Susza tnie plony o połowę. Rolnik: ”Zboża zwijają się w rurkę”B. Kalka
StoryEditorsusza 2026

Wszyscy zazdrościli mu rzepaku. Dziś nie zbierze nawet 2 ton

02.06.2026., 10:30h

Jeszcze kilka miesięcy temu sąsiedzi zazdrościli mu rzepaku. Dziś dzwonią z pytaniem, co stało się z plantacją. Odpowiedź jest krótka: susza.

Rodzina Kalków gospodaruje na około 500 hektarach w gminach Wałcz i Mirosławiec na Zachodnim Pomorzu. Uprawia głównie pszenicę ozimą, rzepak i buraki cukrowe. Zdaniem Bogdana Kalki tegoroczna susza już teraz spowodowała ogromne straty, a najgorsze może dopiero nadejść.

Na piątej klasie pszenicy nie będzie, rzepaku nie będzie w ogóle. To już dziś widać. Na gminie Wałcz i gminie Mirosławiec jest tragedia, jeżeli chodzi o te gleby – mówi rolnik.

image
Susza tnie plony o połowę. Rolnik: "Zboża zwijają się w rurkę"
FOTO: B. Kalka

Rzepak, którego wszyscy zazdrościli

Jeszcze po zimie nic nie zapowiadało takiego scenariusza. Rzepak przezimował bardzo dobrze dzięki pokrywie śnieżnej, a plantacje wyglądały obiecująco.

– Moi znajomi dzwonili do mnie wiosną i zazdrościli tego rzepaku. Był naprawdę bardzo ładny po zimie. Dzisiaj dzwonią i pytają: „Co ty zrobiłeś z tym rzepakiem?”. A ja odpowiadam: nic. To jest tylko susza – opowiada.

Największy problem polega na tym, że rośliny weszły w okres największego zapotrzebowania na wodę.

– To jest taki okres, gdzie rzepak potrzebuje bardzo dużo wody. Na czwartej klasie będzie podobnie jak na piątej. Już dziś wiem, że dwóch ton z hektara nie będzie na pewno – ocenia.

image
Susza tnie plony o połowę. Rolnik: „Zboża zwijają się w rurkę"
FOTO: nadesłane

Buraki nie wschodzą, a przymrozki pogłębiły straty

Problemy nie dotyczą wyłącznie rzepaku. Trudna sytuacja jest również na plantacjach buraka cukrowego.

– Buraki bardzo źle znoszą tę suszę. Pomimo bardzo wczesnych siewów mamy dużo braków wschodów. Te, które wyszły, dodatkowo zostały uszkodzone przez przymrozki – tłumaczy.

Według szacunków rolnika straty na części plantacji buraka sięgają już około 30 proc.

„Plon będzie o połowę niższy”

Bogdan Kalka porównuje obecny sezon do ubiegłego roku i nie ma wątpliwości, że sytuacja jest znacznie gorsza.

– W zeszłym roku do żniw spadło około 100 litrów deszczu. W tym roku mamy w granicach 30–40 litrów. To jest przepaść – mówi.

Jego zdaniem skutki widać już gołym okiem.

– Zboża są rzadkie, nie dokrzewiły się wiosną, bo było zimno i sucho. Teraz zwijają się w rurkę, żeby bronić się przed utratą wody. Część pędów w ogóle się nie wykłosi – opisuje.

Rolnik nie ukrywa, że tegoroczne plony mogą być dramatycznie niższe od zakładanych.

– Myślę, że plon będzie o 50 proc. niższy w stosunku do tego, co zakładaliśmy. Jeżeli planowaliśmy osiem ton pszenicy z hektara i cztery tony rzepaku, to nie wiem, czy osiągniemy połowę. W rzepaku już wiem, że dwóch ton nie będzie na pewno. Może będzie tona.

image
Susza tnie plony o połowę. Rolnik: "Zboża zwijają się w rurkę"
FOTO: B. Kalka

„Ubezpieczamy się, ale odszkodowań nie ma”

Najwięcej emocji budzi jednak kwestia ubezpieczeń od suszy. Gospodarstwo od lat wykupuje polisy, ale – jak twierdzi rolnik – nie przekłada się to na realną ochronę.

– Od kilku lat praktycznie nie dostajemy odszkodowań. Raporty IUNG są przekłamane i nie pokazują tego, co dzieje się na polach – mówi.

Jego zdaniem problem polega na tym, że system nie uwzględnia rzeczywistych strat na lepszych glebach.

– To nie jest tak, że na trzeciej czy czwartej klasie nie ma suszy. Straty są, tylko system ich nie pokazuje. Potem okazuje się, że człowiek płaci za ubezpieczenie i nie ma z tego żadnej ochrony.

Rolnik nie kryje rozgoryczenia.

– Rolnikom mówi się, żeby się ubezpieczali. Tylko po co? Jeżeli w ubezpieczeniach jesteśmy najzwyczajniej wyrolowani, to nie mamy żadnego środka zaradczego.

Myślą o zmianie kierunku

Coraz częstsze susze sprawiają, że gospodarstwo rozważa poważne zmiany.

– Bardzo mocno rozważamy przejście całym gospodarstwem w ekologię. Trzeba ograniczać koszty i ryzyko, bo innego wyjścia nie ma – mówi Bogdan Kalka.

Zmiany dotyczą także produkcji zwierzęcej. Rodzina stopniowo wygasza hodowlę bydła.

– Przy takich niedoborach paszy hodowla staje się coraz bardziej ryzykowna. Musielibyśmy przeznaczać coraz większą część gospodarstwa na produkcję pasz, a opłacalność spada. Dlatego podjęliśmy decyzję o ograniczeniu hodowli.

„Już w maju było widać tragedię”

Choć do żniw pozostało jeszcze kilka tygodni, rolnik nie ma złudzeń, że tegoroczny sezon zapisze się jako jeden z najtrudniejszych od lat.

– W ubiegłym roku w maju pola wyglądały zdecydowanie lepiej. W tym roku już w kwietniu było widać, że dzieje się coś złego. A w maju na naszych polach jest po prostu tragedia – podsumowuje.

image
Susza tnie plony o połowę. Rolnik: "Zboża zwijają się w rurkę"
FOTO: B. Kalka

Agnieszka Sawicka

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
02. czerwiec 2026 11:02