UE przyspiesza decyzję? Ukraina może dostać „częściowe członkostwo”
Kancelaria Prezydenta Ukrainy opublikowała 5 lutego komunikat, że spodziewa się podjęcia przez UE decyzji politycznej w sprawie członkostwa Ukrainy w 2027 roku. Dobrze poinformowane Politico informuje: „Według 10 urzędników i dyplomatów UE opracowuje bezprecedensowy plan, który mógłby przyznać Ukrainie częściowe członkostwo w bloku już w przyszłym roku”.
Kto naprawdę zdecyduje o wejściu Ukrainy do UE?
– Europejscy urzędnicy i ukraiński rząd twierdzą, że wniosek Kijowa o członkostwo jest pilny – czytamy w Politico. W związku z tym opracowywany przez UE plan zakłada, że Ukraina znajdzie się w Unii Europejskiej zanim wdroży wszystkie reformy niezbędne do uzyskania członkostwa.
Data 2027 nie jest „wzięta z sufitu”: jak informuje Politico, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, pytany o to odpowiedział: „Data ta zostanie podpisana przez Ukrainę, Europę, USA i Rosję”.
Dlaczego o dacie przyjęcia państwa trzeciego do Unii Europejskiej decydować mają USA i Rosja? Jak podaje RMF24 za agencją Bloomberg, zakłada to plan pokojowy dla Ukrainy:
– 20-punktowy plan pokojowy, nad którym Kijów pracuje głównie z Waszyngtonem, zakłada, że Ukraina przystąpi do UE w 2027 roku, lecz już wcześniej będą jej przyznawane pewne korzyści wynikające z członkostwa w Unii – czytamy w RMF24.
Czy ukraińskie rolnictwo jest gotowe na wspólny rynek?
W ukraińskim portalu RCB ukazał się bardzo interesujący wywiad z wiceministrem Ministerstwa Gospodarki, Środowiska i Rolnictwa Ukrainy Tarasem Wysockim. Minister opowiada w nim obszernie o stanie rolnictwa na Ukrainie, w przeddzień, jak się okazuje, akcesji do Unii Europejskiej.
Ze słów Wysockiego wynika, że rolnictwo na Ukrainie jest gotowe do obecności na rynku UE – z kilkoma wyjątkami.
– Pod względem poziomu technologicznego ukraiński sektor rolny nie pozostaje zasadniczo w tyle za producentami w Unii Europejskiej. Wiele przedsiębiorstw korzysta z nowoczesnego sprzętu, nasion, systemów rolnictwa precyzyjnego i rozwiązań cyfrowych, co pozwala im osiągać plony na poziomie, a w niektórych przypadkach nawet wyższe niż w niektórych krajach europejskich – stwierdza ukraiński minister.
61,8 mln ton zbóż. Tak wygląda dziś potencjał produkcyjny Ukrainy
Trwająca już 4 lata wojna nie przeszkodziła ukraińskim producentom rolnym w osiąganiu wysokich wyników.
– W liczbach rok 2025 można ocenić jako całkiem udany. Zbiory zbóż wyniosły 61,8 mln ton – to więcej niż w 2024 roku, kiedy zebrano około 56 mln ton. Potencjał eksportowy w tym sezonie szacuje się na 47 mln ton, a krajowe spożycie kształtuje się na poziomie około 16 mln ton – wyjaśnia Taras Wysocki.
Pszenicy zebrano 23 mln ton, jęczmienia 5 mln ton, natomiast najwięcej zebrano kukurydzy, z powodu zwiększenia areału zasiewów. Spowodowane to było „względami ekonomicznymi”:
– Kukurydza to roślina o stabilnych plonach, przewidywalnej sprzedaży i jasnych warunkach cenowych na rynkach światowych. Popyt na nią utrzymuje się na wysokim poziomie, a marże są konkurencyjne w porównaniu z innymi uprawami – mówi minister.
Kwoty eksportowe to jedyna bariera. Ukraina chce sprzedawać więcej do UE
Taras Wysocki mówi wprost – wielkość eksportu z Ukrainy do Unii Europejskiej ograniczają jedynie limity ilościowe. Ukraina jest w stanie wyeksportować każdą ilość zboża do UE.
– Wolumen naszego eksportu do UE jest w każdym przypadku ograniczony kwotami. Jeśli na przykład mamy kwotę 100 tysięcy ton z zerowym cłem, wykorzystujemy ją w całości. Gdyby kwota była większa, również byśmy ją wykorzystali.
Jednocześnie minister przypomina, że zgodnie ze znowelizowaną DCFTA limity eksportowe będą renegocjowane:
– Wprowadzone kwoty są bezterminowe, ale podlegają przeglądowi. Odpowiedni warunek przewiduje przegląd w 2028 roku, kiedy planowane jest rozpoczęcie negocjacji w sprawie korekty tych parametrów – mówi Wysocki.
Niemniej nawet obecne kwoty są korzystne dla Ukrainy. W porównaniu z rokiem 2021 Ukraina zwiększyła eksport do UE:
– Wówczas eksport produktów rolnych z Ukrainy do UE wyniósł 7,7 mld dolarów, podczas gdy w ubiegłym roku wyniósł 10,7 mld dolarów. Oznacza to, że nawet w warunkach powrotu do kwot faktycznie zwiększyliśmy wolumen eksportu do Unii Europejskiej o około 3 mld dolarów w porównaniu z poziomem sprzed wojny.
Standardy unijne? Najtrudniejsze będą pestycydy
Obecność w Unii Europejskiej oznacza dla Ukrainy konieczność przyjęcia obowiązującego w UE prawodawstwa, w tym standardów produkcji rolnej. DCFTA zobowiązuje Ukrainę do tego do roku 2028. Ukraina widzi w tym szansę:
– To właśnie postęp w tym kierunku będzie jednym z podstawowych argumentów za rewizją warunków handlowych i kwot w przyszłości – stwierdza minister Wysocki.
Jednocześnie ukraiński minister mówi wprost, że Ukraina nie przyjmie wszystkich unijnych standardów do roku 2028, w tym jednego z najbardziej kontrowersyjnych dla rolników w UE – ograniczenia w stosowaniu pestycydów:
– Najtrudniejszą i najdłuższą adaptacją będzie przejście na przepisy UE dotyczące stosowania środków ochrony roślin, w szczególności pestycydów. Problem polega na tym, że tych zmian nie da się wdrożyć szybko. Pełny cykl płodozmianu w ukraińskich gospodarstwach rolnych trwa 5-7 lat, a odbudowa systemu produkcji w ciągu jednego sezonu jest fizycznie niemożliwa . Dlatego jest to najdłuższa i najkosztowniejsza zmiana dla sektora rolnego, wymagająca całkowitej restrukturyzacji technologii i znacznych inwestycji – mówi Taras Wysocki.
10 lat okresu przejściowego. Ukraiński minister: technologicznie niemożliwe
W opinii ukraińskiego wiceministra odejście od stosowania zakazanych w UE pestycydów jest dla ukraińskich przedsiębiorstw rolnych „technologicznie niemożliwe”.
– Zmiana pestycydu oznacza zmianę technologii: konieczność dostosowania lub modernizacji sprzętu, przeszkolenia personelu, weryfikacji map produkcji i całego modelu finansowego. Ma to bezpośredni wpływ na koszty i zmusza do ponownej oceny, czy uprawa nadal będzie opłacalna, czy też konieczna będzie jej całkowita wymiana – mówi Wysocki. Ponieważ sektor rolny ma jeden cykl produkcyjny w ciągu roku, fizycznie niemożliwe jest przeprowadzenie takiej restrukturyzacji w krótkim czasie. Dlatego mówimy o konieczności co najmniej 10-letniego okresu przejściowego .
Minister uważa też, że gdyby Ukraina od razu przestawiła się na pestycydy dozwolone w Unii Europejskiej, to nie miałaby ich od kogo kupić:
– Programy produkcyjne europejskich producentów pestycydów są tworzone z wyprzedzeniem, zgodnie z potrzebami rolników na całym świecie, a nie pod kątem nagłych wzrostów popytu. Jeśli Ukraina jednocześnie przejdzie na nowe pestycydy, wymagane ilości po prostu nie będą fizycznie dostępne – wystąpi deficyt w skali ukraińskiego sektora rolnego, który sparaliżuje cały proces produkcyjny.
Dobrostan zwierząt już prawie jak w UE
Ukraina nie ma natomiast problemu ze standardami dobrostanowymi w hodowli zwierząt. Już ponad 10 lat temu, gdy UE podpisała umowę stowarzyszeniową z Ukrainą, hodowcy mieli świadomość, że będą musieli zmienić warunki hodowli. Wg słów ministra Wysockiego „wymagania zbliżone do standardów UE” obowiązują na Ukrainie już do stycznia 2026 r., i „przedsiębiorstwa stopniowo inwestują w modernizację i modernizację produkcji, aby spełnić te standardy”. Pełne osiągnięcie standardów unijnych jest „kluczowym celem” Ukrainy na rok 2026.
– Przede wszystkim hodowcy zwierząt gospodarskich muszą dostosować infrastrukturę i wyposażenie swojej hodowli – w szczególności boksy, pomieszczenia dla zwierząt i systemy opieki – do wymogów UE. Równocześnie konieczne jest zapewnienie szkoleń personelu: pracownicy mający bezpośredni kontakt ze zwierzętami muszą przejść szkolenie i uzyskać potwierdzenie znajomości europejskich przepisów dotyczących obchodzenia się ze zwierzętami i ich pielęgnacji – stwierdza minister Wysocki.
24 mln hektarów ziemi. Czy Ukraina zagrozi rolnikom w Europie?
Taras Wysocki zaprzecza, jakoby Ukraina ze swoim rolnictwem miała zdominować rolnictwo w Unii Europejskiej:
– Jeśli dodamy do tego kilka innych krajów europejskich, to i tam będzie duży bank ziemi. Na Ukrainie fundusz gruntów rolnych wynosi około 24 mln hektarów, nie wliczając terenów czasowo okupowanych. Dla porównania: w Polsce to około 15–16 mln hektarów, a we Francji – jednym z największych producentów rolnych w Europie – około 28 mln hektarów, wliczając pastwiska – wyjaśnia minister.
Dopłaty i budżet WPR. Ile może kosztować rozszerzenie UE?
Wysocki nie widzi też problemu z budżetem przewidzianym na rolnictwo w UE.
– Średni poziom wsparcia w poszczególnych krajach UE to 250–300 euro na hektar. Jeśli przeliczymy tę kwotę na powierzchnię gruntów rolnych na Ukrainie (24,5 mln hektarów), to łączna kwota dotacji dla europejskiego sektora rolnego wyniesie około 7 mld euro. Wysokość funduszy europejskich jest weryfikowana i zmieniana: gdzieś może się zmniejszyć, gdzieś może wzrosnąć. Nie chodzi o „odebranie”, ale o ewentualną redystrybucję w ramach budżetu ogólnego. Na przykład, od pewnego roku Ukraina uzyska dostęp do konkretnego funduszu, a jednocześnie w tym samym okresie może zostać zaplanowane zwiększenie jego finansowania. Oznacza to, że nie wypieramy innych uczestników, lecz stajemy się pełnoprawnym elementem tego systemu i jego procesu budżetowego.
2028 jako kluczowa data. Ukraina chce renegocjować warunki handlu
Czy Ukraina zdąży do roku 2028 dostosować przynajmniej większość norm do standardów Unii Europejskiej?
– To jest nasz cel i nasza ambicja. Dołożymy wszelkich starań, aby do 2028 roku podejść z odrobioną pracą domową i silniejszą pozycją negocjacyjną. Zakres prac jest rzeczywiście bardzo duży, a ramy czasowe dość napięte. Nie mamy jednak innej strategii: albo będziemy systematycznie podążać tą drogą, albo stracimy możliwości dalszego poszerzania dostępu do rynku UE – wyjaśnia wiceminister gospodarki, środowiska i rolnictwa Ukrainy Taras Wysocki.
Całość wywiadu znajduje się tutaj
Albert Katana
źródła: RCB.UE, Politico, RMF24.pl, Oficjalna strona internetowa Prezydenta Ukrainy
