Kościan. Dramatyczna walka z żywiołem w wiacie
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło we wtorek, 1 września. Służby ratunkowe odebrały zgłoszenie o pojawieniu się ognia dokładnie o godzinie 15:18. Do akcji natychmiast zadysponowano łącznie osiem zastępów straży pożarnej – cztery z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Kościanie oraz cztery jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych ze Słonina, Czempinia, Gryżyny i Racotu.
Gdy pierwsze jednostki dotarły na miejsce, sytuacja była już bardzo poważna. Płonął sprzęt zmagazynowany w murowanym budynku o metalowej konstrukcji, który z jednej strony był otwarty i pełnił funkcję wiaty magazynowej.
Płomienie błyskawicznie objęły maszyny – w tym kombajn oraz ciągnik rolniczy. Ogień stwarzał bezpośrednie zagrożenie dla innych pojazdów i urządzeń zaparkowanych zarówno w obiekcie, jak i w jego bezpośrednim sąsiedztwie. Strażacy musieli działać dwutorowo: podawać prądy wody bezpośrednio na płonący kombajn i ciągnik, a jednocześnie tworzyć kurtyny wodne osłaniające resztę mienia.
– W pierwszej kolejności musieliśmy opanować pożar i jednocześnie zabezpieczyć to, czego ogień jeszcze nie objął. Dzięki działaniom prowadzonym w natarciu i obronie udało się ograniczyć rozprzestrzenianie się ognia na kolejne maszyny oraz dalszą część zabudowań – relacjonuje Dawid Kryś, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kościanie.
Bilans zniszczeń i interwencja ratowników medycznych
Walka z płomieniami oraz dogaszanie pogorzeliska trwały około trzech godzin. Choć strażacy zdołali powstrzymać ogień przed całkowitym zniszczeniem gospodarstwa – ratując m.in. opryskiwacze i część pozostałego parku maszynowego – straty są bardzo dotkliwe. Pożar doszczętnie zniszczył m.in. sprzęt rolniczy, w tym ciągniki, kombajn, ładowarkę oraz auto osobowe.
W trakcie akcji gaśniczej pomocy medycznej wymagała jedna z osób przebywających na terenie posesji, która nagle źle się poczuła. Została ona na miejscu przebadana przez zespół ratownictwa medycznego. Na szczęście nie stwierdzono u niej obrażeń ciała i hospitalizacja nie była konieczna.
Śledztwo w toku
Dokładna przyczyna wybuchu ognia w wiacie na razie pozostaje nieznana. Szczegółowe okoliczności zdarzenia wyjaśniają funkcjonariusze policji, natomiast właściciel gospodarstwa przystąpił do szacowania strat materialnych.
oprac. M. Czubak
fot. PSP Kościan
