StoryEditorKomentarz naczelnych

Rolnicy mogą być o krok przed ekologami

21.04.2021., 09:04h
Do tej pory zdecydowanie krytykowaliśmy wszelkie inicjatywy wiążące produkcję mleka i mięsa ze zmianą klimatu na ziemi i efektem cieplarnianym. Podtrzymujemy naszą opinię, że to co krowa czy świnia zjedzą, wyrosło na polu wiążąc dwutlenek węgla z atmosfery, a białkowe składniki pasz z roślin bobowatych wiążą nawet azot atmosferyczny.

Program ograniczenia emisji gazów cieplarnianych – dla kogo i przez kogo?

Obserwując to co się dzieje od Nowej Zelandii po Kalifornię, skłaniamy się ku opinii, że nasze organizacje rolnicze również powinny przygotować program ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.

Ostatnio zauważyliśmy znacznie większą solidarność i skłonność do współpracy organizacji zarówno branżowych, jak i samorządu rolniczego. Czy Krajowa Rada Izb Rolniczych nie powinna zatem skoordynować przygotowania takiego planu? Nie mając planu, nie mamy czym odpowiedzieć na pojawiające się w mediach zarzuty różnych organizacji, polityków i działaczy, którzy twierdzą, że rogacizna i nierogacizna prowadzą świat do zguby. Wszak wystarczy ten plan połączyć z prowadzonymi już programami, choćby oceną użytkowości mlecznej. Wiadomo, że ilość wyemitowanych gazów cieplarnianych na wyprodukowanie litra mleka będzie znacznie mniejsza, jeśli przeciętna wydajność – ze wszystkich obór – od krowy wzrośnie z 6300 do 8500 l rocznie, czyli do przeciętnej stad krów pod oceną. Podobnie z produkcją trzody– liczbą prosiąt w miocie czy mięsnością.

Unia Europejska by się przychyliła

Pewnie dałoby się na to znaleźć pieniądze także w Brukseli i nawet znana z kontrowersyjnych poglądów celebrytka, specjalistka od gwałcenia krów i zakazu reklamy mleka i mięsa, miałaby w Parlamencie Europejskim problem z głosowaniem „przeciw”.

Apel do rolników

Jeszcze jedno, prosimy rolników o pomoc dla fundacji stworzonych przez ekologów, które mają za cel ratowanie koni, kóz, bezdomnych psów czy też kotów. Myślimy np. o dostawach paszy objętościowej czy też odpadów poubojowych. Koty czy też psy można adoptować. Chodzi nam po prostu o to, aby dobrostan zwierząt w tych fundacjach osiągnął przynajmniej poziom 60 procent tego dobrostanu, jaki macie w swoich chlewniach i oborach.

Zaś kotki i pieski z owych fundacji powinny mieć przynajmniej 20 procent luzu oraz swobody, jakie mają pieski i kotki w waszych produkcyjnych gospodarstwach. Znamy też takie przypadki, że wasze dzieci przyprowadzają znalezione w lesie psy, często szczeniaczki oraz koty. Co dziwne, szczególnie szczeniaczki – a także dorosłe psy – z chwilą gdy przyprowadzi się je do domu z reguły wskakują na kanapę na przeciw telewizora. Ciekawe kto je tego nauczył? Czy nie aby miastowi?

Paweł Kuroczycki i Krzysztof Wróblewski
Redaktorzy naczelni Tygodnika Poradnika Rolniczego
Fot. Pixabay

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
29. luty 2024 09:29