Od samozbiorów ogórków do szatkowania kapusty
Kamil Zakrzewski prowadzi rodzinne gospodarstwo rolne w Czarnowie Bikach w woj. podlaskim, niedaleko Szepietowa i Wysokiego Mazowieckiego. Uprawia m.in. ogórki, koper na zielono i do kiszenia oraz szczypior. Wraz z początkiem sierpnia br. rolnik ogłosił samozbiory ogórków, o których informowaliśmy TUTAJ. Wówczas poinformował redakcję Tygodnika Poradnika Rolniczego, że jesienią będzie zbierał kapustę, a następnie, poszatkowaną, sprzedawał prosto z pola.
Skontaktowaliśmy się z rolnikiem i zapytaliśmy, jak ocenia tegoroczne samozbiory ogórków oraz jak przebiega sprzedaż kapusty prosto z pola.
Samozbiory ogórków po prostu się opłacają
Zakrzewski zapytany o to, jak ocenia tegoroczne samozbiory ogórków, bez wahania odpowiada, że było warto. Towar nie tylko zszedł z pola, ale przede wszystkim dał zarobek, który przy obecnych cenach skupu płodów rolnych od producentów, jest bezcenny.
– Samozbiory po prostu się opłaciły. Mimo że na końcu na polu zostały grube ogórki, bo ludzie zazwyczaj zbierali drobne, to było warto. W tym sezonie jestem bardzo zadowolony – mówi.
Od samozbiorów ogórków do sprzedaży kapusty prosto z pola
Rolnik jak zapowiedział, tak zrobił i wraz z nadejściem jesieni przystąpił do zbiorów kapusty. W tym roku zasiał hektar kapusty i zaledwie kilka dni temu rozpoczął jej sprzedaż. W ofercie jest zarówno kapusta w główkach, jak i szatkowana oraz dla zwierząt – wszystkie w bardzo przystępnych cenach.
– Szatkowaną kapustę sprzedaję na polu po 2,00 zł/kg, w główkach po 1,00 zł/kg, a dla zwierząt po 0,50 zł//kg. Ludzie przyjeżdżają na pole i szatkuję przy nich – tłumaczy i dodaje, że kapusta szatkowana jest sprzedawana w workach do 25 kg, jeśli ktoś chce mniejszą porcję, wystarczy powiedzieć.
Z relacji rolnika wynika, że zainteresowanie zakupem kapusty jest spore, a klienci zadowoleni z świeżego produktu.
– To nie jest kapusta z rodzaju tych giełdowych. Moja jest prosto z pola, świeżo obrana z liści i tego samego dnia szatkowana. Jak na pierwszy rok sprzedaży kapusty w takiej formie zainteresowanie sprzedażą jest spore. Na polu wciąż pozostaje większa część plonu. Dotychczas zebrałem ok. 10 proc. – wylicza.
Kamienna głowa dobra do kiszenia i na surowo
Rolnik ma w sprzedaży jedną odmianę kapusty tzw. kamienną głowę, która jest wskazywana jako jedna z najlepszych odmian do kiszenia oraz długiego przechowywania zimowego. Co ciekawe, dobrze smakuje również na surowo lub po ugotowaniu.
– Ta odmiana kapusty smakuje również zwierzętom. Jest chętnie kupowana dla owiec. Niektórzy kupują również kapustę dla królików i kur – opowiada.
Jak dodaje, kapusta przeznaczona na sprzedaż dla zwierząt nie jest szatkowana, to po prostu mniejsze główki kapusty, które słabiej wyrosły w miejscach, gdzie klasa gleby była nieco słabsza.
Rolnik nie ukrywa, że ostatni oprysk w kapuście wykonał ok. 3 miesięcy temu, dlatego nie poleca przechowywania nieprzetworzonej kapusty dłużej niż do grudnia. W jego ocenie, warzywo po prostu dłużej nie wytrzyma.
Rolnik próbuje kiszenia kapusty w beczce
Zakrzewski zdradza, że podjął już pierwsze próby zakiszania kapusty w beczce. W przyszłości chciałby móc sprzedawać również tego rodzaju produkt prosto z gospodarstwa.
– Zakisiłem parę beczek kapusty na próbę. Chcę zobaczyć, jak to w ogóle wyjdzie, jak wygląda ten proces kiszenia. Zastanawiam się również nad zarejestrowaniem firmy – dodaje.
Niska cena kapusty w kiszarniach
Pomysł rolnika na sprzedaż kapusty prosto z pola nie wziął się znikąd. Jak mówi, ceny w kiszarniach są śmiesznie niskie i sprzedaż w tej formie nie przyniosłaby mu oczekiwanego zysku.
– Większe kiszarnie oferują za kapustę ok. 0,50 zł/kg, a na giełdach cena waha się od 0,50 do 0,60 zł/kg. Jak policzyłem, ile mnie kosztuje wycięcie tego i ile musiałbym jeszcze zapłacić za transport, to stwierdziłem, że ten pomysł odpada – przyznaje.
Z relacji rolnika wynika, że w tym sezonie kapusta obrodziła, a główki są rekordowo duże.
– Średnio wychodzi 5 kg na główkę. Mam taką jedną, która ma 10 kg, a zdarzają się takie nawet po 14 kg. Są też takie po 7 i 8 kg. Wiadomo, że na gorszej klasy ziemi zdarzają się główki ważące po zaledwie 2 kg – przyznaje.
Rolnik pracuje sam, by mieć zysk
Zakrzewski nie ukrywa, że praca przy zbiorze kapusty i szatkowaniu jest ciężka. Główki sporo ważą, są zbierane ręcznie, jednak mimo tego, rolnik nie decyduje się na zatrudnienie kogoś do pomocy, ponieważ nie miałby zysku.
– Wszystko robię sam, bo nie opłaca mi się nikogo zatrudnić. Gdybym wziął kogoś do pomocy, to bym na tym nie zarobił – kończy.
Gdzie można kupić kapustę z gospodarstwa?
Gospodarstwo Kamila Zakrzewskiego znajduje się w miejscowości Czarnowo Biki, niedaleko Szepietowa i Wysokiego Mazowieckiego.
Adres: Czarnowo Biki 8, 18-208 Kulesze Kościelne
Telefon: 508 551 798
Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz
