Agnieszka Ślosecka z córkami podczas sesji w ogrodzie
StoryEditorWieś i rodzina

Pisanki huculskie jak dzieła sztuki. Ta pasja zaczęła się od babci

05.04.2026., 12:30h

Agnieszce Śloseckiej z Tyńca Małego, w gminie Kobierzyce, w powiecie wrocławskim pisanka huculska skradła serce. Trudno się dziwić, skoro babcia Agnieszki pochodziła z Kresów. To ona zarażała wnuczkę pisankami. Dziś wielobarwne i wzorzyste dzieła Agnieszki zdobywają najwyższe laury.

Mieszka w Tyńcu Małym od trzydziestu lat. Dzieciństwo spędziła w Lamowicach na obrzeżach Wrocławia. Pod Wrocław z Kresów trafiła jej babcia.

– Babcia przybyła na Śląsk z Kresów, ale przez Niemcy, do których była wywieziona na roboty przymusowe. Dziadek pochodził ze Stanisławowa, babcia z Osówki pod Kostopolem. Dziadek przeszedł z Armią Andersa cały szlak. W domu żyło się opowieściami i tradycją. Pisankami zaraziłam się od babci. Babcia na Wołyniu pisała kistką. Opowiadała, że dziadek robił z metalowego zakończenia od sznurówki lejek, który przymocowywał do patyczka. Babcia robiła pisanki inaczej, niż dziś się robi – na surowych jajkach. Potem wkładała je do gorącego cebul...

Pozostało 91% tekstu
Dostęp do tego artykułu mają tylko Prenumeratorzy Tygodnika Poradnika Rolniczego.
Żeby przeczytać ten i inne artykuły Premium wykup dostęp.
Masz już prenumeratę? Zaloguj się
Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
05. kwiecień 2026 12:32