To zdjęcie wygląda jak przysłowiowe malowanie. W takich mundurach i strojach mażoretek kramscy instrumentaliści muszą się pokazać na Paradzie Pułaskiego. Godnie będą nas tam reprezentować
StoryEditorŻycie wsi

Mała gmina, wielkie marzenie. Orkiestra z Kramska zagra w Nowym Jorku?

17.01.2026., 11:00h

Są orkiestry i orkiestry. Nie wszystkie jednak mają takie stroje, tylu oddanych członków i do tego w tak młodym wieku. Nie mówiąc już o niezwykle barwnej i świetnie udokumentowanej historii. Kramska Orkiestra Dęta jest pod tym względem absolutnie wyjątkowa. Wyjątkowe ma też plany na 2027 rok.

Orkiestra Dęta w Kramsku (pow. koniński) została założona w 1917 roku przy Ochotniczej Straży Pożarnej.

Rzucili palenie i założyli orkiestrę

W kronice orkiestry czytamy, że: „Orkiestra dęta powstała dzięki inicjatywie miejscowych muzyków – Józefa Straube, Juliana Dankowskiego, Franciszka Dankowskiego i Józefa Rusina”.

– Z tym się wiąże zabawna anegdota, ponieważ oni zaproponowali w swoim środowisku zaprzestanie palenia papierosów i spożywania alkoholu. A zaoszczędzone w ten sposób pieniądze wpłacono do strażackiej kasy. Akcja spotkała się poparciem lokalnej społeczności i zakończyła się założeniem orkiestry z czterdziestoma pięcioma członkami. Te pieniądze poszły na założenie orkiestry i instrumenty. Mamy nawet fotografię orkiestry z mieszkańcami z 1917 roku – opowiada Przemysław Domagalski, kapelmistrz orkiestry od kilkunastu lat i dyrektor Gminnego Ośrodku Kultury w Kramsku, przy którym działa orkiestra.

image
Życie wsi

Mażoretki z Wielkopolski podbiły scenę WOŚP

Przemysław opowiada, mając przed sobą stos dokumentów, ale sporo z tej wiedzy ma w pamięci. Historia orkiestry znalazła się w jego pracy doktorskiej pisanej na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy na kierunku sztuki muzyczne. Dodaje, że pierwszym kapelmistrzem został Wacław Kolasiński, miejscowy organista.

image
Zdjęcie-unikat. Fotografia z 1917 roku przedstawia pierwszych członków orkiestry dętej w Kramsku, która powstała m.in. dzięki temu, że część mieszkańców namówiono na rzucenie nałogów palenia i picia
FOTO: Archiwum

Dlaczego orkiestra wędrowała bez butów?

Orkiestra już przed wojną odnosiła pierwsze sukcesy. W 1923 roku wzięła udział w eliminacjach powiatowych w Koninie, gdzie zajęła pierwsze miejsce, dzięki czemu rok później mogła uczestniczyć w Ogólnopolskim Przeglądzie Orkiestr Dętych OSP w Warszawie, skąd wróciła z nagrodą rzeczową. Nagrodą była lira, która do dziś znajduje się w Izbie Pamięci w Kramsku.

– W 1928 roku wiemy, że orkiestra wzięła udział w wojewódzkim przeglądzie orkiestr w Łodzi i aby tam dotrzeć, muzycy musieli pokonać dystans dzielący ich miejscowości od Kramska na piechotę i bez obuwia. Na plecach mieli instrumenty. Była bieda, nie każdego było stać na rower. Dostali wtedy srebrną trąbkę za zajęcie pierwszego miejsca – mówi Przemek.

Służba Bezpieczeństwa odebrała orkiestrze trąbki

Wiadomo, że orkiestra miała przerwę w czasie wojny. Ale wznowiła działalność tuż po wojnie i szybko doczekała się kolejnych anegdotycznych zdarzeń. Muzycy z Kramska brali zawsze udział w odpuście w pobliskim Licheniu. W 1951 roku, tuż po występie na odpuście, funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa zarekwirowali im instrumenty, a część muzyków aresztowano i wywieziono do Konina.

Orkiestra warta jest pół miliona złotych

W kolejnych latach zmieniały się składy, kapelmistrzowie. Najczęściej orkiestra uświetniała uroczystości państwowe i kościelne i nieustannie zmagała się z problemami natury ekonomicznej. Przemek mówi, że to jest problem orkiestr dętych do dziś, choć gmina Kramsk jest tu prawdziwym wyjątkiem i dba i o warunki do prób, i o instrumenty, i umundurowanie.

– Jesteśmy w pełni wyposażeni w instrumenty, mamy kompletne mundury, a taki jeden komplet kosztuje ponad 2 tys. zł. Większość finansuje samorząd, ale korzystamy też z innych źródeł – w tym roku dostaliśmy dofinansowanie na stroje od wielkopolskiego urzędu marszałkowskiego. Mamy jeszcze mażoretki, które mają po dwa komplety strojów. Gdyby dziś ktoś chciał stworzyć taką orkiestrę od początku, musiałby mieć około 500 tys. zł – mówi Przemek i dodaje, że można grać na instrumentach klasy amatorskiej, półprofesjonalnej i profesjonalnej.

Orkiestra gra na półprofesjonalnych i te kosztują już niemało, a oprócz kilkudziesięciu osób w orkiestrze, jest kolejnych kilkudziesięciu, którzy się uczą, i oni też muszą mieć instrumenty. Wśród młodzieży jest duża rotacja, młodzi idą na studia, ale nie rezygnują z grania w orkiestrze, więc ich instrumenty są zajęte.

Do czego orkiestrze potrzebny jest dyrygent?

Podglądam zdjęcia i krótkie filmy na Facebooku z ostatnich występów orkiestry. Widać na nich Przemka, który dosłownie tańczy przed orkiestrą.

– Ja od przysiadów nie jestem, tylko od tego, żeby przeszkadzać orkiestrze. Jest pewna anegdota wśród muzyków, że najsłabszym elementem każdej orkiestry jest dyrygent. Skąd to wiadomo? Dali mu jeden instrument – nie potrafił grać. Dali drugi – nie potrafił. Dali mu dwie pałeczki do perkusji – nie wychodziło, więc dali mu jedną i postawili przed orkiestrą, żeby nie przeszkadzał – żartuje Przemek.

Sam pochodzi z sąsiedniej gminy Kleczew i jest wychowankiem orkiestry dętej. Grał w orkiestrze w Kleczewie, a potem uczęszczał do szkoły muzycznej I i II stopnia w Koninie i skończył ją w klasie klarnetu.

– W 2007 roku padła propozycja objęcia funkcji kapelmistrza. Po rozmowach podjąłem się tej pracy, choć nie wiedziałem, na co się piszę. Miałem wtedy 23 lata. Potem skończyłem studia pedagogiczne związane z muzyką – mówi Przemek.

image
Kramska Orkiestra Dęta podczas zeszłroczneego wyjazdu na festiwal do Włoch, z którego przywiozła dwie pierwsze nagrody
FOTO: Archiwum

Jak orkiestra z Kramska zdobywa nowych muzyków?

Dziś w orkiestrze gra około sześćdziesięciu młodych muzyków. Orkiestra nie gra sama. Do towarzyszenia ma dwie grupy mażoretek występujących pod nazwą Lazuria. Jest grupa starsza i grupa juniorów. Na ostatnim wyjeździe do Włoch grupa muzyków wraz z mażoretkami liczyła osiemdziesiąt osób.

– Jestem kapelmistrzem, ale nasza działalność oparta jest o pracę instruktorów uczących w różnych sekcjach. Mogę się pochwalić, że w ponad 90% nasz skład to nasi wychowankowie, osoby, które nauczyliśmy grać „od zera” – mówi Przemek.

Najmłodszy w orkiestrze ma dziewięć lat, najstarszy – czterdzieści dwa i jest to kapelmistrz. Budowanie składu to ciężka praca.

– Zaczęliśmy, i to się sprawdza do dziś, jeździć po szkołach, robić przesłuchania i prezentacje instrumentów. Większość instrumentów jest dzieciom nieznana. Czasem nauczyciele podpowiadali, kto ładnie śpiewa, ale nie zawsze chodziło o to, żeby czysto zaśpiewać. Najważniejsze było poczucie rytmu. Co roku we wrześniu-październiku robimy nabór, rozmawiamy z dzieciakami, zachęcamy wyjazdami zagranicznymi, możliwością integrowania się i opowieścią o tym, że granie rozwija człowieka. Zdarzało się, że dziecko w ogóle nie rokowało albo nie przykładało się do ćwiczeń, ale nagle coś się działo i maluch ruszał z kopyta. Czasem tak zadziała pójście na koncert czy posłuchanie wirtuoza. Dumni jesteśmy z tego, że mamy wśród wychowanków kilkoro absolwentów akademii muzycznych. Kilku instrumentalistów gra w orkiestrach wojskowych, dwóch członków orkiestry gra w orkiestrze reprezentacyjnej Wojska Polskiego i mamy gwiazdę Szymona Gwoździa – trębacza, który jest absolwentem Uniwersytetu Muzycznego w Warszawie. Wystąpił niedawno w „Tańcu z gwiazdami” w orkiestrze Tomasza Szymusia – chwali się kapelmistrz.

image
OSP
Strażacy ze wsi Godziesze Wielkie to profesjonaliści pod każdym względem

Kramska orkiestra z dziesiątkami nagród

Bardzo ważnym elementem edukacji w orkiestrze dętej jest praca w sekcjach – klarnety, puzony, trąbki, flety, saksofony, tuby, perkusja. Wszyscy ćwiczą oddzielnie, a później spotykają się na wspólnej próbie.

– Różnie bywa z czasem i motywacją. Mobilizacją są bardzo często konkursy albo wyjazdy zagraniczne, albo też koncerty z gwiazdami. W zeszłym roku graliśmy koncert z Mateuszem Ziółko, znanym z udziału w programach „Mam talent” i „Jaka to melodia”. Zwyciężył w 3 edycji „The Voice of Poland”. W tym roku graliśmy na żywo z Kamilem Bednarkiem w auli ANS w Koninie – mówi Przemek.

Kramska orkiestra ma na koncie też sporo nagród. Ich konkursowy debiut miał miejsce trzy lata po tym, jak Przemek został kapelmistrzem, czyli w 2010 roku. Wtedy zajęli II miejsce na XX Przeglądzie Amatorskich Orkiestr Dętych o Kleczewską Wieżę. Krótko po tym nagrali pierwszą płytę, w 2011 roku zajęli I miejsce na Festiwalu Orkiestr Dętych w Głownie i w tym samym roku zajęli I miejsce na Festiwalu Orkiestr Dętych Wielkopolski Wschodniej w Grzegorzewie. A najbardziej prestiżową nagrodą było Grand Prix w Turnieju Orkiestr Dętych o Puchar Złotej Ryby w Szamocinie w 2014 roku. Wtedy Przemek otrzymał nagrodę dla najlepszego kapelmistrza turnieju. Wśród trofeów jest jeszcze I miejsce na Wojewódzkim Przeglądzie Orkiestr Dętych OSP w Kaliszu. Nominacja stamtąd dała im bilet do Regionalnego Przeglądu Orkiestr Dętych OSP w Ciechocinku.

– W 2019 roku zajęliśmy I miejsce na Balkan Folk Festival w Warnie w Bułgarii. Dla mnie ważnym sukcesem jest też pierwsze miejsce na Ogólnopolskim Przeglądzie Orkiestr Dętych w Rowach w 2023 roku. A ostatni sukces to wyjazd na międzynarodowy festiwal we Włoszech w Giulianova, skąd przywieźliśmy nagrody dla najlepszej młodzieżowej orkiestry dętej i najlepszej orkiestry dętej z mażoretkami – mówi Przemek.

Muzycy chcą wyjechać na Paradę Pułaskiego w Ameryce

W 2027 roku będą obchodzić 110 lat istnienia. Przygotowują się do koncertów jubileuszowych. I chcieliby, żeby zwieńczeniem był udział w Paradzie Pułaskiego w Nowym Jorku.

– To parada z bogatą historią, ale jest to też niezwykle prestiżowe wydarzenie dla Polonii amerykańskiej, ale też polskich orkiestr dętych. Kilka z nich już tam było, ale jeszcze nigdy nikt z naszego regionu. Bylibyśmy pierwsi z Wielkopolski. Zbieramy na to pieniądze, a potrzebujemy wiele. Cały wyjazd będzie kosztował ponad 500 tys. zł. Mamy wsparcie samorządu, ale musimy dozbierać. Dlatego proponujemy współpracę. Jeśli ktoś chciałby, żebyśmy zagrali na jakiejś uroczystości, chętnie przyjedziemy. Można też nas wesprzeć bezinteresownie, zostając oficjalnym sponsorem naszego wyjazdu – kończy Przemek.

Jeśli chcecie wesprzeć kramską orkiestrę w ich wysiłkach na rzecz wyjazdu do Ameryki, możecie wpłacić dowolną kwotę na konto stowarzyszenia.

Karolina Kasperek

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
17. styczeń 2026 11:02