StoryEditorBydło mięsne

Kiedyś służył w Iraku, dzisiaj hoduje herefordy

23.06.2021., 12:06h
Przygodę z herefordami zaczęli 10 lat temu, kiedy to zakupili pierwsze dwie jałówki tej rasy. Hanna i Krzysztof Golmanowscy szybko zorientowali się, że potrzebny jest buhaj kryjący, bo przy mięsnych mamkach inseminacja nie sprawdza się tak dobrze jak przy krowach mlecznych. Gdy kupili już buhaja, nie mógł stać on bezczynnie i dokupywali kolejne jałówki. Jak podkreślili, najtrudniejsze są początki, a to ze względu na drogi materiał hodowlany.

Rynek europejski powoli zaczyna doceniać herefordy

Wybraliśmy herefordy ze względu na łatwe wycielenia przy niedużej masie urodzeniowej cieląt, małe wymagania żywieniowe chociażby w porównaniu z rasą limousine oraz bardzo łagodne usposobienie. Jak krowa się ocieli, to spokojnie mogę wejść do kojca, a przy rasie limousine nie byłoby to już tak łatwe. Oczywiście za hereforda nie dostanę tak wysokich cen jak za rasę limousine, ale te różnice cenowe są coraz mniejsze. Rynek europejski powoli zaczyna doceniać hereforda. Ostatnio po bardzo dobrych cenach sprzedaliśmy odsadki do Kazachstanu – podkreślił Krzysztof Golmanowski.


Jak zorganizowana jest obora po rozbudowie?

W 2018 roku hodowcy rozbudowali oborę poprzez jej wydłużenie do 38 m, dzięki czemu mogli zwiększyć stado podstawowe do 30 krów mamek, a docelowo chcą ich mieć jeszcze o 5 więcej. Szerokość budynku pozostała bez zmian i wynosi 12 m. W nowszej części pojawiło się miejsce dla odsadków pogrupowanych pod względem wieku oraz płci. Ze starszej części z roku 2016 korzystają krowy mamki z cielętami. Podczas rozbudowy wykonano utwardzony wybieg dla krów i cieląt oraz wygro...
Ten artykuł jest dostępny wyłączenie dla Prenumeratorów Tygodnik Poradnik Rolniczy
Zyskaj dostęp do tego i innych wyjątkowych artykułów
Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
06. czerwiec 2023 22:31