozbiórki decyduje donos, a nie faktyczny jego stan – mówiła Lisowska.

Na posiedzeniu przedstawiono propozycję zmian przygotowaną przez Jana Ogiła, prezesa Stowarzyszenia dla Powiatu. Jej głównym założeniem jest skrócenie okresu, po którym możliwa byłaby uproszczona legalizacja starego obiektu.

Po 10 latach prostsza legalizacja budynku?

Obecnie uproszczona legalizacja dotyczy samowoli budowlanych starszych niż 20 lat. W takim przypadku nie trzeba wykazywać zgodności budynku z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego i nie ma opłaty legalizacyjnej.

W przypadku młodszych obiektów procedura jest trudniejsza. Trzeba m.in. wykazać zgodność z planem miejscowym albo decyzją o warunkach zabudowy. Autorzy propozycji chcą, aby granicę 20 lat skrócić do 10 lat.

– My proponujemy dzisiaj po prostu to, ażeby ten okres zrobić do 10 lat, a powyżej 10 lat to, żeby była to legalizacja tak naprawdę polegająca tylko i wyłącznie na przedłożeniu podstawowych dokumentów, czyli inwentaryzacji geodezyjnej oraz oceny technicznej sporządzonej przez uprawnioną osobę – tłumaczył Jan Ogiła.

Według przedstawionej koncepcji przez określony czas właściciele mogliby dobrowolnie zgłaszać takie obiekty i porządkować ich stan prawny.

„Jeżeli budynek stoi 20 czy 30 lat, to zalegalizować i dać święty spokój”

Część uczestników posiedzenia opowiadała się za jeszcze dalej idącym rozwiązaniem. Marcin Szarejko, rolnik z Podlasia przekonywał, że jeśli budynek stoi od kilkudziesięciu lat i nie stwarza problemów, państwo powinno umożliwić jego zalegalizowanie.

– Jeżeli ono przez 20 lat nie zauważyło ani rząd, ani samorząd, że jest samowola budowlana, to do tego nie trzeba się przyznawać i jednej, i drugiej stronie, zalegalizować wszystkie budynki do końca roku i tyle, i dać święty spokój – mówił.

Tak daleko idąca abolicja budzi jednak poważne wątpliwości prawne.

GUNB: pełna abolicja może być niezgodna z konstytucją

Jacek Kozłowski z Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego przypomniał, że podobny pomysł pojawił się już wcześniej. Przepisy przewidujące abolicję dla starych samowoli budowlanych zostały jednak zakwestionowane. Sprawą zajmował się Trybunał Konstytucyjny.

– Trybunał Konstytucyjny przyznał rację prezydentowi i powiedział, że samowola to jest zbyt poważne naruszenie prawa – mówił Kozłowski. Jak zaznaczył, chodziło m.in. o bezpieczeństwo oraz prawa właścicieli sąsiednich nieruchomości.

Dlatego GUNB poszedł wcześniej w kierunku uproszczonej legalizacji, a nie pełnej abolicji.

– Tam wystarczy tylko jakby udowodnić, że obiekt jest bezpieczny, w zasadzie to tyle – tłumaczył przedstawiciel GUNB.

Potrzebna jest przede wszystkim ekspertyza potwierdzająca bezpieczeństwo obiektu oraz prawo do dysponowania nieruchomością.

Ministerstwo Rolnictwa: można rozmawiać o 10 latach

Do propozycji odniosła się również Lidia Kostańska, zastępca dyrektora w Departamencie Nieruchomości i Infrastruktury Wsi MRiRW zaznaczyła, że za Prawo budowlane odpowiada przede wszystkim Ministerstwo Rozwoju i Technologii, a nie resort rolnictwa. Przyznała jednak, że propozycja skrócenia okresu uproszczonej legalizacji z 20 do 10 lat może być przedmiotem dalszej dyskusji.

– Ja rozumiem, że pan postuluje generalnie obniżenie tego okresu tej legalizacji uproszczonej, czyli bez tych opłat sankcyjnych do 10 lat. Natomiast (...) to powinno być przedyskutowane przede wszystkim z Ministerstwem Rozwoju i Technologii oraz Głównym Urzędem Nadzoru Budowlanego – mówiła.

Przedstawicielka MRiRW zwróciła też uwagę, że część obiektów, które kiedyś wymagały pozwolenia lub zgłoszenia, obecnie można budować na znacznie prostszych zasadach. Resort dopuszcza więc możliwość dalszego liberalizowania przepisów.

W 2025 roku wydano 3400 nakazów rozbiórki

Na zakończenie dyskusji przewodnicząca zespołu Bożena Lisowska przytoczyła dane Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego. W 2025 roku zalegalizowano 1368 obiektów, w tym 628 budynków jednorodzinnych oraz 151 budynków gospodarczych i inwentarskich.

Jednocześnie organy nadzoru wydały 3400 nakazów rozbiórki. W 1840 przypadkach przyczyną była samowola budowlana.

– Dane pokazują, że problem, który poruszyliśmy na naszym zespole, nie jest problemem teoretycznym, tylko bardzo poważnym – podkreśliła Lisowska.

Zespół chce prostszej legalizacji po 10 latach

Zespół nie opowiedział się za automatycznym zalegalizowaniem wszystkich starych samowoli. Kierunek jest inny: bezpieczny obiekt, który stoi co najmniej 10 lat, powinien móc zostać uporządkowany prawnie w prostszej procedurze.

– Proponujemy, by po 10 latach bezpiecznego obiektu mógł być ten obiekt uporządkowany pod względem stanu prawnego tylko prostą procedurą, a obiekt niebezpieczny bez względu na wiek (...) nadal podlegał decyzjom nadzoru – mówiła Bożena Lisowska.

Jak podkreśliła, chodzi nie o legalizowanie każdego starego budynku, ale o stworzenie takiej procedury, która zachęci właścicieli do ujawniania obiektów i sprawdzania ich stanu technicznego.

– Lepiej zawczasu dać szansę na legalizację, niż post factum szukać winnych katastrof budowlanych – zaznaczyła.

Będą rekomendacje do ministerstw

Na tym sprawa się nie kończy. Zespół zapowiedział dalsze konsultacje z resortami oraz Głównym Urzędem Nadzoru Budowlanego.

– Będziemy dalej to procedować, będziemy to konsultować – zapowiedziała Lisowska.

Po posiedzeniu mają zostać przygotowane protokół oraz rekomendacje. Następnie uwagi zespołu mają trafić do odpowiednich ministerstw.

– Przygotujemy protokół, rekomendacje i wystąpimy z tymi dzisiejszymi spostrzeżeniami, naszymi uwagami do odpowiednich ministerstw – podsumowała przewodnicząca zespołu.

Kamila Szałaj

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
04. wrzesień 2026 09:30