Wschowa. Kombajn stanął w ogniu
W niedzielne popołudnie (26 lipca) rutynowy dzień zbiorów pod Krzepielowem przekształcił się w walkę z żywiołem. Zgłoszenie o zagrożeniu trafiło do stanowiska kierowania straży pożarnej tuż po godzinie 14:00. Ogień pojawił się bezpośrednio w pracującym na polu kombajnie zbożowym.
Suche poszycie, wysoka temperatura oraz obecność materiału łatwopalnego sprawiły, że zarzewie ognia w ułamku sekundy opanowało całą maszynę. Płomienie błyskawicznie przeskoczyły z kombajnu na pnie nieskoszonego jeszcze zboża, zagrażając sąsiednim uprawom.
Lądowanie śmigłowca LPR. Właściciel maszyny zabrany do szpitala
Najgroźniejszym elementem niedzielnego zdarzenia okazały się konsekwencje zdrowotne dla operatora i zarazem właściciela maszyny. Mężczyzna przebywający na miejscu pożaru, zmagając się z ogromnym stresem, gęstym dymem oraz wysoką temperaturą, nagle gwałtownie zasłabł.
Z uwagi na stan rolnika, konieczna była natychmiastowa pomoc medyczna. Na pożarzysko zadysponowano nie tylko naziemny zespół ratownictwa, ale również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Po ustabilizowaniu funkcji życiowych na miejscu akcji, poszkodowany kombajnista został przetransportowany do szpitala w Głogowie.
Doszczętnie spalony sprzęt i straty w zbożu
Do akcji gaśniczej skierowano znaczne siły ratownicze – zastępy Państwowej Straży Pożarnej ze Wschowy oraz druhów z pobliskich jednostek OSP z Krzepielowa, Sławy i Starego Strącza. W ograniczeniu strefy pożaru strażakom pomagał również lokalny rolnik, który ciężkim sprzętem odcinał drogę płomieniom na polu.
Mimo sprawnej interwencji, straty w sprzęcie są całkowite. Z kombajnu pozostał jedynie zwęglony, metalowy wrak. Żywioł strawił także około trzech hektarów uprawy zboża na pniu. Dokładne przyczyny powstania pożaru wewnątrz maszyny oraz szacunek strat finansowych są obecnie przedmiotem ustaleń.
oprac. M. Czubak
fot. ilustrujące
